Zarzuty dla Elżbiety Podleśnej i dwóch aktywistek
Kolejny akt oskarżenia w sprawie Matki Boskiej z tęczową aureolą. Prokuratura w Płocku postawiła zarzuty Elżbiecie Podleśnej i dwóm innych aktywistkom z paragrafu 196 Kodeksu karnego, który mówi o obrazie uczuć religijnych. Kobiety o sprawie dowiedziały się z mediów.
Płocka prokuratura wystosowała akt oskarżenia wobec Elżbiety Podleśnej i dwóch towarzyszących jej kobiet: Annie i Joannie. To kontynuacja sprawy dotyczącej rozwieszania plakatów z Matką Boską w tęczowej aureoli. Aktywistki usłyszały zarzuty z art. 196. Kodeksu karnego, mówiącego o obrazie uczuć religijnych.
Akt oskarżenia dotyczy dokładnie: "rozklejenia na toalecie, koszu na śmieci, transformatorze, znakach drogowych i ścianach budynków wydruków przedstawiających przerobiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej z widoczną aureolą w kolorach tęczy, będącej symbolem społeczności LGBT".
Chodzi dokładnie o sprawę, która miała miejsce w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 r., tydzień po świętach wielkanocnych. W pobliżu parafii św. Maksymiliana Kolbego z kościołem św. Dominika, aktywistki rozwiesiły plakaty z Matką Boską w tęczowej aureoli, w odpowiedzi na homofobiczne napisy w wielkanocnym Grobie Pańskim. Pod krzyżem znalazły się wtedy szare pudła z napisami: "hejt", "pogarda", "kłamstwo", "nienawiść", a także "gender", "LGBT", "zboczenia".
Zatrzymanie Podleśnej w tej sprawie było przekroczeniem działań przez policję. Aktywistka otrzymała odszkodowanie za niesłuszne zatrzymanie.
Podleśna komentowała zajście dla Gazety Wyborczej. "Rozumiem, że sąd ocenił, że zatrzymanie było zgodne z prawem, choć na „chłopski rozum” nie było sensu wytaczać takich dział. A ja mimo wszystko chcę wierzyć, że człowieka w Polsce chroni nie tylko logika, ale i prawo. Że to nie otworzy furtki policji, nie rozgrzeszy jej z podejmowania tak gwałtownych działań tylko po to, by takim jak ja „dać lekcję”, by „zamrozić” ich inicjatywy. Do policjantów z Płocka nie mam zastrzeżeń, zachowywali się wobec mnie w porządku. Nie mieli wyjścia, wypełniali czyjeś polecenia. Czy przyszły z wysoka? Skromność nakazywałaby mi odpowiedzieć, że nie. Ale logika mówi mi, że tak".
Aktywistki o akcie oskarżenia wystosowanym w zeszłym tygodniu dowiedziały się z mediów. Żadna z nich nie przyznaje się do winy.
(kb)
Nie rozumiem czemu prawica tak zafiksowała się na punkcie zwykłego kawałka szmaty.
Tyle poważnych problemów jest w Polsce, a prawica zajmuje się tkaninami.
Na kimś "trzeba" wyładować swoje frustrację i porażki.
Nie rozumiem czemu prawica tak zafiksowała się na punkcie zwykłego kawałka szmaty.
Tyle poważnych problemów jest w Polsce, a prawica zajmuje się tkaninami.
Jest np. na Twitterze zlikwidowano przekreśloną tęczową flagę na wzór takiego znaku drogowego...a zostawiono tylko nie przekreśloną. Jednak można.
Zgadzam się, ale w dyskusji porównane zostało zniszczenie krzyża i spalenie flagi (czyli też zniszczenie).
Nie do końca. Pod ochroną jest PRZEDMIOT czci religijnej, a nie symbol.
No o tym piszę, źle się wysłowiłem. A flaga LGBT nie jest tu pod taką ochroną.
Nie do końca. Pod ochroną jest PRZEDMIOT czci religijnej, a nie symbol.
Ja tam jestem ugodowy. Jeśli nie będzie kar za zniszczenie krzyża, to nie będę się obrażał za zniszczenie flagi tęczowej. Pod warunkiem, że ktoś sam sobie kupi albo zrobi tą flagę.
Natomiast jeśli mają być kary za zniszczenie krzyża, to powinny też być za zniszczenie flagi tęczowej. Albo tak, albo siak.
Nie bronie katolickiego krzyża, tylko że jest on w Polsce zarejestrowany jako emblemat religijny pod ochroną, a tęcza na fladze już nie...