Przedmiot szkolny „Wychowanie do Życia w Rodzinie” przy kolejnych zmianach PiS-u opiera się na katolickiej etyce seksualnej – donosi OKO.Press. Promocja powściągliwości seksualnej, potępienie antykoncepcji, demonizacja masturbacji oraz postulowanie nienaturalności transpłciowości. Ministerstwo obawia się, że młodzież zgorszona nihilizmem zagrożona jest pornofilią i uzależnieniem od seksu.
Program przedmiotu "Wychowanie do Życia w Rodzinie" pełen jest krytyki aborcji („życie dziecka zaczyna się już w jajowodzie”) oraz akcentuje potrzebę „identyfikacji z płcią”, cokolwiek to oznacza. Chociaż przedmiot nie będzie obligatoryjny, ma być wsparciem kształtowania nowego pokolenia Polek i Polaków w oderwaniu od wszechpanującego "nihilizmu", to może wyrządzić dużo krzywdy – mówią naukowcy i publicyści. Przypomnijmy, że będzie to 14 godzin WDŻ między V a VIII klasą – z czego 4 godziny w grupach posegregowanych według płci.
Nowa podstawa programowa to „spójny system kształtowania postaw i lansowania katolickiego nauczania o seksualności, płciowości, małżeństwie, ograniczający prawa reprodukcyjne i oderwany od współczesnej obyczajowości” – pisze Piotr Pacewicz.
Kształtowanie kolejnej generacji ma być zadaniem, w które angażować się ma cała szkoła – dyrekcja, nauczyciele, wychowawca, pedagog, bibliotekarze i rodzice. W tym ma pomóc program, którego celem jest „stymulowanie rozwoju w wymiarze psychicznym, społecznym i moralno-duchowym”. Jedna z mentorek autorów podstawy, profesor Krystyna Ostrowska, mówi jasno, że wychowanie do życia w rodzinie „powinno obejmować wiedzę dotyczącą biologii, psychiki, zachowań społecznych i religii, jako czterech rzeczywistości tworzących byt człowieka”. Stąd wiele cytatów Jana Pawła II.
Ale zacznijmy od ustalenia podstaw:
- małżeństwo jest podstawą i jest wyłącznie związkiem kobiety i mężczyzny,
- aborcja i antykoncepcja to morderstwo oraz
- celem każdego z nas jest prokreacja i rodzicielstwo.
Onanizm to grzech i grozi pornofilią, a pornografia jest groźna, prawie jak choroby weneryczne – takie wnioski wysnuwane są na bazie "interdyscyplinarnego" podejścia do tematu. Wszelkie podważanie naturalności heteroseksualnej orientacji seksualnej jest bezzasadne - to zaburzenia. Poza tym – kobieta i mężczyzna są biologicznie różni i to jest oczywiste. Szkoła ma zająć się „wzmacnianiem procesu identyfikacji z własną płcią”.
Ale w zastygłe zasady i przekonania, wpadł duch nowoczesności: „W prowadzeniu lekcji należy wykorzystywać metody aktywizujące takie, jak np.: praca w grupach, drama, dyskusja, „gwiazda skojarzeń”, praca z tekstem lub filmem i dokonywanie recenzji, (…) a także uzupełnianie zdań niedokończonych, studium przypadku poznanego z publikacji prasowych, bądź radiowych lub telewizyjnych audycji, pisanie listu, język fotografii, rebusy, krzyżówki, testy, itp. Zastosowanie tych metod mogą uzupełniać pogadanka i mini wykłady”.
Pani Minister Anna Zalewska ma ciekawy pomysł na wprowadzenie niezdrowej indoktrynacji do szkoły publicznej, co nikogo nie dziwi. Ale powielanie stereotypów i uprzedzeń pod szyldem walki z nimi jest co najmniej nieuczciwe - czytamy w komentarzach pod artykułem.
(ar)
Czwartek, 17.10.2019 Ustawa o zakazie edukacji seksualnej przegłosowana, trafi do dalszych prac komisji
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja
Wtorek, 14.04.2020 Projekt zakazujący edukacji seksualnej znowu w Sejmie!
Poniedziałek, 11.03.2019 Giertych o podpisaniu Deklaracji LGBT+: to ogromny błąd
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Pani Zalewska dzisiaj kładzie podwaliny
Pod strukturę szkolnictwa, by podnieść z ruiny
Wszystko, co do tej pory zniszczyła Platforma,
Temu właśnie ma służyć ta cała reforma.
A jaka jest istota tej nowej struktury?
Ot - kto się z PiSem nie zgadza - nie zdaje matury.
I do tego ta zmiana dzisiaj się sprowadza -
To o czym masz się uczyć decyduje władza.
A jeśli cię w tym wszystkim zawodzi logika
Możesz dziecko zapisać do szkoły Rydzyka.
Tam trzeba tylko baczyć, by się nie upodlić,
Lecz aby zdać maturę, wystarczy się modlić.
A to, jaką po maturze można dostać prace,
Zależy ile Rydzykowi podrzucisz na „tacę”.
Wilk syty, owca cała, tak można powiedzieć,
Lecz ja powiem: Zalewska! - będziesz za to „siedzieć”.