Czy pobicie w Krakowie to "efekt Dudy"? Rozmawialiśmy z jedną z ofiar sobotniej napaści.
Nagle od strony Dworca zaczęło biec kilku mężczyzn, na oko 20-30 lat. Mieli przy sobie rurki, takie jak z budowy. W pierwszej kolejności pomyślałam, kto z budowy idzie z takimi rzeczami o tej porze. Oni biegli w naszym kierunku, nawet nie patrząc w naszą stronę. Nawet nie pomyślałabym, że może chodzić im o nas. Dopiero jak zrównali się z nami na chodniku jeden z nich zaatakował. Zaczęli bić mojego kolegę, jego dziewczyna również otrzymała cios.
Ja się uchyliłam od uderzenia i zaczęłam biec. Najpierw chciałam nagrać całe zajście, ale koleżanka zaczęła krzyczeć, żebym zadzwoniła na policję. Dyspozytor nie przyjął zgłoszenia. Podałam mu dokładny adres mówiąc, że nas biją, lecz policjant chciał uzyskać informacje na temat napastników, których nie byłam w stanie mu podać, więc nie udzielił nam pomocy. Kiedy wróciłam ich już nie było.
Mojemu koledze krew z głowy lała się strasznie, całe ręce miałam we krwi. Połamali mu tę pałkę, czy rurkę na głowie. Poszliśmy do toalety klubu, żeby go trochę umyć. W międzyczasie ktoś zawiadomił ochroniarzy, a ci zadzwonili po policję.
Sebastian Glen, rzecznik prasowy małopolskiej policji, komentował zajście dla Gazety Wyborczej. "To pobity nie chciał złożyć na miejscu formalnego zawiadomienia o tym, co się stało. Był pod wpływem alkoholu i sam się do tego przyznał. Mówił, że musi jechać do szpitala. Został pouczony, że w najbliższych dniach powinien przyjść na posterunek i złożyć zawiadomienie. W Krakowie co noc mamy kilkanaście zgłoszeń o pijackich awanturach, nie z każdej takiej interwencji robimy dochodzenie. W tym wypadku sprawie zostanie nadany dalszy bieg, bo pobicie ściga się z urzędu. Jeśli poszkodowany sam nie przyjdzie, zostanie wezwany".
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Zeznania rzecznika policji znacznie różnią się od opisu sytuacji dziewczyny biorącej udział w zajściu. Dziewczyna twierdzi: "mój kolega powtarzał, że już raczej nie jest pijany i że prosi, aby zbadali go alkomatem i że mają do tego potrzebne narzędzia. Policjant odmówił, twierdząc, że ma poszkodowany ma "alkoholowy chuch". Mimo próśb - nie przyjął zeznań od poszkodowanego". Dziewczyna całe zajście nagrała, z nagraniami chce udać się na komisariat. Dodatkowo mówi, że policjanci byli konfliktowi, twierdzili, że nagrywając interwencję "robi teatrzyk", a na pytanie o to, dlaczego są wobec nich tak agresywni, policjant odpowiedział: "ja dopiero mogę zacząć być agresywny".
Dodaje: "Kolega trafił do szpitala, założono mu na ranę 5 szwów, na szczęście nie było żadnych obrażeń wewnętrznych. Jutro wybieramy się razem z prawniczką z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych na komisariat złożyć zeznania. Skontaktowaliśmy się również z krakowską posłanką Razem. Sami boimy się iść na komisariat" - twierdzi poszkodowana.
"Teraz najgorsze jest to, że kilka osób rozpoznało ze zdjęcia mojego kolegę i teraz on się boi wychodzić. Dostaje wiadomości z pogróżkami. Nie wiem, do czego to prowadzi. Pobili nas bo wyglądamy jak osoby LGBT? Mój kolega ma dziewczynę, która też była w całym zajściu. I co, zostaliśmy pobici, bo jesteśmy środowiskiem artystycznym? Wyglądamy inaczej? Jak w ogóle wyglądają osoby LGBT? Czymś się różnią?" - dziewczyna pyta retorycznie.
W artykule celowo nie podajemy imion, aby zapewnić wszelką anonimowość uczestnikom incydentu.
(kb)
Poniedziałek, 17.08.2020 Kolejne pobicia, wyzwiska i groźby śmierci na tle homofobicznym
Środa, 07.07.2021 Umorzenie sprawy homofobicznego ataku na grupę Homokomando. Reaguje prezydentka Gdańska
Poniedziałek, 21.06.2021 Wyrok w sprawie pobicia reportera OKO.press podczas pracy - jaką karę dostali homofobiczni sprawcy?
Wtorek, 09.03.2021 Mężczyźni szli za rękę w Warszawie. Jeden z nich został zaatakowany nożem na tle homofobicznym
Wtorek, 29.12.2020 Młodzieżowy radny Poznania został napadnięty, teraz zgłasza na policję homofobiczny atak
A.ja.jakos nie atakuje kogoś kto.mi się.nie podoba :)
Potem jakiś tępy facet czy.baba ogląda.telewizje i widzi.cos.kolorowego i jak zobaczy to na żywo to ma.ochote.atakowac xd
W.kayowicavh póki.co.nie..dzieje się.nic takiego albo z.dala.ode mnie
Ale współczuję osobom z małych.miast gdzie Babska które.robia za.maszynki do robienia dzieciaków i faceci atakują.lbgt.
Zamiast.sie skupić by czyms nasmarowac wymiona po ciałach.wtracaja.sie w życie.innych :/
Oraz.efekt tego że taki agresor jedyne co potrafi osiągnąć zawodowo to zamiatanie ulic tak jak zresztą.jego ,,yyynteligentni rodzice,,
Ale.teraz będzie jeszcze więcej matołów bo ludziom nie będzie się chciało pracować tylko wyciągać łapy po forsę.
Kiedy to się stało, że polska stała się taka nietolerancyjna..
Nie wszyscy, tylko najwyżej osoby pełnoletnie. A dzieci to lat 18 będą musiały się z tym zmierzać coraz częściej.
A mnie to przerasta. Po prostu nie ogarniam.
Również, ale najbardziej przerasta mnie myśl, że rozmawiając o tym w pracy z ust największego przeciwnika Dudy usłyszałbym pewnie jedynie: "przecież ten chłopak nawet nie był gejem"...
Nie był ale... Stał przed gejowskim klubem i pewnie "dziwnie" wyglądał.
Troglodytom tyle wystarczy.
Wiem, stąd powtarzam, że przeraża mnie bardziej myśl, że teoretycznie antypisowki, pro-ludzki i pro-demokratyczny człowiek skupiłby się pewnie wyłacznie na tym, że przecież to nie był gej, a nie na tym, że został ktoś pobity, po prostu....
A mnie to przerasta. Po prostu nie ogarniam.
Również, ale najbardziej przerasta mnie myśl, że rozmawiając o tym w pracy z ust największego przeciwnika Dudy usłyszałbym pewnie jedynie: "przecież ten chłopak nawet nie był gejem"...
Nie był ale... Stał przed gejowskim klubem i pewnie "dziwnie" wyglądał.
Troglodytom tyle wystarczy.