"Pocałunek kobiety pająka", "Wyzwolenie", czy "Berlin Alexanderplatz" - m.in. te spektakle znajdziemy w październikowym repertuarze Teatru Studio w Warszawie. A my mamy dla Was bilety na dwa pierwsze!
POCAŁUNEK KOBIETY PAJĄKA
Bohaterami są tu dwaj, diametralnie różniący się od siebie, mężczyźni – skazany za homoseksualizm Luis Molina (Mirosław Zbrojewicz) i działacz marksistowskiej opozycji względem prezydent Isabelity Perón, Valentin Arrequi (Tomasz Nosiński). Obaj, uznani w Argentynie za wrogów państwa, napiętnowani i represjonowani, umieszczeni zostali w jednej celi. Naczelnik więzienia liczył na to, że skazany za nieobyczajne zachowanie stanie się powiernikiem współosadzonego i będzie pozyskiwał tak informacje dotyczące lewicowej organizacji, które przydadzą się władzy. Tymczasem między więźniami rodzi się nić porozumienia, a widzowie, stając się tego świadkami, coraz częściej dostrzec mogą subtelne przejawy czułości pomiędzy więźniami (z recenzji Piotra Dobrowolskiego).
13.10, godz. 19.00, 15.10, godz. 17.00.
WYZWOLENIERodacy La la land Poland! Czas Wyzwolin się zbliża! Czy to, czego potrzebujemy, to rzeczywiście zemsta? Nowy narodowy dramat pt. Najnowsze Wyzwolenie, w skrócie Wyzwolenie, na podstawie arcydzieł mistrzów pióra Stanisława Wyspiańskiego i Stanisława Witkiewicza aka Witkacego, opowiada o życiu mieszkańców San Escobar, a szczególnie o perypetiach mentalnych jednego z nich w wielu osobach obecnego, wybrańca, Florestana Wężymorda aka Konrada.
03.10, godz. 19.00 i 04.10, godz. 19.00.BERLIN ALEXANDERPLATZAdaptacja jednej z najgłośniejszych niemieckich powieści lat 20, porównywanej do "Ulissesa" Jamesa Joyce’a. Alfred Döblin stworzył wielowymiarowy portret międzywojennego Berlina, na który składają się różne punkty widzenia, m.in. fragmenty artykułów prasowych, sprawozdania sądowe, mity greckie, popularne piosenki, treść miejskich afiszy, efekty dźwiękowe i cytaty z innych utworów. To przypowieść o Franciszku Biberkopfie, robotniku, alfonsie i mordercy, któremu dane jest przeżyć wewnętrzną przemianę, poprzez odrzucenie, a następnie zintegrowanie odkrytego w sobie zła. Uosobieniem tego zła jest Reinhold, obiekt fascynacji Biberkopfa, jego Cień. Wymiar filozoficzny "Berlin Alexanderplatz" i jego unikalna forma od lat fascynuje twórców teatralnych i filmowych. Na podstawie powieści powstał m.in. znakomity serial w reżyserii Rainera Wernera Fassbindera i głośny spektakl w reżyserii Franka Castorfa. W Polsce tekst Döblina nie był dotychczas wystawiany.
28.10, godz. 15.00, 29.10, godz. 15.00 i 31.10, godz. 19.00.Mamy dla Was bilety na "Wyzwolenie" 3 i 4 października oraz na "Berlin Alexanderplatz" 28 i 29 października.
Co trzeba zrobić? Pod newsem, w kilku zdaniach,
opisać spektakl, który w ostatnich latach zrobił na Was największe wrażenie. Na komentarze czekamy do soboty. Ze zwycięzcami skontaktujemy się poprzez wiadomość na portalu.
(red)
Pierwszą rzeczą, która określa sztukę jest wręcz ascetyczne zapełnienie przestrzeni scenicznej, ograniczając ją jedynie do jednego pomieszczenia.
Sala oraz aranżacja jest hermetycznej, klaustrofobiczna co dodatkowo potęguje intensywny klimat całej produkcji oraz sprawnie wkomponowaną metaforą.
Historia osadzona jest w nieznanej czasoprzestrzeni, jednak niektóre aspekty wywołują silne skojarzenia z narodowym socjalizmem niemieckim,
między innymi analogia do Nocy kryształowej czy akcji T4. Co istotne, autorem sztuki jest Polak ukrywający się pod norweskim psuedonimem,
co dodatkowo uwiarygodnia teorię z nazizmem.
Było to przedstawienie, które w brutalny sposób ukazywało mechanizmy manipulacji jednostką dysfunkcyjną, zagubionej w totalitarnej rzeczywistości.
Z minuty na minuty okazuje się jednak, że to nie wyjaśnienie genezy fascynacji złem jest fundamentem opowieści, lecz zawiła relacja łącząca dwójkę głównych
bohaterów, których dynamika była niezwykle niejednoznaczna, przepełniona niekiedy ambiwalentnymi uczuciami, graniczącymi ze spaczoną formą miłości jak i obrzydzeniem, wywołanym skomplikowanymi zależnościami. Na sukces przestawienia w znacznej mierze przyczynili się aktorzy, których kreacje pozostają na długo w pamięci, za sprawą silnie zarysowanych osobowości, naznaczonymi różnymi formami zaburzeń. Jest to sztuka stawiająca pytania o granice człowieczeństwa, nie bojąca się sięgać po radykalne rozwiązania, które w jednym momencie potrafią kompletnie zaburzyć dotychczasowy sposób odbioru historii.
Co istotne, trzyma w napięciu do samego końca a po zakończeniu spektaklu osadza się w pamięci, co jakiś czas wywołując uczucie niepokoju i dyskomfortu.
Myślę, że wielu rodziców powinno zobaczyć ten spektakl. Dawno nie widziałam w teatrze tak dobrze opowiedzianej historii, która po mimo trudnego tematu miała w sobie tyle uroku.