Największe jak dotąd badanie nad czynnikami genetycznymi warunkującymi orientację i zachowania seksualne potwierdzają wyniki wcześniejszych opracowań: istnieją geny wpływające na preferencje i zachowania seksualne, ale nie ma pojedynczego genu homo- i biseksualności. Stan naszej wiedzy pozwala na jedynie częściowe wytłumaczenie seksualności czynnikami genetycznymi.
Opracowanie zasadniczo potwierdza wcześniejsze wyniki. Geny jedynie częściowo wyjaśniają seksualność człowieka i wariancję tę oszacowano na poziomie 25%. Nie ma pojedynczego genu warunkującego homo- i biseksualność.
Naukowcy i naukowczynie zaznaczają, że badania są rzetelne, ale wyniki mogą nie być całkowicie reprezentatywne dla ogółu populacji. Materiał badawczy, na którym bazowano, pochodził w większości od osób pochodzenia europejskiego w wieku od 40 do 70 lat. W celu uniknięcia wpływu zmiennych zakłócających, autorzy i autorki analizowali jedynie dane pochodzące od osób cispłciowych. Nie brano również pod uwagę danych pochodzących od osób interpłciowych.
Wcześniejsze badania wykazywały, że geny mają częściowy wpływ na orientację seksualną. W latach 90. przeprowadzono wiele analiz, z których wynikało, że w przypadku bliźniąt jednojajowych (takich, których genom jest identyczny), jeśli jedno jest homo- lub biseksualne, to istnieje większa szansa niż w przypadku bliźniąt dwujajowych (jedynie część genomu taka sama), że drugie będzie miało taką samą orientację seksualną.
Badania te miały jednak wadę: próby badawcze, na których się opierały, były niewielkie i złożone głównie z mężczyzn, co utrudniało wykrycie wielu korelacji związanych z orientacją.
W swoim badaniu Ganna posłużył się metodą GWAS, którą można przetłumaczyć jako "badanie asocjacyjne całego genomu", dzięki czemu mógł spojrzeć całościowo na genomy setek tysięcy badanych osób i wykryć w nich pojedyncze zmiany w nukleotydach (SNPs). Jeśli wiele osób o danej cesze ma takie same sekwencje nukleotydów, istnieje szansa, że występuje powiązanie pomiędzy cechą a tą specyficzną sekwencją.
Naukowcy i naukowczynie podzielili badanych na dwie grupy, zgodnie z tym czy odnotowały posiadanie kontaktów seksualnych z osobami tej samej płci czy nie. Przeprowadzono dwie oddzielne analizy i sprawdzono, czy osoby posiadające podobne zmiany w SNPs wykazują podobne zachowania seksualne. Wyniki wskazują, że genetyka może wyjaśnić w 8-25% nasze zachowania seksualne.
W kolejnej analizie odnaleziono 5 specyficznych SNPs powiązanych z zachowaniami seksualnymi skierowanymi na osoby tej samej płci, ale łącznie wyjaśniały one jedynie 1% wariancji zachowań seksualnych.
"Wyniki pokazują, że istnieje dużo więcej genów warunkujących naszą seksualność, których jeszcze nie odkryto, a pomóc w ich odnalezieniu może przeprowadzenie badań na jeszcze większej grupie" - mówi Ganna i zauważa, że wskazują na "złożoność ludzkiej seksualności".
Oryginalne podsumowanie wyników można znaleźć na stronie "Science".
(pk)
Piątek, 15.12.2017 Geje mają więcej starszych braci
Czwartek, 04.01.2024 Geny a biseksualność: przełomowe odkrycie rozwiązujące paradoks Darwina
Piątek, 31.08.2018 Czy lesbijki naprawdę nie lubią biseksualistek?
Wtorek, 21.11.2017 Mężczyźni "głównie hetero" jako nowa orientacja?
Poniedziałek, 11.09.2017 Gej? Lesbijka? Wystarczy Twoje zdjęcie
Dziewczyny lubią okazywać sobie czułość, koleżanki, koleżanka koleżance
Skoro więcej rodzi się dziewczyn, to czemu orientacja wśród nich nie oddaje tego statystycznie. Lesbijek jest ok. 3-11 krotnie mniej niż gejów (różnie podają różne źródła), jednocześnie kobiet jest więcej na świecie niż mężczyzn albo niemal równo.
U zwierząt co często ostatnio przywołują, homoseksualizm wśród samic niemal nie istnieje.
Dlaczego tak jest ? Często się zastanawiam nad sobą czy to od urodzenia, bo gdyby tak było, to liczba lesbijek byłaby zrównana z gejami. A jednocześnie zacząłem odkrywać orientację w wieku 12-13 lat. Wcześniej tak nie było.
1. U ssaków każdy płód zaczyna rozwijać się jako samica, niezależnie od tego czy jest XX czy XY.
2. Jeżeli płód ma genotyp XX, to rozwija się dalej jako samica.
3. Jeżeli jednak płód ma genotyp XY, to na stosunkowo wczesnym etapie rozwoju embrionalnego (u Homo sapiens w okolicach 6 tygodnia ciąży) uruchamia się cała kaskada zmian hormonalnych (uruchomiona przez gen na chromosomie Y), która przemodelowuje embrion żeński w męski (m.in. zawiązki jajników zamieniają się w jądra, wargi sromowe zrastają się w mosznę, łechtaczka staje się penisem, a w mózgu żeński ośrodek tożsamości płciowej oraz ośrodek orientacji seksualnej podlegają maskulinizacji - w późniejszym okresie życia taki osobnik będzie czuł się mężczyzną i będzie czuł pociąg do kobiet).
4. Proces maskulinizacji ma bardzo precyzyjną chronologię i wąskie "okienka" na każdą ze zmian. Jeśli więc w którymś momencie poziom odpowiednich hormonów będzie zbyt niski, dana część mózgu nie zostanie zmaskulinizowana (tj. pozostanie kobieca). I tak, jeżeli nie zostanie zmaskulinizowany ośrodek tożsamości płciowej, to facet będzie czuł się kobietą. Jeżeli natomiast żeński pozostanie ośrodek orientacji seksualnej, to facet będzie gejem.
5. Innymi słowy, zarówno tożsamość płciowa jak i orientacja seksualna są determinowane przez poziom hormonów w okresie rozwoju płodowego, czyli *są wrodzone*.
6. Poziom hormonów w okresie rozwoju płodowego jest regulowany przez szereg czynników, m.in. genotyp płodu (geny determinujące produkcję hormonów przez płód) jak i czynniki środowiskowe, czyli genotyp matki (też produkuje hormony, z których część może przenikać do płodu), stan zdrowia matki i poziom stresu matki (wpływają na produkcję hormonów), historia poprzednich ciąży (czym więcej było męskich ciąży, tym więcej przeciwciał, które mogą interferować z poziomem hormonów płodu).
7. Innymi słowy nie jest zaskakujące, że geny osobnika w 100% nie determinują orientacji seksualnej (bo przyczyn różnic w poziomie hormonów jest wiele), co nie zmienia faktu że orientacja jest wrodzona (bo jest kształtowana na poziomie rozwoju płodowego). Co ciekawe, ponieważ większe jest prawdopodobieństwo, że w skomplikowanym procesie maskulinizacji pójdzie coś "nie tak" niż w rozwoju płodu żeńskiego, wśród samców więcej jest osobników trans i homo niż wśród samic.
I jeszcze jedno: homoseksualizm nie jest - w przeciwieństwie do tego, co pisze ktoś poniżej - zjawiskiem "medycznym" tylko zjawiskiem *przyrodniczym*. U bardzo wielu gatunków zwierząt zjawisko homoseksualizmu zostało zaobserwowane.