Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Beijing Normal University i przeanalizowanych przez Caixin Global – około 85% studentów w Chinach cierpi na depresję, a 40% rozważa bądź rozważało samobójstwo.
Według tych
badań, przeprowadzonych w bieżącym roku, 80% studentów ujawniło przed chociaż jedną osobą swoją orientację seksualną, jednak aż
3/4 badanych nie przyznało się rodzicom, krewnym ani nauczycielom. Tylko 2,9% badanych stwierdziło, że może liczyć na pomoc nauczycieli.Z kolei inna, starsza
analiza przeprowadzona w 2017 r. dotyczyła osób transpłciowych. Ujawniła ona
, że duże ilości osób trans, niebinarnych i osób żyjących niezgodnie ze swoją płcią - żyją w ubóstwie i nie mają dostępu do wystarczającej i przyjaznej opieki medycznej. Wśród nich 46% kobiet i mężczyzn rozważało samookaleczanie bądź samobójstwo, a aż 12,7% podjęło taką próbę.
Homoseksualizm zdepenalizowano w Chinach w 1997 roku, w 2001 roku skreślono go z listy chorób. Chińczycy w dużej części nadal jednak uważają gejów i lesbijki za ludzi chorych. Badania ujawniły szereg wyzwań stojących przed chińską społecznością LGBTQ. Ogromnym problemem, który przyczynia się do tak alarmujących wyników badań jest
silna cenzura i dyskryminacja ze strony rządu.W zeszłym miesiącu chińska strona Sina Wiebo, służąca do mikroblogowania, zaczęła usuwać posty i komentarze z hastagiem #les. Zakaz używania tego terminu został zauważony przez internautów witryny, w której ludzie mogą łączyć się w społeczność przy użyciu hashtaga.
Doniesienia o usunięciu treści lesbijskich przez Weibo, są uważane za część nowej kampanii, prowadzonej przez Chińskie Krajowe Biuro ds. pornografii i nielegalnych publikacji. Organizacja twierdzi, że wszystkie treści, które są "niezgodne z poprawnymi poglądami i etyką małżeństwa" będą usuwane.
(kb)