Za miesiąc - dokładnie 23 maja - znana z roli Big Boo w "Orange Is The New Black" Lea DeLaria będzie świętować swoje sześćdziesiąte urodziny. Z tej okazji organizuje specjalny koncert pt. "Tak wygląda sześćdziesiątka, suki!". W wywiadzie dla magazynu "Huffington Post" aktorka otwarcie opowiada o swoich szalonych młodzieńczych latach, o seksualnych podbojach, zahaczając o tematy feminizmu, swojej pracy i planów na kolejne lata. "Jestem głęboko niedojrzała. Jestem szesnastoletnim chłopcem w garniturze - oto kim jestem!".
Lea DeLaria, amerykańska komiczka i aktorka, znana z charyzmatycznej roli Big Boo w serialu Netfliksa "Orange Is The New Black", w przyszłym miesiącu skończy 60 lat. W wywiadzie z magazynem "Huffington Post" wspomina wszystkie poprzednie dekady swojego barwnego życia, opowiada o miłosnych podbojach, swojej pracy komiczki i zbliżających się urodzinach.
Aktorka przyznaje, że zadziwia ją fakt, że za miesiąc będzie mieć 60 lat: "
Nigdy nie myślałam, że dotrwam do takiego wieku. Kiedy miałam 20-kilka lat, byłam przekonana, że postrzeli mnie jakiś przerażający chrześcijanin na paradzie dumy gejowskiej. Jak skończyłam 30 lat, byłam pewna, że umrę przed 40-stką - gdybyś mnie wtedy znał, wiedziałbyś dlaczego".
DeLaria wspomina swoje szalone życie po 30-stce. Dekadę wcześniej stała się w San Francisco popularną komiczką. W wieku 35 lat, w 1993 roku, osiągnęła sławę światową, a to za sprawą tego, że
była pierwszą ujawnioną homoseksualną komiczką występującą w amerykańskiej telewizji publicznej.
Historię, która według aktorki podsumowuje jej życie w tamtym okresie, lubi opowiadać jej przyjaciel, Scott Thompson - również komik: "Było to na Festiwalu w Edynburgu w 1993 roku. Scott zszedł na dół do sypialni, w której mieszkałam, i powiedział: 'Lea, ktoś czeka na ciebie przy drzwiach', ja na to: 'A tak, to Nicki, mam z nią dzisiaj randkę', na co on: 'Tak, cóż, a pamiętasz tę dziewczynę, z którą się przespałaś zeszłej nocy? Ona też tu jest! To jak jakaś francuska farsa!'".
Lea otwarcie opowiada o swoich miłosnych podbojach. Przyznaje, że przez te wszystkie lata seks się dla niej nie zmienił i wciąż pozostaje seksualnie aktywna: "Moja była narzeczona, Chelsea Fairless - podtrzymujemy tę starą lesbijską tradycję nakazującą utrzymywania niezwykle bliskich kontaktów po zerwaniu - powiedziała: '
Myślę, że powinnaś przespać się z każdą kobietą na świecie, bo każda kobieta na świecie powinna doświadczyć tego chociaż raz'. To był naprawdę wspaniały komplement".
Aktorka wyraziła też swoją opinię na temat monogamii, której - jak przyznaje - nigdy nie praktykowała. "Kiedy się ujawniłam, feminizm był dużą częścią bycia lesbijką i wszystkie byłyśmy lesbijkami-feministkami, a feministki wierzą, że monogamia jest narzędziem, które patriarchat wykorzystuje do zniewolenia kobiet.
Zatem, żeby być dobrą feministką, musiałaś spać z tyloma kobietami, z iloma tylko mogłaś - i ja byłam świetną feministką!" - wspomina ze śmiechem.
DeLaria przyznała też, że będąc młodą dziewczyną miała w sobie mnóstwo gniewu i "zmarnowała dużo czasu próbując wpajać feminizm hetero chłopaczkom, którzy mieli to gdzieś". Aktorka uważa teraz, że nauczyła się rozważniej dysponować swoim czasem i energią: "Odmawiam robienia tego teraz. (...)
Nie znajdziesz mnie na wiecu Ku Klux Klanu gadającej o prawach osób homo z tymi dupkami, ale jeśli oni przyjdą do mnie, będę im miała wiele do powiedzenia".
Jeśli zaś chodzi o zbliżającą się datę urodzin, Lea absolutnie nie czuje się staro. Jedyne z czym ma problem w kwestii wieku, to postrzeganie starszych kobiet przez społeczeństwo: "
Ewidentnie o wiele ciężej jest starzeć się będąc kobietą - sławną czy nie - bo nasze społeczeństwo nie pozwala kobietom zestarzeć się z wdziękiem. To po prostu część życia w heteroseksistowskim społeczeństwie. Faceci zawsze mogą stać się 'starszym dżentelmenem'".
DeLaria zauważyła też, że jako lesbijka "butch" może sobie pozwolić na trochę więcej niż inne kobiety: "Jeśli byłabym lesbijską wersją Jacka Nicholsona - a wszyscy wiemy, że nią jestem - i umawiałabym się z młodszą kobietą, ludzie zwykle przymkną oko. Ale gdybym była hetero kobietą i umówiłabym się z młodszym mężczyzną, zwróciliby na to uwagę, prawda? Faceci mogą się umawiać z młodymi kobietami i nikt nic na ten temat nie powie. Piszą scenariusze dla starszych facetów. Nikt nie pisze scenariuszy dla starszych kobiet".
Według aktorki
w Hollywood niewiele się zmieniło, nawet mimo tego, jak bardzo "Orange Is The New Black" wpłynął na reprezentację różnorodności w telewizji i mimo powstawania kolejnych feministycznych ruchów w branży rozrywkowej.
Jednak Lea pozostaje pozytywnie nastawiona i przyznaje, że jeśli chodzi o jej życie prywatne, teraz jest najlepszy czas na bycie "starą butch lesbą". Jak mówi: "Teraz wszystkie młodsze kobiety lecą na starsze lesby, (...) a ja zawsze wolałam młodsze kobiety - wystarczy spojrzeć na wszystkie dziewczyny, z którymi się spotykałam. To głównie dlatego, że
jestem głęboko niedojrzała. Jestem szesnastoletnim chłopcem w garniturze - oto kim jestem. To też jeden z powodów, dlaczego uważam, że podobam się młodszym kobietom. Te w moim wieku mają do mnie bardzo mało cierpliwości".
Dużą częścią życia DeLarii jest jej praca komiczki i jak sama wyznaje - jej sposób na rozbawianie ludzi też niewiele się zmienił na przestrzeni lat: "
Moja praca zawsze opierała się na obserwacji, była personalna i polityczna". Lea po prostu opowiada w swoich skeczach o tym, przez co obecnie przechodzi w życiu - np. o menopauzie, o czym - jak sama twierdzi - nikt inny nie odważy się opowiedzieć.
Aktorka przyznaje, że w związku z jej wiekiem niektóre rzeczy w jej życiu była zmuszona zmienić. Ze względu na zdrowie więcej ćwiczy i kontroluje swoją dietę, ale poza tym wciąż prowadzi to samo szalone życie, które tak uwielbia: "Wciąż nie śpię do 4 rano. Wciąż mogę przetańczyć całą noc. To dlatego tytuł mojego urodzinowego koncertu brzmi 'Tak wygląda sześćdziesiątka, suki!'".
Na koniec Lea opowiedziała o swoich odczuciach względem śmierci: "Zdecydowanie nie martwię się umieraniem. Każdego dnia zbliżam się do śmierci i zaakceptowałam to dawno temu. Myślę, że po części jest tak dlatego, że dorastałam w okresie kryzysu związanego z AIDS. Widziałam przez to tak dużo śmierci i dosłownie nie mam pojęcia ilu moich przyjaciół zmarło przez tę chorobę. Przestałam liczyć przy 86. Byłam tam i walczyłam. Śpiewałam na pogrzebie Bobbi'ego Campbella. To było coś, z czym musieliśmy się mierzyć. Patrzyłam śmierci w twarz przez całe moje życie - całe życie!".
"'Teraz jest odpowiedni czas' to moje motto" - przyznaje aktorka. "To znaczy żeby być obecnym. Być świadomym. Słuchać. Słuchanie to niezwykle ważne narzędzie, którego większość z nas nie używa. Prawdopodobnie najważniejsze narzędzie, jakiego potrzebujemy, by przetrwać. Słuchajcie. Bądźcie obecni. Wierzcie w siebie. Kochajcie siebie. Niech was nic nie obchodzi. Wtedy idźcie żyć. To jest to, co wydaje mi się, że teraz wiem".
Lea dodała jeszcze, że zamierza dożyć setki, otoczona pięknymi kobietami. Trzymamy kciuki, żeby tak właśnie było i - z miesięcznym wyprzedzeniem - życzymy wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
(ab)
To hasło jest zwyczajnie obleśne.
Żeby się starzeć z wdziękiem, to trzeba ten wdzięk najpierw posiadać.
Tak, ja wiem. Podlizywanie się, aby dostać złudzenie bycia akceptowanym, jest w Twoim stylu.
Udawanie na siłę kobiecej, aby przypodobać się hetero-katolikom raczej nie jest częścią feminizmu. Elementem feminizmu jest wolność wyboru kobiety, także możliwość wyboru stroju. Proponujesz walkę ze stereotypem lesbijki poprzez wpasowanie się w stereotyp kobiety. To śmieszne.
Innymi słowy, żeby kobieta zasługiwała na szacunek musi Ci się podobać/spełniać Twoją definicję kobiecości? Coś mi się wydaje że dobrze do Ciebie pasuje fragment o marnowaniu czasu na chłopców hetero, tyle że akurat trafiło na geja ;)
przejrzalam profil tego milioogo92 i nie wiem co tu taka osoba robi. pełno transfobicznych (i nie tylko) komentarzy, a queer dalej nie zrobi opcji 'report' no bo po co :)))))))
Innymi słowy, żeby kobieta zasługiwała na szacunek musi Ci się podobać/spełniać Twoją definicję kobiecości? Coś mi się wydaje że dobrze do Ciebie pasuje fragment o marnowaniu czasu na chłopców hetero, tyle że akurat trafiło na geja ;)
uwaga, od dzisiaj jeśli jesteś kobietą-feministką musisz być piękna i atrakcyjna!!! nie plugawcie feminizmu swoją powierzchownością!!!!