Tak twierdzi dyrektor firmy
Firma jubilerska Tiffany&Co, która cieszy się ponad 180-letnim stażem na rynku biżuterii, zanotowała w tym roku wzrost sprzedaży pierścionków zaręczynowych i obrączek, a to pomimo faktu, że coraz mniej Amerykanów i Amerykanek decyduje się na ślub. Według dyrektora przedsiębiorstwa wzrost jest powiązany z faktem, że firma od niedawna kieruje swoje reklamy do szerszej grupy potencjalnych klientów i klientek niż wcześniej, ukazując w spotach pary jednopłciowe i osoby o kolorze skóry innym niż biały - to coś, czego wcześniej nie stosowała. "Graliśmy trochę zbyt konserwatywnie".
Według
badań Instytutu Gallupa w Stanach Zjednoczonych coraz mniej osób decyduje się na zawarcie małżeństwa. Pomimo tego znana firma jubilerska Tiffany&Co zanotowała w tym roku wzrost sprzedaży biżuterii ślubnej o
11% - pierwszy raz od czterech lat.
Jak podaje "The Wall Street Journal", wzrost nastąpił pomimo tego, że nie nastąpiła żadna zmiana cen, ani też nie dodano zbyt wielu nowych produktów do asortymentu. Firma z ponad 180-letnim stażem
zmieniła jednak podejście do klientów i klientek oraz do reklamy.
W 2015 roku - kiedy w USA wprowadzono równość małżeńską we wszystkich stanach -
Tiffany&Co postanowiła po raz pierwszy ukazać w reklamie parę jednopłciową. Od tamtej pory w swoich spotach firma skupia się nie tylko na parach różnopłciowych i osobach o białym kolorze skóry jak wcześniej, ale pokazuje też przedstawicieli i przedstawicielki różnych mniejszości.
Dyrektor firmy,
Alessandro Bogliolo, przyznał, że wzrost sprzedaży to skutek zwrócenia się z reklamami i promocją do bardziej różnorodnych grup: "Graliśmy trochę zbyt konserwatywnie. Musisz podejmować ryzyko, by firma mogła się rozwijać".
(ab)