Ledwie ogłoszono line-up, a już afera. Trochę nad wyraz. Kwietniowy festiwal, Coachella Valley Arts & Music Festival, który odbywa się w Kalifornii, do tej pory rozpieszczał fanów muzyki. Dawał pożywkę dla prasy modowej i lajfstajlowej. I nie tylko. Tym razem amerykańskie media jednak nagłaśniają sprawę organizatora, który – podobno - wspiera środowiska homofobiczne. Czy to prawda? O co w tym wszystkim chodzi? Zanim się nastawimy - poczytajmy.
Parę dni temu ogłoszono, że Beyoncé wystąpi dwukrotnie podczas corocznego festiwalu. Wystąpią również m.in. Kendrick Lamar, Radiohead i Bon Iver. A chwilę potem – afera. Problemem okazuje się organizator –
Phil Anschutz. Jak donoszą media zza oceanu:
jest on jednym z głównych darczyńców dla wielu organizacji prawicowych, które aktywnie działają przeciwko społeczności LGBT.
77-letni przedsiębiorca i prezes Anschutz Corporation jest – parafrazując – „kluczowym wrogiem równości” - donosi Freedom for All American, organizacja LGBT z Waszyngtonu. Jego AEG, Anschutz Entertainment Group, prezentuje muzykę i rozrywkę na całym świecie. To także firma matka grupy Goldenvoice, która jest producentem i organizatorem Coachelli oraz menadżerem drużyny Los Angeles Lakes.

To właśnie ta ikonografika rozpętała wojnę. Według niej Anschutz wspiera organizacje, które promują tradycyjny model rodziny i sprzeciwiają się wszelkim aktom równościowym, m. in. „The Family Research Council”, „The Alliance Defending Freedom” i „The National Christian Foundation”. Mało tego - wg The Washington Post – wraz z żoną dali ponad milion dolarów na wsparcie kampanii kandydata republikanów w zeszłorocznych wyborach prezydenckich.
W 2009 roku, Politico donosił, że Anschutz zdecydował się wesprzeć dwa konserwatywne wydawnictwa: „Weekly Standard” i „Washington Examiner”, w nadziei, że zostaną one „megafonem dla jego prawicowych przekonań politycznych”. W 2013 roku, Greenpeace oskarżyło go o finansowanie grup naukowców, którzy zaprzeczają zmianom klimatycznym itd., m.in. Charlesa i Davida Kochów.
Anschutz Family Foundation wypuściła oficjalny komentarz w lipcu 2016 roku, w którym mówią: „wspieramy finansowo setki organizacji każdego roku, które są tego warte, ta forma wsparcia nie daje nam prawa dyktowania im, jak mają te pieniądze wydać”.
Sam zainteresowany skomentował całą sprawę tak:
„Mówi się w mediach, że jestem homofobem, że nie wspieram społeczności LGBT. Ale to fałszywe informacje – śmieci. WspieraM każdego, bez względu na jego orientację seksualną. (…) W naszej firmie nie tolerujemy jakiejkolwiek dyskryminacji”. Zapytany o wymienione wcześniej organizacje, dodał, że nie wspierają już żadnej z inicjatyw. „Moja rodzina i ja zrobiliśmy wiele, by pomóc biednym i niepełnosprawnym, by żyło im się lepiej, promujemy sztukę i kulturę. I teraz się nas atakuje” – dodaje.
A jakie reakcje wśród gwiazd? Póki co do doniesień sprzed sprostowań i tłumaczeń Anschutza, odniósł się punkowy zespół, Show Me the Body. Mają
obawy przed wzięciem do ręki „krwawych pieniędzy” od ludzi, którzy wspierają „faszystowskie” cele. Summa summarum, ich honorarium zostanie przekazane organizacji LGBT. Członkowie zespołu są przekonani, że te pieniądze zostaną spożytkowane w dobry sposób.
Greg Scott, dyrektor ds. komunikacji, komentuje całą sprawę: „Zasługują na szacunek i wdzięczność za te wszystkie lata, kiedy pomagali wszystkim potrzebującym. Wdzięczność za opiekę, troskę i szczodrość”. Matt McTighe z organizacji Freedom for All Americans, dość optymistycznie kwituje:
„To cudowne widzieć, że nawet ci, którzy wspierali grupy promujące stereotypy, uprzedzenia w przeszłości chcą zmienić siebie, i swoje poglądy, i przejść na drugą stronę”.Tegoroczna edycja odbędzie się 14-16 i 21-23 kwietnia. Tydzień temu ogłoszono line-up. Pomimo kontrowersji, zapowiada się fantastyczna impreza, w doborowym towarzystwie na scenie:
(ar)