Pieniądze przeznaczy na LGBT
Aktywista Piotr Roszkowski wygrał proces z fundacją Kai Godek - Pro-Prawo do Życia. Mężczyzna został uniewinniony za próbę zerwania baneru antyaborcjonistów, który zawieszony przed szpitalem, zawierał drastyczne treści. Roszkowski zamierza przeznaczyć pieniądze między innymi na organizacje zajmujące się LGBT.
"
Kochani! Udało się. Teraz oficjalnie i mam nadzieje, że definitywnie. Po blisko trzyletniej batalii udało nam się wspólnie wygrać z Pro – Prawo do Życia i Ordo Iuris. To jest naprawdę ogromny sukces" - ogłosił na swoim profilu Facebookowym Piotr Roszkowski, warszawski aktywista.
Mężczyzna w 2017 r. zerwał plakat fundacji, rozwieszony pod szpitalem, który zawierał drastyczne elementy. Jak mówił dla OKO.press: "dotarła do mnie informacja o dziewczynie, która leży w szpitalu z zagrożoną ciążą – z zamiarem jej donoszenia – i jest totalnie zaszantażowana, zastraszona, wściekła, bo jedyne co widzi ze swojego okna szpitalnego, to samochód z wizerunkami zmasakrowanych płodów".
Pierwotnie sprawa została umorzona i to dwukrotnie. Wtedy Pro - Prawo do Życia, ze wsparciem prawników Ordo Iuris, pozwało Roszkowskiego jeszcze raz, występując jako oskarżyciel subsydiarny - jest to jedyny sposób, aby wznowić postępowanie, po dwukrotnym jego umorzeniu. W 2018 r., kiedy trafiła na wokandę po raz trzeci Sąd uznał, że "w okolicznościach sprawy nie można przyjąć, aby zachowanie oskarżonego było czynem społecznie szkodliwym". Fundacja Kai Godek zwlekała bardzo długo z wypłaceniem odszkodowania. Sprawa ostatecznie zakończyła się dopiero teraz.
Mężczyzna, jak napisał, ma nadzieję, że finalnie zakończył sprawę. Zostało mu przyznane zwrot kosztów sądowych w wysokości 4400 zł, które przeznaczy na organizacje LGBT, inicjatywę Chlebem i Solą, zajmującą się pomocą uchodźcom i uchodźczyniom oraz ruchy kobiece.
(kb)
Lapy w dol daly oszolomy dla ktorych starania Pani Kai byly zapewne na marne...
Właśnie