Przemysław Czarnek ma zostać ministrem edukacji narodowej i szkolnictwa wyższego
Rekonstrukcja rządu przyniesie wkrótce ogromne zmiany w polityce. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych założeń jest powołanie nowego stanowiska - ministra ds. światopoglądu - który będzie się zajmował "prawami obywatelskimi i tożsamością europejską" i walką z "lewacką agendą". To jednak nie koniec. Ministerstwa edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego mają połączyć się w jedno, a na ich czele ma stanąć znany homofob, Przemysław Czarnek.
Długo wyczekiwana rekonstrukcja rządu wreszcie nadeszła i nie jest to dobry dzień dla osób niehetronormatywnych. Według najnowszych doniesień mediów czołowy polski homofob, były wojewoda lubelski, obecnie poseł PiS - Przemysław Czarnek - ma objąć przywództwo nad połączonymi ministerstwami: edukacji narodowej i szkolnictwa wyższego.
Czarnek zasłynął do tej pory z rozdawania medali za uchwalenie stref "wolnych od LGBT". Twierdzi, że kobiety stworzone są aby rodzić dzieci: "Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez pana Boga powołana". Uważa, że osoby LGBT nie są ludźmi: "Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją". Przekonywał również, że za pedofilię w kościele odpowiedzialni są homoseksualiści. I nie ma nic przeciwko karaniu dzieci klapsami.
Polityk o szkolnictwie wyższym, którym będzie się zajmował, mówił: "Zawsze będę przeciwnikiem promocji zboczeń, dewiacji i wynaturzeń. I żaden rektor, i żadna Konferencja Rektorów Szkół Wyższych mi tego nie zabroni. Weszli w uniwersytety, weszli w nauczanie, weszli w szkoły i zaczynają burzyć podstawową tkankę społeczeństwa, jaką jest rodzina".
To jednak nie koniec niespodzianek, które zaserwował nam rząd PiS ramię w ramię z Porozumieniem i Solidarną Polską. Jak twierdzi "Dziennik.pl" - z nadania tej ostatniej grupy wyłoniony zostanie minister ds. światopoglądu. Według najnowszych doniesień miałby się zajmować "prawami obywatelskimi i tożsamością europejską" i dawać odpór "lewackiej agendy".
"Oczywiście jego moc sprawcza zależeć będzie od instrumentów, jakimi będzie dysponował. A tu wiele zależy od PiS i premiera Morawieckiego" - mówi jeden z polityków SP.
Na to stanowisko najprawdopodobniej zostanie wytypowany Michał Woś, dotychczas minister środowiska. Polityk Solidarnej Polski nie odstaje poglądami od reszty swojej partii. Jeszcze dzisiaj twierdził, że gender studies to kierunek, który powinien być zakazany na uczelniach wyższych.
"To jeden z postulatów Solidarnej Polski. Zakazać, zwłaszcza finasowania. Nie powinniśmy finansować gender studies. To antynaukowy bełkot mówiący o mnogości płci". Dodaje: "Mamy 2 płcie. Jakakolwiek promocja na uczelni i realizacja toku studiów przecząca temu wydaje się aberracją i dlaczego państwo ma to finansować?". Woś uważa także, że projekt penalizujący taki kierunek "da się bardzo szybko napisać", ponieważ "regulacje prawne w tym zakresie nie są wyjątkowo skomplikowane".
Polityk krytykuje również postawę władz Uniwersytetu Jagiellońskiego, które postanowiły wyjść naprzeciw transpłciowych i niebinarnym studentom i studentkom, umożliwiając im wybór imienia, które będzie widoczne dla wykładowców i wykładowczyń. "To szerokie, trochę oderwane od rzeczywistości regulacje. Indywidualny przypadek bez problemu można rozważyć . Każdą sprawę można indywidualnie ogarnąć. Ale wprowadzanie powszechnego obowiązku jest czymś dziwacznym" - stwierdził Woś.
(kb)
To ja dla równowagi przypomnę tekst Kingi Dunin sprzed 12 lat (czerwiec 2008):
'Czy chcecie odbierać dzieci matkom?
Pytania do premiera Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej
W poniedziałek w ”Magazynie 24 godziny” TVN24 członek pańskiego ugrupowania, wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, wygłosił następujący sąd: osobom homoseksualnym, które wychowują dzieci, tworząc stały związek z inną osobą homoseksualną, należy je odbierać i umieszczać w rodzinach zastępczych.
W Polsce, według istniejących szacunków (podaję za „Polityką”), funkcjonuje 15 tysięcy homoseksualnych rodzin wychowujących dzieci. Są to przede wszystkim lesbijki. Nie mówimy zatem o abstrakcji, ale o życiu tysięcy kobiet i ich dzieci.
Niestety, poseł Niesiołowski nie jest w tym poglądzie odosobniony, podobny wyrażał kiedyś poseł Bosak z LPR-u i inni przedstawiciele skrajnej prawicy. Znany jest też przypadek pozbawienia lesbijki prawa do opieki nad własną córką.
Odbieranie dzieci matkom jest oczywistym barbarzyństwem, a rodziny homoseksualne chyba nie powinny być traktowane inaczej niż wszystkie?
Ciekawa jestem, czy jest to oficjalne stanowisko Platformy Obywatelskiej? Czy planowane jest wprowadzenie go w życie i w jaki sposób? A jeśli jest to jedynie eksces Stefana Niesiołowskiego, to jak długo ma Pan zamiar tolerować tego rodzaju homofobiczne zachowania? I czy nie uważa Pan, że tysiącom matek, którym w efekcie groził Stefan Niesiołowski, należą się przeprosiny?
Kinga Dunin'
Ta żulia (a precyzyjniej: faszyści) nie wzięli się z niczego. Byli wyhodowali, wyhołubieni przez światłą i europejską formację o zmiennych nazwach: Unia Wolności, Kongres Liberalno-Demokratyczny, Platforma Obywatelska - by poprzestać na najbardziej znanych.
Osobiście nigdy na nich nie głosowałam, ale wiedziałam że tą elekcję mają w kieszeni. Podejrzewam że mało osób tutaj oddało głos na obecny rząd.
To straszne że ludzie zapiekli w historii patetyczni patryjoci co drugi tak wiekszy mąż stanu a nie widzą że zaczynają być kalką tamtych lat
Od tego mają całą władzę.
Widzę czarny scenariusz się szykuje tutaj w postaci nowego ministerstwa. Smutne.
Zboczenia, dewiacje i wynaturzenia są w KK, tam przydałby się owy minister!!!
Myślałem, że już nim jesteśmy.
Tego już teraz uczą.