W swoim domu w Cambridge zmarł wybitny astrofizyk naszych czasów, Stephen Hawking. Miał 76 lat. Zmarł w Dzień Liczby Pi i w urodziny Alberta Einsteina. Był jedną z osób, które walczyły o to, by przeprosić i zwrócić dobre imię Alanowi Turingowi.
"Jesteśmy pogrążeni w głębokim smutku po śmierci naszego uwielbianego ojca. Był wielkim uczonym i niezwykłym człowiekiem, którego spuścizna przetrwa wiele lat" - napisały w oświadczeniu dzieci Hawkinga, a informację o jego śmierci potwierdził rzecznik Uniwersytetu Cambridge.
Hawking był wybitnym astrofizykiem i fizykiem teoretykiem. Jego książki, chociaż dotyczyły np. fizyki kwantowej i czarnych dziur, były bestselerami. Równocześnie fizyk stał się też ważną częścią popkultury, chętnie brał udział w różnych - niekoniecznie naukowych - przedsięwzięciach.
Cierpiał na stwardnienie zanikowe boczne, które spowodowało paraliż.
W 2012 roku zainicjował list do Davida Camerona, wzywającego go do przeproszenia i zwrócenia dobrego imienia Alanowi Turingowi, wybitnemu matematykowi, który w 1952 roku został skazany za homoseksualność i chemicznie wykastrowany. Dwa lata później, w wieku 41 lat, popełnił samobójstwo.
"To ważne, by się nie złościć, niezależnie od tego, jak trudne twoje życie się wydaje, ponieważ przez to możemy stracić całą nadzieję - jeżeli nie możesz śmiać się z siebie, jak i ogólnie z życia" - mówił w styczniu tego roku w Londynie, na dzień przed swoimi 76. urodzinami.
Hawking zmarł w dzień urodzin Alberta Einsteina i w Dzień Liczby Pi.
(md)