Franek Broda opublikował na swoim Facebooku list, który
napisał do odchodzącego ministra edukacji narodowej. Siostrzeniec Mateusza Morawieckiego zwrócił się w nim do Dariusza Piontkowskiego z dwoma prośbami - pierwsza dotyczy przemyślenia wprowadzenia zdalnego nauczania w oblicza wzrastającej liczby zakażeń koronawirusem.
Druga natomiast jest związana z kwestią sytuacji osób LGBT w Polsce, szczególnie dzieci i młodzieży. Siostrzeniec premiera poprosił Piontkowskiego o
protest przeciwko nominacji Przemysława Czarnka na nowego ministra edukacji i nauki. Broda podkreśla homofobię i mizoginię polityka, którego zadaniem będzie dbanie o wykształcenie młodych ludzi.
"Proszę, aby Pan zaprotestował. Chcę być z Panem szczery. Nie uważam Pana za świetnego ministra. Natomiast nie chcę dopuścić, aby homofob i mizogin dbał o wykształcenie młodzieży. Jak mamy się czuć, kiedy minister edukacji porównuje ideologie LGBT do faszyzmu, według którego głównym zadaniem kobiet jest rodzenie dzieci" - napisał Broda.
(jg)
Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić. Problem nie jest w skuteczności tej supliki (bo ta jest żadna, chwilowa ciekawostka), ale w samej jej treści (prośba o 'wstawiennictwo') i adresacie (homofob taki sam, jak Czarnek). Moim zdaniem nie należy się poniżać i prosić, ale żądać lub najlepiej robić swoje, jak przywołana przeze mnie Margot.
Ponawiam więc pytanie: po co robić reklamę tym osobnikom (autorowi i adresatowi) na queer.pl.
Ten nikt coś robi. To o wiele więcej niż Ty.
Ponieważ mówimy i oceniamy tu osoby publiczne, to mogę tylko powiedzieć, że skutecznie działa np. Margot. FBroda zaś wpisuje się w schemat płaczliwego pedałka, biegnącego w lansadach do trzymających władzę z pokorną supliką o wzięcie w opiekę.
Ten nikt coś robi. To o wiele więcej niż Ty.
Prosi i jednocześnie łagodnie obraża ('nie uważam pana za świetnego ministra'). Obraża zaś czytelników i słuchaczy, bo jeżeli nie za świetnego, to może za dobrego..? A poglądy pan P. ma takie same jak pan C. Inaczej by w tym rządzie nie byli.
FB nic nie obrzydza, nikogo nie przekona. Chce zaistnieć.
Ponowię pytanie: po co się nim interesować?
I Tobie to polecam.
Nie ma znaczenia, co tak naprawdę powie, czy napisze Franek Broda. Znaczenia ma to, kim jest.
Cokolwiek nie powie, robi dobrą robotę, bo obrzydza Morawieckiego radykalnym wyborcom PiS i daje oręż wewnętrznym przeciwnikom Morawieckiego i zarazem Kaczyńskiego. \
Na dodatek zaburza ich obraz świata, bo jak w tak "szlachetnej", "porządnej", "przykładnej", katolickiej rodzinie taki ktoś wyrósł?
IMHO, Twój głos jest po trzykroć ważny, bo teraz wszyscy, mimo, wkurzenia, jesteśmy narażeni na pozorne ruchy, a Ty nam wszystkich możesz jedynie przypominać, jak świat LGBTQIA+ faktycznie wyglądał i wygląda.
A może tak jakiś merytoryczny namysł nad działaniami tej osoby? Bo w pierwszym akapicie skrytykowałem samą sensowność tego listu. Zawarta w nim pokorna suplikacją o protest jest po prostu śmieszna. Poza tym sprzeciw wobec powołania Czerniaka wystosowało już kilkudziesięciu profesorów.
W drugim akapicie, nawiązując do uwag poczynionych przez innych, wypowiedziałem własną opinię o emploi FB - do czego mam prawo, jak i pozostali komentatorzy.
Podsumowując: FB się lansuje nic nie znaczącym, dziecinnym sprzeciwem, a biorąc pod uwagę jego poglądy (o jakich pisze w różnych miejscach), bliżej mu do milionowego premiera, niż do przeciętnego geja. Pytanie raczej: dlaczego queer.pl zwraca w ogóle uwagę na FB, który stanowi raczej planktonowe kuriozum niż cokolwiek innego.
Szminka fatalna. Reszta też.
Na miejscu FB założyłbym maseczką lub zapuścił brodę.
Ale nie jesteś na jego miejscu. Dlaczego?
Pokaż swoje zdjęcie jak przemawiasz na demonstracji. Jestem pewien, że wiele osób wprost z głębi samego serduszka doradzi Tobie w kwestiach wizerunkowych.
Szminka fatalna. Reszta też.
Na miejscu FB założyłbym maseczką lub zapuścił brodę.