Film „Anything” już niedługo będzie miał premierę, a już narosło wokół niego morze kontrowersji. Główną rolę gra Matt Bomer, który wciela się w rolę transpłciowej kobiety i prostytutki. Nawiązuje ona wyjątkowo bliską relację z wdowcem z Mississippi. Środowiska osób transpłciowych protestują – dość temu, by role kobiet transpłciowych grali mężczyźni cisseksualni. To powoduje niezrozumienie i powielanie schematów i stereotypów.
Film "Anything" to adaptacja sztuki teatralnej, filmową wersję reżyseruje jej autor – Tim McNeil. Kiedy ogłoszono obsadę i szczegóły produkcji, społeczność transpłciowa skrytykowała film za to, że pokazuje kobiety transgenderowe jako prostytutki, co jest kopią kliszy kulturowej. Dodatkowo nie spodobało się im to, że główną rolę zagra cisseksualny mężczyzna.
Matt Bomer zagra Fredę, transpłciową kobietę, która ma romans z wdowcem z Mississippi, Earlym Landrym, w tej roli – John Carroll Lynch. W filmie udział wezmą również: Maura Tierney, Micah Hauptman, Margot Bingham i Melora Hardin.
To będzie filmowy debiut McNeila, ale ma doborowe towarzystwo – kamerzystę „Moonlighta”, Jamesa Laxtona i Marka Ruffalo jako producenta.
Padają pytania: „Czy to naprawdę tak trudno znaleźć PRAWDZIWĄ transpłciową kobietę, która mogłaby zagrać postać TRANSPŁCIOWEJ kobiety?”. Swój głos zabrała m.in. znana z serialu „Sense8” Jamie Clayton:
I really hope you both choose to do some actual good for the trans community one day. @MRodOfficial @MattBomer https://t.co/9WHwNu7HFm
— Jamie Clayton (@MsJamieClayton) 30 sierpnia 2016
Nick Adams, dyrektor „GLAAD’s Transgender Media Program”, krytykuje decyzję o obsadzeniu Bomera w roli Fredy. W swoim liście do „The Hollywood Reporter”, który zatytułował: „Mężczyzna, który gra rolę transpłciowej kobiety wysyła toksyczny i niebezpieczny przekaz”, pisze:
„Poprzez obsadzenie w rolach transpłciowych kobiet aktorów: Roberta Reeda, Terence’a Stampa, Johna Lithgowa, Philipa Seymoura Hoffmana, Toma Wilkinsona, Lee Pace’a, Cilliana Murphy’ego, Lieva Schreibera, Beau Bridgesa, Jareda Leto, Eddie’go Redmayne’a, Stevena Webera, Denisa O’Harę i Waltona Gogginsa, twórcy dają publiczności dwie wiadomości: że bycie transpłciowym to kwestia przebrania się i performansu, że to rola oraz że pod tym przebraniem, tak naprawdę, kryje się mężczyzna”.
Hollywood wciąż boryka się z zarzutami, że społeczność transpłciowa jest niedoreprezentowana w kinie. Również Michelle Rodriguez została skrytykowana za swoją rolę w „Reassignment”, gdzie zagrała rolę transpłciowej morderczyni, która została zmuszona do zabiegu korekty płci.
Popatrzcie na to, co udostępnili nam twórcy, a film w Stanach Zjednoczonych będzie miał premierę 17 czerwca.
(ar)
Środa, 23.05.2018 Reprezentacja LGBTQ w Hollywood najniższa od lat
Czwartek, 22.06.2017 Dlaczego Hollywood potrzebuje aktorów i aktorek trans?
Czwartek, 01.09.2016 Gwiazdy kłócą się o Matta Bomera, który ma zagrać trans kobietę
Poniedziałek, 23.06.2014 Ethan Hawke: większa widzialność w mediach, mniej samobójstw
Czwartek, 22.08.2013 Geje i lesbijki w filmach? Ciągle za mało
Rozumiem uskarżanie się na brak reprezentacji osób trans w świecie aktorskim, ale mam wrażenie, że wysuwane zarzuty są mocno przesadzone. Aktor to aktor. Ma umieć zagrać wszystko. Bardziej się liczy realizm postaci, niż sytuacja osoby, która tę postać gra.