Aktor Mikołaj Prynkiewicz przemaszeruje z tęczową flagą przez miasto
W piątek, 23 sierpnia, aktor Teatru Lalki Tęcza, Mikołaj Prynkiewicz, wykona w Słupsku performans, w trakcie którego przemaszeruje z tęczową flagą przez miasto. "Forma ma nawiązywać do jednoosobowego wakacyjnego strajku klimatycznego, który w Warszawie prowadziła 13-letnia Inga Zasowska". Ma to być forma zwrócenia uwagi na mniejszości seksualne w mieście.
Obywatel Słupska, aktor Teatru Lalki Tęcza - Mikołaj Prynkiewicz - postanowił zrobić w swoim mieście performance, podczas którego przemaszeruje z tęczową flagą przez miasto. Jest to wyraz jego sprzeciw wobec braku widoczności osób LGBTQ, a także względem rosnącej nietolerancji.
"Forma ma nawiązywać do jednoosobowego wakacyjnego strajku klimatycznego, który w Warszawie prowadziła 13-letnia Inga Zasowska" mówi Prynkiewicz dla portalu gp24.pl. "Marsz został zgłoszony jako zgromadzenie publiczne, gdyż na Facebooku chęć wzięcia udziału w nim zgłosiło ponad 600 osób. Chciałbym przejść przez Słupsk z flagą tęczową, która raczej nie funkcjonuje w przestrzeni publicznej, nie jest jakoś specjalnie widoczna. Czas to zmienić".
Aktora w godzinach od 7.30 do 14.30 będzie można spotkać pod ratuszem. Na stronie wydarzenia możemy przeczytać, że "będzie widocznym tęczowym „elementem”, który pokaże, że to miasto może także pozwolić sobie na extravaganzę w duchu mamy Ru". Później performer przemaszeruje przez centrum miasta i dalej bulwarami na Stary Rynek.
"Zamanifestowanie niezgody na to, jak wygląda obecnie polityka, kiedy prezes rządzącej partii oficjalnie mówi, że najchętniej zakazałby marszów równości, ale Unia Europejska, w domyśle - lewacka - mu na to nie pozwala. Albo gdy arcybiskup Kościoła katolickiego, który raczej powinien szerzyć miłość i okazywać szacunek każdemu człowiekowi, wyklucza i mówi o tęczowej zarazie czy błędzie antropologicznym. Czy też kiedy poszczególne samorządy podejmują uchwały o "miastach wolnych od LGBT".
Zacząłem się zastanawiać, czy słupscy radni też byliby zdolni to zrobić? Czy taką uchwałę podpisałaby obecna pani prezydentka, wcześniej wiceprezydentka i współpracownica Biedronia? To są wszystko pytania, a performans to reakcja, komentarz. Wyznaję zasadę, że sztuka musi się wtrącać, być niewygodna, poza strefą bezpieczeństwa po to, by stymulować debatę publiczną. Organizuję "Wakacyjny Marsz Równości", bo siła społeczna jest niezwykle ważna w procesie zmian".
(kb)