Prezenterka TVP pogubiła się w swojej wypowiedzi
Danuta Holecka w rozmowie z Robertem Biedroniem wypowiedziała dość kontrowersyjne, jak na prezenterkę TVP sprzyjającą władzy, słowa. Zaczęła wyjaśniać, że między polskimi rodzinami nie powinno się doszukiwać różnic. Wypowiedź mogła zabrzmieć jak poparcie dla osób LGBT i ich rodzin.
Danuta Holecka bywa nazywana "twarzą propagandy" TVP i PiS.
W programie, którego gościem był Robert Biedroń, prezenterka zaczęła wypowiadać dość zaskakujące stwierdzenia.
"Wie pan, przepraszam, wejdę panu w słowo, bo mi się wydaje, że generalnie proponowanie dzielenia społeczeństwa na społeczeństwo takie i takie, na ludzi takich i takich, rodziny takie i takie, nie jest dobre. Przecież pańska rodzina jest taką samą rodziną jak moja rodzina, z pewnymi różnicami formalnymi. I tak samo rodzina prezydenta Dudy jest taką samą rodziną".
Robert Biedroń wydawał się być mocno zdziwiony tym, co przed chwilą usłyszał z ust prowadzącej. Jej słowa skwitował szerokim uśmiechem i krótkim: "Dziękuję, pani redaktor".
Holecka, która pogubiła się w tym, co mówi, dodała: "
No, oczywiście różnimy się ilością braci, sióstr itd., ale to są takie same rodziny. Ja uważam, że stygmatyzowanie na tych, którzy są z innego środowiska i nie są... Nie proponujcie tego, dlaczego to proponujecie? Przecież środowiska homoseksualne są takie same".
Słowa Holeckiej można odczytać jako wsparcie dla osób nieheteronormatywnych i ich rodzin. Prawdopodobnie jednak była to dość chaotyczna próba wycofania się z homofobicznej narracji TVP i partii rządzącej oraz zrzucenia winy za dzielenie społeczeństwa na społeczność LGBT.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
(jg)
Dokładnie tak. TVPiS jest wprawiona w "odwracaniu kota ogonem" i zwalaniu winy za swój smród na drugą stronę. Tym razem po prostu nie wyszło. Może kot nie był z Nowogrodzkiej :D
A na serio, ta pani tyle rzeczy okropnych względem naszej społeczności mówiła, że... mam teraz jej "mądrości" w głębokim poważaniu?
Tak, te różnice formalne polegają na tym, że jej rodzina jest uznawana przez prawo a Biedronia nie.