W sprawę zaangażowany Adam Bodnar
Postępowanie dyscyplinarne zostało wszczęte wobec prawniczki, reprezentującej Stowarzyszenie Liga Świętokrzyskich Rodzin. Organizacja poparła zakaz Marszu Równości, który w lipcu wydał prezydent miasta, Bogdan Wenta. W oficjalnym uzasadnieniu stanowiska, przedstawicielka Stowarzyszenia przyrównała osoby LGBT do faszystów.
Po tym jak w lipcu prezydent Kielc, Bogdan Wenta, zakazał organizowania w tym mieście pierwszego Marszu Równości - organizatorzy i organizatorki odwołali się od decyzji i sprawa trafiła do sądu okręgowego, zaangażował się w nią także RPO, Adam Bodnar. Do postępowania przyłączyło się
Stowarzyszenie Liga Świętokrzyskich Rodzin.
Argumentacja, którą podpierała się radczyni prawna-pełnomocniczka organizacji, wzbudziła zaniepokojenie RPO. Znalazło się w niej wiele stereotypowych, nie mających pokrycia w rzeczywistości stwierdzeń, dotyczących osób LGBTQ, które nie zostały podparte żadnym materiałem dowodowym.
Największe jednak kontrowersje wzbudziły słowa kobiety, w których przypisywała osobom uczestniczącym w Marszach Równości promowanie poglądów faszystowskich i pośrednio realizowania przez nich i przez nie polityki depopulacyjnej. "Środowiska homoseksualne w sposób świadomy lub nieświadomy szerzą dzisiaj poglądy takie, jak opisane w planie Himmlera mającego na celu wyniszczenie Żydów, Polaków, Rosjan i Ukraińców" brzmi fragment pisma.
Pełnomocniczka wskazała także, iż promowanie homoseksualizmu oraz aborcji, była częścią planu Heinricha Himmlera. "Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. (...) Homoseksualizm należy uznać za niekaralny".
Poza tym, w piśmie znalazł się zarzut popełnienia przez uczestników Marszu przestępstwa z art. 256 kodeksu karnego, który mówi o publicznym propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa. Dodatkowo swoją argumentację podparła cytatami z Biblii o stosunku płciowym mężczyzn.
W ocenie RPO prawniczka przekroczyła swoje uprawnienia, określone ustawą z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych. Według Bodnara, reprezentantka Stowarzyszenia wyszła w swojej argumentacji poza okoliczności istotne dla sprawy, nie wykazując się przy tym zachowania należytej godności drugiej stronie konfliktu.
"Stoję również na stanowisku, że ekspresja osobistych i kontrowersyjnych przekonań pełnomocnika dotyczących osób homoseksualnych, które naruszają godność osób LGBT, stanowi przekroczenie granic wolności słowa i pisma przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu czynności zawodowych i - jako taka - nie zasługuje na ochronę prawną".
W ubiegłym miesiącu RPO zwrócił się do Dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych o przyjrzenie się tej sprawie. Na początku października Bodnar otrzymał informację o wszczęciu przez Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach aż dwóch postępowań dyscyplinarnych, związanych z tą sprawą.
(kb)