Odchodzący minister edukacji narodowej po raz kolejny w ostatnim czasie wypowiedział się o "ideologii LGBT" w kontekście polskich szkół. "Nie ma mojej zgody na to, żeby lewicowe organizacje stosowały w szkołach propagandę homoseksualną" – powtórzył znowu Dariusz Piontkowski.
Szef MEN mówił w Radiu Gdańsk, że "szkoła stara się pozwolić rodzicom na to, aby dzieci były wychowywane zgodnie z ich przekonaniami".
"Większość Polaków to chrześcijanie, katolicy i chcą, aby ich dziecko w szkole było bezpieczne nie tylko pod względem fizycznym, ale także ideowym i światopoglądowym" – dodał. Podkreślił także, że "przytłaczająca większość Polaków nie chciałaby, aby dzieci były ideologizowane, podlegały jakiejś
indoktrynacji ze strony części tzw. lewicowych organizacji".
"Nie ma mojej zgody – ale z tego, co publicznie mówił profesor Przemysław Czarnek także i jego zgody na to – aby lewicowe organizacje stosowały po prostu propagandę homoseksualną związaną ze środowiskami LGBT.
Pan profesor Czarnek używa dosyć barwnego języka, wyraźnie precyzuje swoje poglądy i to powoduje, że politycy lewicowi są bardzo niechętnie nastawieni wobec jego osoby. Natomiast jego postawa nie różni się tak naprawdę od postawy mojej czy pozostałej części kierownictwa ministerstwa edukacji narodowej" – zaznaczył Piontkowski.
(jg)
Jeśli ktoś seksualizuje dzieci, to to dzieci ćwierćinteligentów wnoszące syf z domu do szkoły (to samo mogłabym powiedzieć o obu ministrach edukacji, w sumie może chcą robić za reprezentację).
Może się boi, że Kanthak mu się będzie dobierał?