Co tydzień publikujemy spis newsów, które albo nam umknęły, albo na które po prostu nie mieliśmy czasu. Macie jakiś temat, który nam chcecie podrzucić? Przeczytaliście coś, co chcielibyście, żeby się znalazło u nas na stronie? Piszcie śmiało. Zaczynamy wydanie nr 4.
Poniedziałek, 07.08.2017 Leo Varadkar: to kwestia czasu
Poniedziałek, 09.04.2018 Rząd irlandzki chce uczyć w szkołach o LGBT
Piątek, 09.02.2018 Dajcie nam równość na Walentynki!
Poniedziałek, 03.07.2017 Burza w szklance wody?
Środa, 30.10.2013 Popem w nierówność
A ty ciągle nie odnosisz się do tego co piszę^^. Już mi ręce opadają, bo myślałem, że jesteś inteligentny i zabawny, a teraz odnoszę wrażenie, że tylko śmieszny.
A Ty jesteś niegrzeczny. Jak na razie w tej dyskusji, to Ty zaczynasz stosować ataki personalne i czepiasz się mojego rozumku.
maxoku:
Nie imputuj mi tu pomysłów, których nie krzewię. Nie jestem przeciwko wszystkim muzułmanom. Mam szacunek do polskich Tatarów, których uznaję za pełnoprawnych Polaków.
A deportować nie chcę za nic, tylko za nieprzestrzeganie reguł "kontraktu".
maxoku:
Taki problem, że wprowadzając dane prawo należy przewidzieć koszty tego prawa, a sprawdzanie tego (czy kobieta zz własnej woli wybrała burkę, czy ja zmusza mąż) jest trudne. Trudne czyli drogie.
maxoku:
Za mało. Prawda jest taka, że przy dużych różnicach kulturowych pierwsze pokolenie imigrantów i tak się nie asymiluje.
maxoku:
Skąd wniosek, że chcę całą politykę wobec imigrantów oprzeć tylko na kwestiach burkowych?
maxoku:
Kobieta musi zrozumieć? Zrozumienie nic tu nie da. Zrozumieć to za mało. Trzeba mieć. Mieć pracę, własne środki finansowe. A żeby mieć pracę to dobrze by było mieć jakiś zawód wyuczony. Mało, która żona zostawi swojego męża, bo coś tam rozumie. Kobieta musi czuć, że jest wstanie żyć bez mężczyzny, a nie będzie tego czuła jeśli nie będzie miała pracy i własnych środków finansowych.
Ty chcesz edukować, a ja nie wierzę (po za pewnymi wyjątkami) w skuteczność edukacji pierwszego pokolenia imigrantów jeśli wyrośli w kulturze odległej od naszej. Jakieś szanse są w kolejnych pokoleniach. Niestety przykład Francji pokazuje, że można to łatwo spieprzyć.
Sama edukacja nic nie da jeśli nie będzie wiązała się wymaganiami. Ty chcesz ładnie prosić imigrantów, aby przestrzegali reguł. Ja chcę wymagać. Nawet jeśli karanie będzie bolało.
Wierzę w równość ras, płci i orientacji. Ale nie wierzę w równość kultur.
A ty ciągle nie odnosisz się do tego co piszę^^. Już mi ręce opadają, bo myślałem, że jesteś inteligentny i zabawny, a teraz odnoszę wrażenie, że tylko śmieszny.
Nie ma emancypacji, bez emancypacji finansowej, nie ma emancypacji finansowej bez zarabiania, a jak muzułmańska kobieta ma zarabiać jeśli mąż zabrania?
Burka i nikab są elementem kontroli mężczyzn nad kobietami. Bez osłabienia tej kontroli nie będzie emancypacji.
A ja piszę o tym, że najpierw należy się zająć zabezpieczeniem przed ryzykiem pojawienia się epidemii. A Ty mi tu pierzysz o chorobie, która jest w zaniku, i mało kto na nią choruje. Po drugie, to że dane lekarstwo podziałało na przeziębienie, nie oznacza, że podziała na cholerę.
maxoku:
Ja rozumiem, że to tragiczne, jednak już wcześniej wspominałem, że jestem pragmatykiem. Może to makiaweliczne podejście, ale jestem wstanie czasowo ograniczyć wolność w malutkiej sprawie, po to aby tą wolność ochronić w dłuższej perspektywie.
maxoku:
"Niestosowne" ubieranie w naszej kulturze tej jest potępiane. Gdyby powstała sekta, która by kazała kobietom chodzić w kagańcach na twarzy, to wszyscy, od lewa do prawa by taką sektę potępili (może poza skrajnymi libertarianami).
maxoku:
Aż takim potworem nie jestem, aby rozdzielać rodziny. Odesłałbym ją razem z mężem. Dla mnie mężczyźni są tutaj istotni w podtrzymywaniu pewnych zwyczajów (bo te zwyczaje działają na ich korzyść).
maxoku:
Chyba nie pisałem, że nie można. Raczej pisałem, że to trudne.
axoku:
"Emancypacja" to słowo, które teraz mi nic nie mówi. Co konkretnie proponujesz?
Nie ma emancypacji, bez emancypacji finansowej, nie ma emancypacji finansowej bez zarabiania, a jak muzułmańska kobieta ma zarabiać jeśli mąż zabrania?
Burka i nikab są elementem kontroli mężczyzn nad kobietami. Bez osłabienia tej kontroli nie będzie emancypacji.
Jak chcę ich przekonywać? Powiem tak: Szanowny Abdulu, kiedyś pewien mądry człowiek z Radomia rzekł "jak się komuś nie podoba to może wracać do siebie".
Ja nikogo nie muszę przekonywać. Jeśli jakiś muzułmanin (który nie jest obywatelem EU) nie jest przekonany, to nie musi zostawać w Europie.
Muzułmanin w głębi ducha nie musi zgadzać się z europejskimi wartościami. Wystarczy, że nie będzie czynem ich negował.
Myślałem, że nasza kultura jest lepsza od ich, ale wygląda na to, że opiera się na takich samych zakazach i nakazach^^.
Ja może nie powiedziałbym, że nasza kultura jest lepsza. Jest inna. I na pewno bym nie odrzucał całej kultury. Pewne elementy w kulturze islamskiej wybitnie mnie odrzucają. Mam wielki szacunek do Arabów, za to, że były takie czasy kiedy oni bardziej doceniali naukę niż my w Europie.
maxoku:
No właśnie teraz jest lepiej. Więc po co zajmować się sukienkami? Dość słaba ta opresja, skoro kobieta w sukience to dziś rzadkość.
maxoku:
A sytuacja kobiet polepszyła się nie poprzez zakazy, tylko inne środki.
Jakie?
maxoku:
Tu nie ma co edukować. Ty chcesz prosić. Ja chcę wymagać. Dla mnie to jak umowa. Pan/i X może zamieszkać i pracować w Europie, ale w zamian nie może łamać prawa i negować podstawowych wartości europejskich. Ty nie ma pola do dyskusji czy kobieta jest równa mężczyźnie, czy jest jakimś upośledzonym człowiekiem. Edukacja jest dobra do pewnego momentu, za pewną granicą efekty przynosi już tylko karanie (np. finansowe).
maxoku:
Bo to element tego samego systemu (aczkolwiek jestem świadom, że nie jest to praktykowane we wszystkich krajach muzułmańskich).
maxoku:
To pytanie retoryczne, czy na serio mam odpowiedzieć?
maxoku:
Nie jestem specjalistą od egzekwowania prawa. Są mądrzejsi ode mnie w tej kwestii. W przypadku osób, które nie mają obywatelstwa UE można cofnąć im pozwolenie pobytu w UE. W przypadku obywateli można karać finansowo.
Myślałem, że nasza kultura jest lepsza od ich, ale wygląda na to, że opiera się na takich samych zakazach i nakazach^^. Za chwilę to kolejne elementy ich kultury przejmiemy i będziemy na nich stosować sadystycznie?
Myślałem również, że jesteś inteligentny i sam się domyślisz o co mi chodzi z sukienką. No niektóre kobiety nie lubią sukienek i spódnic, a są zmuszane przez system patriarchalny do noszenia tylko dlatego jakiej są płci. To tak w skrócie, ale rozumiem, że mniej opresyjna od burki, ale nadal. Teraz naturalnie jest dużo lepiej w tej kwestii, ale jeszcze 100 lat temu to niekoniecznie. A sytuacja kobiet polepszyła się nie poprzez zakazy, tylko inne środki.
Edukować można zarówno żonę jak i męża.
Masz pretensje do porównywania sukienki do burki, a sam porównujesz burkę do okaleczania dzieci^^.
To może zaraz zaczniesz wyrzucać Europejczyków, bo nie podoba im się dyskryminacja jaką proponujesz?^^
I powiedz mi jedno, w jaki sposób chcesz egzekwować zakaz? Bo to kobieta którą zmuszono do założenia burki będzie ukarana w tym samym stopniu co ta, co założyła ją z własnej woli. "Bo trudno jest sprawdzić, czy kobieta nosi burkę bo chce, czy też mąż tego wymaga". Więc tym zakazem zaszkodzisz samym kobietom. Nieco, że nadal będą musiały nosić burki to jeszcze będą za to karane i to pewnie podwójnie, bo zarówno przez prawo, a potem przez męża, bo uzna, że to jej wina. A mężczyźni będą nadal bezkarni.
Pytam się Ciebie. Ty użyłeś tego sformułowania.
maxoku:
Piszę o tym, bo porównujesz sukienkę do burki. Dlatego tłumaczę dlaczego burka jest opresyjna. Teraz Ty mi wyjaśnij dlaczego sukienka jest opresyjna, bo ja nie wiem.
maxoku:
Kogo chcesz edukować i uświadamiać? Muzułmankę, którą mąż wypuszczą co najwyżej na zakupy?
maxoku:
Kompromis? Jak muzułmanie chcą obrzezać małe dziewczynki, to w ramach kompromisu zaproponujmy wycięcie tylko jednej wargi sromowej a nie dwóch?
maxoku:
Znowu zacytuję Ciebie: "jak się komuś nie podoba to może wracać do siebie."