Echa sobotniego happeningu
"Mówiąc o potrzebie szacunku, marsz w Gdańsku stał się symbolem braku szacunku i tolerancji wobec osób o innych poglądach" - czytamy w oświadczeniu rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, ks. Pawła Rytel-Andrianika. Z tej okazji przypominamy co na temat szacunku do osób LGBT mieli do powiedzenia hierarchowie Kościoła.
Nie cichną komentarze po sobotnim happeningu podczas sobotniego Marszu Równości w Gdańsku. Chodzi o mężczyznę w białej szacie, który miał na drzewcu tekturową... waginę w koronie, a otaczały go kobiety z tęczowymi aureolami. Prawicowe media dopatrzyły się tam... kpiny z procesji z okazji Bożego Ciała. "W naszym działaniu nie było niczego dosłownego. Chciałyśmy nawiązać do działalności drugiej fali feministycznej, która dążyła do tego, żeby odbudować świętość kobiecego ciała. Marsz Równości jest świętem tych, którzy są uciskani przez patriarchat. Nasz happening w symboliczny i ludyczny sposób miał dowartościować kobiecą cielesność. Przez odwrócenie zwraca uwagę na to, że chrześcijaństwo obok judaizmu i islamu zbudowane są na kulcie bóstwa, które w wyobrażeniach ikonicznych jest mężczyzną. A jeśli bóg jest mężczyzną, to mężczyzna jest bogiem. Kobiece ciało również ma w sobie boskość, jest równie święte jak ciało mężczyzny. I to chciałyśmy pokazać" - tłumaczyła w "Gazecie Wyborczej" jedna z uczestniczek happeningu, prof. Ewa Graczyk.
"Znieważanie symboli religijnych to brak szacunku dla ludzi wierzących i naruszanie prawa o wolności religijnej. Niedopuszczalne są więc zachowania, które miały miejsce w czasie Trójmiejskiego Marszu Równości 25 maja w Gdańsku, ponieważ obrażają one Polki i Polaków, dla których znaki religijne są ważne" - dowiadujemy się z oświadczenia rzecznika Konferencji Episkopatu Polski, ks. dra Pawła Rytel-Andrianika. Rzecznik dodaje, że "Mówiąc o potrzebie szacunku, marsz w Gdańsku stał się symbolem braku szacunku i tolerancji wobec osób o innych poglądach".
Drogi Panie rzeczniku, skoro już o szacunku...
"Związki homoseksualne, którym chce się nadać wartość małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek" - abp Marek Jędraszewski.
"Ład społeczny i pokój zaczyna podważać agresja hałaśliwych antychrześcijańskich prądów i ideologii, promocja moralnego nihilizmu i społecznej arogancji. Wynosi na piedestał społecznej akceptacji bożka tolerancji. A zawarta w nim jest akceptacja nawet wobec największych wynaturzeń. Prowadzi to także do niszczenia narodowych tradycji, podważa fundamentalne pojęcia co do istoty rodziny, małżeństwa, świętości życia, przykazań, Dekalogu i daje zielone światło dla tzw. karty LGBT" - abp Sławoj Leszek Głódź.
(md)
To tak samo jak mówienie ,że polskie obozy śmierci to tylko takie geograficzne określenie. Taki happening ma wywołać odpowiednią reakcję i wywołał. A Ty nie udawaj głupiego ,że nie wiesz o co chodzi.
Daj spokój. Widzisz, że dewiantowi już kompletnie rozum odebrało. Madonna z tęczową aureolą to profanacja i żywa kobieta z tęczową aureolą to też profanacja. Jeśli masz dzisiaj tęczowe boksy to lepiej siedź cicho bo dewiant i w tym się dopatrzy profanacji.
Nikt wcześniej nie używał tęczowych aureoli, wiec jest to jednoznaczne nawiązanie do niedawnego skandalu z przerobionym wizerunkiem Matki Boskiej. (...)
Czyli strój Matki Boskiej to tęczowa aureola? To jest strój właściwy dla niej?
Zapewne. Najbardziej tęsknią za akcją "Hiacynt".
Czegoś ty się nawąchał dewiancie? Kadzidła?
Nikt wcześniej nie używał tęczowych aureoli, wiec jest to jednoznaczne nawiązanie do niedawnego skandalu z przerobionym wizerunkiem Matki Boskiej. Te stare komuszyce pewnie tak nienawidzą KK ,bo przyczynił się do wykończenia komuny za którą pewnie bardzo tęsknią.
No chyba wiesz jak jest przedstawiana Matka Boska w ikonografii chrześcijańskiej i te panie najwyraźniej nawiązywały do tego wizerunku (...)
Która z tych pań ubrała się jak Matka Boska? Ta w różu, boa i przeciwsłonecznych okularach? Widziałeś Ty kiedyś w ikonografii taki wizerunek?
Z Tobą nie gadam misiu, bo jesteś ordynarny.
No i słusznie. Jak się nie ma nic do powiedzenia to lepiej milczeć. Szkoda, że tak często marnujesz takie możliwości dewiancie.
Z Tobą nie gadam misiu, bo jesteś ordynarny.
Nowy gatunek "prawdy objawionej", która z zasady nie wymaga przedstawienia żadnego dowodu, że nie jest wyssaną z dewianckiego palca brednią.