"Adam Bodnar mówił wielokrotnie – że nieistotne jest prawo funkcjonujące w Polsce. Dla niego istotna jest afirmacja środowisk LGBT i ideologii gender. Uważam, że on powinien w tym momencie się po prostu nie odzywać, bo się kompromituje" twierdzi małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak.
Gościem programu "Aktualności dnia" na antenie Radia Maryja była małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. Audycja opierała się głównie na rozmowie o Tęczowym Piątku.
Kobieta, przede wszystkim, odniosła się do Adama Bodnara i listu, który skierował do ministra Piontkowskiego. RPO tłumaczył w nim dlaczego ta akcja jest istotna "dzieci nie będą bezpieczne i nie zrealizują swego prawa do edukacji, jeśli nie wyeliminujemy ze środowiska szkolnego dyskryminacji, uprzedzeń i motywowanej nimi przemocy" i także wskazuje, że
"musimy zatem zrównoważyć prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami oraz prawo dziecka do otrzymania edukacji".
Barbara Nowak dobitnie mówi, co myśli o liście Rzecznika Praw Obywatelskich. "Byłam przerażona tym, że Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża nie mniej – nie więcej tylko taką myśl, że państwo czy też instytucja ma ratować dzieci przed zacofaniem rodziców. Okazuje się więc, że
według Adama Bodnara rodzice nie maja dostatecznej wiedzy i kompetencji, żeby wychowywać dzieci. To jest rzecz skandaliczna i absolutnie poza prawna. To jest łamanie praw rodziców w Polsce".
Małopolska kurator oświaty zarzuca Bodnarowi nie tylko, że prawo nie jest dla niego istotne, ale i zarzuca mu afirmację na rzecz środowiska LGBT. Wciąż powtarza o prawie rodziców do decydowania o swoich pociechach, co jest niezamiennie realizowane, ponieważ w świetle prawa rodzic zawsze wyraża zgodę na udział swojego dziecka w zajęciach dodatkowych.
"W rzeczywistości chodzi o to – o czym
Adam Bodnar mówił wielokrotnie – że nieistotne jest prawo funkcjonujące w Polsce. Dla niego istotna jest afirmacja środowisk LGBT i ideologii gender. Uważam, że on powinien w tym momencie się po prostu nie odzywać, bo się kompromituje. Wszyscy w Polsce powinni otrzymać informację, że mamy takie, a nie inne prawo w Polsce. To rzecz wyjątkowa, patrząc na całą Europę, że to właśnie rodzice mają zagwarantowane prawo do wychowywania dzieci. Nikt tego prawa nie może od nich przejąć. Żadna instytucja".
(kb)
Doświadczeniem bije każdego na głowę.