Robert Biedroń, ujawniony europarlamentarzysta i jeden z liderów Lewicy,
złożył interpelację poselską do Komisji Europejskiej ws. powołania Przemysława Czarnka, posła PiS, na Ministra Edukacji i Szkolnictwa Wyższego.
Wczorajsze informacje dotyczące rekonstrukcji rządu były wyjątkowo niepomyślne dla osób LGBT+, a nominacje na stanowiska czołowych homofobów i powołanie stanowiska do walki z "lewacką agendą" świadczy o niegasnących zapędach obozu władzy do walki z osobami nieheteronormatywnymi.
Przemysław Czarnek, jeszcze jako wojewoda lubelski, zasłynął z długiej historii jawnej homofobii, dehumanizowania osób LGBT+, mizoginii i narzucania innym jedynej i słusznej, według posła, wizji świata, zgodnej z doktryną katolicką.
Jego ministerialna nominacja to wyraźna chęć przeniesienia tych praktyk na szkoły i uniwersytety w całym kraju.
Biedroń postanowił zainterweniować. Zwrócił się w interpelacji poselskiej do Komisji Europejskiej z trzema pytaniami. Oprócz podjęcia tematu nominacji - europoseł pyta również o to,
czy "Komisja przewiduje zamrożenie środków w ramach finansowych programów edukacyjnych finansowanych z budżetu UE?" oraz czy ta nominacja nie narusza "art. 165 TFUE, który określa kierunki rozwoju edukacji?".
Czekamy na odpowiedź Komisji.
(kb)
Bieda była zaraz po wojnie z powodu zniszczeń i z powodu tego ,że kraj nie mógł się normalnie rozwijać i była w latach osiemdziesiątych kiedy to prawie wszystko było na kartki. A po 1989r większość zakładów zbankrutowała lub została doprowadzona do bankructwa a masę upadłościową rozszabrowali głównie postkomuchy . Przez cały okres komuny jakbyś chciał założyć jakąś partię polityczną to by Cię zamknęli na wiele lat w więzieniu. Kwintesencją działalności komuchów był stan wojenny gdzie strzelano do robotników i tysiące osób było aresztowane. I to nie był terror ?
(zabawna literówka xD)
Sroki, ale czy Ci się to podoba, czy nie, niemal nikt w to już nie wierzy.
Od dawna już słyszę, że związki partnerskie, czy równość małżeńska to jakiegoś rodzaju "przywileje" i to wcale nie od konserwatystów...
Co do terroru, to istnieje on tylko ex post, w propagandzie ipnowskiej. Epizody wykorzystania siły przez władze PRL były ABSOLUTNIE incydentalne, w porównaniu z codziennym strzelaniem do strajkujących robotników i chłopów w 2RP, czy dziś w USA.
Jak długo można się podniecać datami 1956, 1970, 1976, 1981..?
Ignorancja jest zbrodnią. I prowadzi do zbrodni.
W 1989r ogromna większość społeczeństwa nie chciała biedy socjalistycznej utrzymywanej terrorem przez ruskie wojsko i służby specjalne PRL i dało wtedy temu wyraz w wyborach gdzie komuchy sromotnie przegrały. Ale też społeczeństwo nie chciało tego co zrobił Balcerowicz , czyli doprowadzenia do bankructwa większości zakładów, które później hochsztaplerstwo, głównie postkomunistyczne, rozszabrowało.
Ale praktyka w demokracji jest taka ,że gdy chodzi o jakieś kontrowersyjne tematy dotyczące mniejszości ,to polityk nie będzie się w nie angażował bojąc się o utratę poparcia większości.
To po prostu nie jest prawda. Jeśli chodzi o związki partnerskie, to regulacje napotykały na opór w wielu krajach, bywało np. tak że izba niższa parlamentu uchwaliła, wyższa odrzuciła, a niższa odrzuciła weto. Itd.
Nie przypominam sobie, by w 1989 wprowadzając kapitalizm sejm pytał obywateli w referendum czy tego chcą. Wszystkie dane socjologiczne wskazują, że społeczeństwo chciało poprawy systemu socjalistycznego. Nawet propozycje ekonomistów by iść drogą szwedzką zostały odrzucone przez samozwańczych decydentów (przy wsparciu kościoła i pod parasolem Solidarności).
I tak dalej, i tym podobnie.
Ale praktyka w demokracji jest taka ,że gdy chodzi o jakieś kontrowersyjne tematy dotyczące mniejszości ,to polityk nie będzie się w nie angażował bojąc się o utratę poparcia większości.
Nie dla 'jakiejś mniejszości', tylko dla całego społeczeństwa.
Wyrównanie szans, niedyskryminowanie, to działania dla społecznej homeostazy, dobrostanu itd.
R. Wilkinson, K. Picket - Duch równości. Tam gdzie panuje różność, wszystkim żyje się lepiej. Wyd. Czarna Owca 2011.
Poparcie dla związków partnerskich powoli rosło i przed tym zamieszaniem z tą ideologią LGBT osiągnęło chyba około 45%, ale teraz jest pewnie dużo mniejsze. Żadna partia nie zaryzykuje wprowadzania związków partnerskich wiedząc że poparcie społeczne tego jest niskie. Nie będą ryzykowali dla jakiejś mniejszości stanowiącej może 5 %.
Jeżeli Unia zabierze jakieś fundusze to zabierze wszystkim a nie tylko homofobom. Ktoś rozsądnie myślący to wie i uzna takie nawoływanie do wstrzymania dofinansowania za jawne szkodzenie Polsce i zwykłe donosicielstwo. Ja też nawet do pewnego momentu szanowałem Biedronia, ale po tym jego płomiennym wystąpieniu wyborczym gdzie połowę wypowiedzi poświecił atakowi na Kościół, straciłem ten szacunek. Totalną głupotą było agresywne atakowanie Kościoła w państwie katolickim. I teraz jeszcze posługuje się kłamstwami wypowiadając się o Polsce w Parlamencie Europejskim. Skompromitował się całkowicie.