Pamiętacie Kaję Godek, radykalną prawicową działaczkę odpowiedzialną za projekt ustawy "Zatrzymaj aborcję" i autorkę wystawy "Homoseksualizm poważnie szkodzi życiu i zdrowiu"? W maju tego roku na antenie stacji Polsat News nazwała osoby homoseksualne "zboczonymi", a o premierze Irlandii powiedziała, że obnosi się "ze swoją dziwną orientacją". Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Warszawie złożono przeciwko niej pozew: "Traktujemy [to] jako próbę ustanowienia nowego standardu orzeczniczego i uzyskania ochrony prawnej dla każdej z nas jako osób homoseksualnych, których dobra osobiste zostały w sposób ewidentny naruszone".
Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Warszawie szesnaście osób LGBTQ wniosło pozew przeciwko Kai Godek. Powód? Naruszenie dóbr osobistych, a konkretniej chodzi o fakt, że na antenie telewizji Polsat News nazwała osoby homoseksualne "zboczonymi".
Przypomnijmy, że Kaja Godek jest inicjatorką popieranego przez Episkopat projektu ustawy "Zatrzymaj aborcję", członkinią zarządu Fundacji Życie i Rodzina, a także organizowała wystawę pt. "Homoseksualizm poważnie szkodzi życiu i zdrowiu", która w 2016 roku pojawiła się w kilku polskich miastach. W maju tego roku Godek była gościem programu "Tak czy nie", gdzie skomentowała wynik referendum w Irlandii dotyczącego liberalizacji restrykcyjnego prawa aborcyjnego. Powiedziała wtedy: "Jeżeli premier Irlandii obnosi się ze swoją dziwną orientacją, deklaruje w mediach, że ma partnera homoseksualnego, jeżeli jest to przyjmowane jako normalne, to dla mnie jest potworne, że taki kraj określa się mianem katolickiego" - dodając, że Varadkar jest "zboczony".
Osoby, które złożyły pozew w warszawskim sądzie, domagają się uznania, że Godek tymi słowami "naruszyła ich godność i inne dobra osobiste". Program był emitowany w czasie wysokiej oglądalności w ogólnopolskiej stacji telewizyjnej, a Godek nigdy za swoje słowa nie przeprosiła.
Do pozwu przyłączyły się pozarządowe organizacje: Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego oraz Stowarzyszenie Lambda Warszawa. Jak podają: "Pozew traktujemy jako próbę ustanowienia nowego standardu orzeczniczego i uzyskania ochrony prawnej dla każdej z nas jako osób homoseksualnych, których dobra osobiste zostały w sposób ewidentny naruszone. Konieczne jest zwrócenie uwagi wymiaru sprawiedliwości na systemowy problem braku ochrony przed mową pogardy i nienawiści dotykającej osoby LGBT+ w Polsce".
Aleksandra Muzińska, współprzewodnicząca Stowarzyszenia MNW, powiedziała: "Słowa Kai Godek znieważyły nie tylko tych, którzy wytoczyli pozew, ale również 2 miliony innych obywateli i obywatelek Polski należących do społeczności LGBT+. Występujemy w imieniu tych, którzy nie chcą lub nie mogą zrobić tego samodzielnie, ponieważ boją się, doświadczają przemocy, a walka o swoje dobre imię w sądzie mogłaby im zagrażać".
(ab)
Środa, 13.01.2021 Sąd zdecydował, że Kaja Godek nie musi przepraszać za nazwanie osób LGBT "zboczeńcami"
Wtorek, 16.10.2018 Kaja Godek: Wolę iść do więzienia niż przepraszać za mówienie prawdy
Wtorek, 22.11.2022 KPH zwycięża w sądzie z TVP. Jest wyrok ws. „Inwazji”
Piątek, 11.02.2022 Kaja Godek nazwała osoby LGBTQ+ "zboczeńcami" - Sąd Apelacyjny: jest to mowa nienawiści
Czwartek, 11.02.2021 Godek po raz kolejny wygrywa w sądzie z osobami LGBT. Chodziło o słowa, że "geje chcą gwałcić dzieci"