Magda Dropek z Fundacji Równość komentuje sprawę
Mężczyzna, który zrywał równościowe billboardy w Kalwarii Zebrzydowskiej, został skazany skazany przez sąd rejonowy do zapłacenia grzywny. "To symboliczna sprawa, ale pokazuje, że warto reagować, warto zgłaszać, by pokazać osobom, którym wydaje się, że mogą być bezkarne, że jest inaczej" komentuje Magda Dropek z Fundacji Równość.
Wiosną ubiegłego roku Fundacja Równość.org.pl zorganizowała akcję billboardową w Kalwarii Zebrzydowskiej. W mieście pojawił się plakat z hasłem "Jesteśmy tutaj". Była to odpowiedź na deklarację anty-LGBT, nad którą prace zapowiedział burmistrz miasta, Augustyn Ormanty z PSL. Ostatecznie radni i radne nie poparli tego pomysłu.
Różowy plakat, na którym widać splecione dłonie dwóch kobiet został po kilku dniach zerwany. Drugi, powieszony po zniknięciu pierwszego, również - zerwano go zaledwie po 3 godzinach od ponownego powieszenia.
"To mieszkaniec powiatu wadowickiego. Policjanci z zespołu ds. wykroczeń zdecydowali o skierowaniu wniosku o ukaranie mężczyzny do sądu" mówi dla "Gazety Wyborczej" Agnieszka Petek z komendy powiatowej w Wadowicach. Fundacja Równość chciała włączyć się w sprawę jako oskarżyciel posiłkowy, jednak sędzia nie wydała na to zgody.
Sąd rejonowy wydał wyrok bez obecności stron. Mężczyzna został uznany za winnego i zostanie ukarany grzywną w wysokości 600 złotych, co stanowi czterokrotną wartość samego billboardu.
"Kalwaria Zebrzydowska była jednym z pierwszych miejsc w Polsce, które wyszło z pomysłem wprowadzenia deklaracji anty-LGBT. Wraz z Fundacją Równość.org.pl wysłaliśmy wtedy do burmistrza pakiet naszych materiałów z kampanii "Jesteśmy tutaj" i wykupiliśmy w mieście billboard, by przypomnieć, że ludzie LGBT są wszędzie. Billboard został dwa razy zerwany. Zgłosiliśmy zniszczenie na policję i po kilku miesiącach dostaliśmy informację, że sprawa w związku z wykroczeniem została skierowana do sądu w Wadowicach. Sąd w Wadowicach uznał tą osobę winną wykroczenia i nałożył grzywnę 600 złotych" - komentuje Magda Dropek z Fundacji Równość.
Dodaje: "to oczywiście symboliczna sprawa, ale pokazuje, że warto reagować, warto zgłaszać, by pokazać osobom, którym wydaje się, że mogą być bezkarne, że jest inaczej".
(kb)
Jakiś homofob w dodatku wierzący pewnie
Kara musi być