Jarosław Kaczyński wykorzystuje ostatnią szansę przed wyborami, by przypomnieć, kto tym razem jest głównym wrogiem Prawa i Sprawiedliwości. Podczas spotkania z mieszkańcami i mieszkankami Starogardu Gdańskiego mówił, że "sferą zainteresowania PiS w PE będzie także sfera ideologii, religii i obyczajowości". Prezesowi nie podoba się, że "ktoś jest ciągany na policję, dlatego że mówi, że z par homoseksualnych nie ma dzieci". O kogo chodzi?
Do wyborów jeszcze kilka dni, a prezes Prawa i Sprawiedliwości
Jarosław Kaczyński znów wypowiedział się na temat par jednopłciowych. Na początku marca
zapoczątkował przedwyborczą nagonkę na osoby LGBTQ, kiedy w Jasionce pod Rzeszowem obiecywał, że będzie "
bronić rodziny" i zapowiadał
walkę z naszą społecznością.
Teraz Kaczyński spotkał się z mieszkańcami i mieszkankami Starogardu Gdańskiego. Mówił do nich: "
Sferą zainteresowania PiS w PE będzie także sfera ideologii, religii i obyczajowości".
Dodał: "To jest sfera dzisiaj pewnej ofensywy, bo my się nikomu nie chcemy wtrącać do ich spraw. Chcą przyjmować regulacje takie, jakie są dzisiaj w wielu krajach,
chcą nawet prześladować ludzi, którzy mówią rzeczy oczywiste. My się tym martwimy, my to uważamy za niesprawiedliwe, że
ktoś jest ciągany na policję, dlatego że mówi, że z par homoseksualnych nie ma dzieci. Ktoś słyszał, żeby były? No nie". Na te słowa zebrane i zebrani zareagowali śmiechem.
Prezes PiS-u nawiązywał prawdopodobnie do sprawy członka PiS-u i
wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, który - owszem - wypowiadał się na temat par jednopłciowych stwierdzając, że "
rodzic to jest ten, co rodzi" oraz że "n
ie potrzeba naukowych dowodów, aby stwierdzić, że w związku dwóch gejów zrodzić to się mogą tylko kamienie w nerkach", jednak "ciągany na policję", a konkretniej - do sądu - wojewoda był wcześniej za nazwanie w filmiku na YouTube homoseksualności "wynaturzeniem, zboczeniem i dewiacją", przez co został oskarżony o zniesławienie.
Kaczyński jednak na tym nie poprzestał. Mówił dalej: "To, że ktoś mówi oczywistość, to nie powinno być przedmiotem działań ze strony organów władzy, ze strony policji czy sądów w szczególności, ale tak w niektórych krajach się dzieje. My oczywiście będziemy to krytykować, ale nie uważamy, żeby naszą rolą było regulowanie tego, ale też nie uważamy, żeby czyjąkolwiek rolą i to wynika również z traktatów, było regulowanie tych spraw w naszym kraju".
Jeśli nas pamięć nie myli, w ostatnim czasie "ciągane na policję" są osoby, które dorysowały
Matce Boskiej Częstochowskiej tęczową aureolę, a osoby dumnie głoszące homofobiczne hasła są bronione przez najwyżej postawione osoby w kraju, a nawet
odznaczane medalami.
(ab)
I w ramach tej wolności jednostki chciałbyś, żeby Państwo i Kościół mówiły ludziom jak mają żyć. Piękne samozaoranie xD
No tak, zapomniałem, że umiejętność czytania ze zrozumieniem to rzadkość wśród młodzieży polskiej. Zapamiętaj, bo nie zamierzam więcej powtarzać: badania naukowe nie wykazały, że dzieci par jednopłciowych są mniej zdrowe od dzieci par różnopłciowych. Czytałeś, co w ogóle jest pod tym linkiem, czy klepiesz przekaz dnia młodzieżówki jakiejś partii?
Uciekasz od niewygodnego tematu i przekręcasz to co napisałem, jak jakiś polityk - nie tylko masz wyprany mózg, ale próbujesz go prać innym. Niestety, zły adres. Takie tanie manipulacje na mnie nie działają.
Tak jakby do tej pory nie było konfliktu xD To z jakiej planety przyleciałeś?
Ja radzę zacząć używać umysłu. Dopóki nie zaczniesz - nie będę rozmawiał poważnie.
Czym innym jest forma, czym innym treść - można pisać ostro i konstruktywnie jednocześnie. Jak na razie mdła papka, jaką karmi nas współczesna Polska lewica doprowadziła do promocji poglądów około-faszystowskich. A ci około-faszyści nie mają takich skrupułów.
Jędza:
To nie jest idealizm. Przeciwnie - to jest śmierdzący konformizm połączony z brakiem logicznego myślenia.
Rafalala kiedyś oblała podobne coś kawą - dobrze zrobiła.
Ale przekonasz się nieraz w swoim życiu, że ci "najmądrzejsi", z tytułami naukowymi przed nazwiskiem czasami wcale nie mają więcej rozumu ani wiedzy od tych, którzy skończyli tylko podstawówkę. A wiedza oparta tylko na papierze ma bardzo niewielką wartość.
Przekonasz się też nieraz, że wcale nie potrzeba chrześcijaństwa do tego, by być przyzwoitym i mądrym człowiekiem. Że współczesne chrześcijaństwo nie ma nic albo prawie nic wspólnego z tym, co głosił Jezus Chrystus (o ile to, co jest zapisane w Biblii, jest faktycznie jego słowami - w pewnym momencie przekonasz się też, jak bardzo ludzką, a nie boską, książką jest Biblia). A ja byłam po kolei w Kościele Rzymskokatolickim, u świadków Jehowy, u Zielonoświątkowców i w kościele ewangelickim. Wszędzie jest to samo. Nieraz jeszcze zobaczysz, jak religia jest wykorzystywana do celów politycznych i by manipulować takimi ludźmi jak ja dawniej czy Ty obecnie. A piękne hasła głoszone przez tych "mądrych" i wykształconych mają nieraz tyle wspólnego z rzeczywistością, ile ja z królową brytyjską.
A na razie, życzę Ci dużo zdrowia i żebyś poznał prawdziwych przyjaciół. Bo tych dwóch rzeczy w życiu naprawdę często brakuje. I nie ma co ich szukać w żadnych zorganizowanych grupach, obojętnie, czy to jest kościół czy partia polityczna.
Nie sądzę, że to jest coś złego albo bezsensownego, ponieważ to, że ktoś nie posiada dzieci nie znaczy od razu, że nie ma dużej wiedzy na ich temat. Psychologowie kliniczni dzieci, socjolodzy, pedagodzy mogą mieć dużo więcej wiedzy na ich temat, niż większość rodziców.
Najbardziej przeszkadza mi ten osąd na księżach, że nie powinni wypowiadać się na tematy związków i dzieci, ponieważ sami nie mogą ich mieć. Lecz czy obserwacja z boku, jaką praktykuje Kościół nie jest skuteczniejsza, niż osobista? Nie mają emocjonalnego podejścia, więc mogą myśleć "na chłodno", poza tym mają dużą styczność z ludźmi, a sama praktyka religijna Chrześcijaństwa opiera się na relacjach z innymi. Dlatego nie odbierałbym głosu tak możliwie dobremu źródłu mądrości.
1. A co to ma do rzeczy? Nie rozmawiamy tutaj o tym, czy to moralne, tylko o tym, czy takie dzieci są, bo Kaczyński ma co do tego wątpliwości. No to odpowiadam: są. Prawacki ciemnogród jak zwykle nic nie wie o świecie, a najgłośniej krzyczy.
2. Tak w ogóle to co ty tu widzisz niemoralnego? Jeśli obie strony chcą i mogą, to czemu nie mogą? Bo państwo im zabrania? Bo większości się nie podoba?
3. Liczne badania wskazują że dzieci wychowane w parach jednopłciowych są tak samo zdrowe, jak te wychowane w parach różnopłciowych: https://whatweknow.inequality.cornell.edu/topics/lgbt(...)parents/
Prawactwo jak zwykle nie umie myśleć logicznie.
Moralności nie będzie tutaj wyznaczała władza czy głos większości, lecz prawo do wolności jednostki w naszej kulturze. Oczywiście obie strony mogą chcieć, ale muszą uwzględnić jeszcze trzecią stronę, którą jest potomek. Nie wspominałem o dzieciach wychowywanych przez pary jednopłciowe, a przez niebiologiczne, a tym bardziej przez samotnego rodzica, co najczęściej wpływa negatywnie na dzieci, jeśli rodzic nie przejmie ról obu rodziców, co jest mało możliwe.
Rozumiem, że tekst mówi o p. Kaczyńskim, ale zauważyłbym, że owe wypowiedzi są wycięte z kontekstu i jest trochę bezsensownym kłócenie się o to lub obrażanie danych stron politycznych. Osobiście uważam, że lepiej skupić się na analizie moralnej, niż wylewać swą gorycz na pewnie już zgorzkniałego człowieka.
"Prawactwo jak zwykle nie umie myśleć logicznie." - takie założenia jedynie stwarzają konflikt między ludźmi różnych poglądów, radziłbym oddzielić emocje od umysłu i prowadził dyskusję w spokojny i konstruktywny sposób, chociaż takowe materiały na Queer najczęściej służą pobudzenie emocjonalnego czytelnika, a przecież wiadomo, że "prawdziwy prawak" xD i tak nie będzie czytał "homopropagandy".
1. A co to ma do rzeczy? Nie rozmawiamy tutaj o tym, czy to moralne, tylko o tym, czy takie dzieci są, bo Kaczyński ma co do tego wątpliwości. No to odpowiadam: są. Prawacki ciemnogród jak zwykle nic nie wie o świecie, a najgłośniej krzyczy.
2. Tak w ogóle to co ty tu widzisz niemoralnego? Jeśli obie strony chcą i mogą, to czemu nie mogą? Bo państwo im zabrania? Bo większości się nie podoba?
3. Liczne badania wskazują że dzieci wychowane w parach jednopłciowych są tak samo zdrowe, jak te wychowane w parach różnopłciowych: https://whatweknow.inequality.cornell.edu/topics/lgbt(...)parents/
Prawactwo jak zwykle nie umie myśleć logicznie.
Żeby mieć wnuki to najpierw trzeba mieć dzieci.
Widać ciężko zrozumieć, że każdy jest inny i ma prawo do swobodnego życia, póki nie łamie prawa.
Zastanawia mnie co zrobi jeśli za kilka lat jedno z jego wnucząt powie, że jest homoseksualne albo transseksualne....
wrzuci takie "nieudane" wnuczęcie do dołu z wapnem, w to nie wątpię,