Georgia i Susan cieszą się z wyników referendum w Australii
Georgia Carr i Susan MacFarlane są razem ponad 43 lata. Gdy się poznały, nie znały słowa "lesbijka". Dziś cieszą się z wyników referendum w Australii i planują ślub - mają marzenie, by odbył się w ich 44. rocznicę, która przypada w styczniu.
W zeszłym tygodniu poznaliśmy oficjalne wyniki korespondencyjnego plebiscytu w sprawie równości małżeńskiej w Australii. 61,6 proc. obywateli i obywatelek powiedziało tak małżeństwom par tej samej płci, 38,4 było przeciwko. Politycy, którzy do tej pory unikali tematu - obiecali, że spełnią życzenie mieszkańców i mieszkanek Australii. Projekt ustawy jest już w Senacie, premier mówił, że sprawa zostanie załatwiona jeszcze przed świętami.
Ostatnio pisaliśmy o Johnie i Arthurze, którzy po 50 latach mogą w końcu wziąć ślub. Redakcja "Daily Mail Australia" dotarła natomiast do pary, która ma trochę krótszy staż związku, ale równie poruszającą historię.
Georgia Carr ma 64 lata, Susan MacFarlane - 66. Panie poznały się, gdy miały odpowiednio 21 i 23 lata, w 1974, gdy homoseksualność była w Australii nielegalna. Nie znały wtedy słowa "lesbijka" i myślały o sobie, jak o "heteroseksualistkach, które się zakochały". Nie rozumiały tego co czują, ale wiedziały, że chcą być razem - chociaż początkowa każda z nich miała chłopaka. Georgia bardzo chciała mieć też dzieci, na jakiś czas panie się więc z tego powodu rozstały, albowiem wtedy uważały, że jednopłciowa para dzieci po prostu mieć nie może. Zdecydowały się wrócić do siebie, albowiem nie mogły bez siebie żyć.
W 10. rocznicę związku urządziły symboliczną ceremonię zaślubin, ale podkreślają, że bardzo chcą wziąć "prawdziwy" ślub. Mają ogromną nadzieję, że ich marzenie uda się zrealizować w styczniu przyszłego roku - to wtedy będą obchodzić 44. rocznicę związku.
Trzymamy kciuki, by Georgia i Susan mogły zrealizować swoje marzenie!
(md)