Dave Marshall jest ujawnionym gejem, zapaśnikiem i trenerem personalnym, pochodzącym z Perth w Australii. Niedawno postanowił zaangażować się we wspieranie społeczności LGBT, aby zmniejszyć liczbę samobójstw. W jaki sposób? Dave zaczął publikować filmy dla dorosłych ze swoim udziałem, a uzyskany z tego dochód przeznaczył na organizację charytatywną zapobiegającą samobójstwom.
Para niedawno ze sobą zerwała, ale zanim do tego doszło, były chłopak Marshalla namówił go do zarejestrowania się w serwisie OnlyFans, w którym widz, za opłatą, dostaje dostęp do "treści dla dorosłych", publikowanych przez właścicieli kont. Marshall nie był początkowo przekonany i potrzebował czasu na przemyślenie sprawy. Ostatecznie zdecydował się, ale miał pewien plan. Jak sam mówi: "zacząłem od pomysłu przeznaczania części dochodu z moich postów na Beyound Blue - organizację zajmującą się prewencją samobójstw".
W poście na swoim koncie na Instagramie Dave napisał, że "Powodem, dla którego przeznaczam pieniądze na Beyound Blue jest to, że każdego dnia widzę jak dużym problemem stają się uczucia depresji i lęku w społeczeństwie." Dalej można było przeczytać wyznanie: "To jest pierwszy raz kiedy o tym mówię, ale mój tato w zeszłym roku popełnił samobójstwo". Dave napisał też o tym, że statystyki odnośnie samobójstw wśród osób LGBT mogą przerazić i - dlatego w ten sposób chce pomóc społeczności, której jest częścią.
Do tej pory zapaśnik zdołał uzbierać prawie 14 tys. złotych na rzecz wspomnianej organizacji.
(pk)
Czwartek, 17.01.2019 Geje skazani za... porno w londyńskim metrze
Środa, 07.02.2018 7-latek cieszy się, że jego mamy mogą w końcu wziąć ślub
Czwartek, 02.11.2017 Ma 104 lata i chce równości małżeńskiej dla wnuka
Środa, 09.11.2016 Australijskie Brokeback Mountain
Poniedziałek, 28.11.2011 Najpiękniejsza reklama małżeństw?
Nie rozumiesz kwestii, o których się wypowiadasz, a do tego bredzisz nie na temat i nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy. Tak jak mówiłem, przypadek kliniczny.
Gratuluje dobrego samopoczucia, szerokich horyzontów, wyczucia tematu oraz kultury wypowiedzi.
A pomyśleć, że Radom był kiedyś czerwony, i był to powód do chluby...
Nie rozumiesz kwestii, o których się wypowiadasz, a do tego bredzisz nie na temat i nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy. Tak jak mówiłem, przypadek kliniczny.
A wszystko co piszesz dalej nie ma nic wspólnego z sytuacją LGBT+.
Zrób wszystkim (i sobie też) przysługę i wypisuj te wypociny na odpowiednich forach, a nie tutaj.
Problem LGBTQ+ jest podproblemem szerszego zjawiska, na które zwróciłem uwagę.
Produkowanie pornografii nie jest rozwiązaniem, ani szerszego, ani konkretnego problemu.
A wszystko co piszesz dalej nie ma nic wspólnego z sytuacją LGBT+.
Zrób wszystkim (i sobie też) przysługę i wypisuj te wypociny na odpowiednich forach, a nie tutaj.
Nie chce mi się wdawać w dyskusję na tym poziomie, więc przypomnę może tyko znany artykuł z The Independent z 2011 (ten akurat, bo Indep. nie jest lewicowy):
https://www.independent.co.uk/news/uk/crime/exploited-ign(...)184.html
z takim fragmentem: 'The Polish consulate in Manchester estimates up to 30 per cent of all Polish deaths in the north of England and Wales are the result of suicides. Community workers are warning that homelessness, mental health problems, alcohol abuse and debt management problems are all rising as a result of the economic downturn.'
Może z Polski warto przypomnieć właściciela pewnej firmy dostarczycielskiej, która wygrała z Pocztą Polską przetarg na dostarczanie przesyłek sądowych i urzędowych (do odbioru w sklepie na rogu, obok hotdogów i cebuli). Osobnik ten stwierdzi: osiem godzin pracy to „za komuny”, on zaś chce pracownika na każde zawołanie, który nawet w nocy odbierze telefon lub odpisze na sms i stawi się w pełnym rynsztunku w pracy. Propaganda kapitalistyczna twierdzi, że etat to przeżytek, a dobry pracownik powinien być na żądanie kapitalisty przez całą dobę. Na poziomie teoretycznym mówi się ładnie o „elastycznym czasie pracy”.
Zarówno drobni przedsiębiorcy, jak korporacje chcę by pracownicy podporządkowali całe życie, cały czas, całą energię - pomnażaniu zysków właścicieli. Systematycznie są ograniczane prawa do wypoczynku (zyski wytwarzają pracownicy, a im bardziej pracują, tym zyski większe, więc po co przerwy). Bezwzględne podporządkowanie firmie najbardziej jest destrukcyjne dla ludzi młodych, wchodzących na rynek pracy, którzy mają udowodnić, jak dobrymi (dyspozycyjnymi) są pracownikami, a mówiąc po prostu: do jakiego stopnia dają się wyzyskiwać.
Z tego wszystkiego epidemia przemęczeń stażystów, przypadki śmierci z przepracowania (Anglia!), syndrom wypalenia. W Japonii młodzi ludzie, od których wymaga się poświęcenia całego życia pracy, pracują po kilkanaście godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu i w rezultacie często popełniają samobójstwa (karoshi - zjawisko dobrze opisane i pokazane).
Przy okazji: jednym z najdłużej, w przeliczeniu na godziny, pracujących społeczeństw świata są Polacy; mniej nawet są obciążeni Japończycy. Oczywiście więcej, w tych krajach gdzie kapitalizm jeszcze bardziej dziki np. Korei Południowej, Rosji czy Grecji.
Ciekawie wyglądała też sytuacja w Azji (Indonezja, Tajlandia, Malezja, Filipiny, Tajwan, Korea Płd), gdzie w 1998 nastąpił nieoczekiwany i silny kryzys finansowy, spowodowany ucieczką międzynarodowych kapitałów spekulacyjnych z wszystkimi rezultatami. MFW nie pomagał. Zbankrutowało dziesiątki tysięcy drobnych firm, ludzie stracili dorobek całego życia. W rezultacie wzrosła znacznie liczba samobójstw, zwłaszcza ludzi starych, chcących pomóc dzieciom (sytuacje jak z 'Ballady o Narajamie').
A jak kto chce, to znajdzie więcej przykładów, opisów i analiz akademickich.
homofobiczna z natury i jest szkodliwa dla wspólnoty LGBT.
Poza tym chciałbym wiedzieć np. JAKĄ część z dochodów przeznacza na ten szczytny (bez ironii) cel?
Ponadto uczucia depresji i lęku w społeczeństwie są bezpośrednim wynikiem kapitalistycznego wyścigu szczurów (do tego metą tego wyścigu jest destrukcja całej naszej planety), wyzysk, wojny ekonomiczne i w perspektywie wojna jądrowa oraz tego typu przyjemności systemu, którego pan trener personalny jest dobrze naoliwionym trybikiem.