Patriarcha Moskwy nie godzi się na równość małżeńską
Już nie tylko polityczni sojusznicy prezydenta Władimira Putina i hierarchowie cerkwi prawosławnej w Rosji są przeciwko małżeństwom jednopłciowym. Tym razem do dyskusji dołącza się patriarcha Moskwy. Cyryl I, który sprawuje swój urząd od 2009 roku, poszedł o krok dalej. Jego zdaniem związki te to nic innego jak idea dążąca do ruiny wszechświata. Wróży jego koniec.
Według duchownego takie prawo działa wbrew zasadom moralnym, jest sztuczne i nieprawdziwe, zarówno w oczach Boga, jak i ludzi, a co więcej – jest sprzeczne z naturą.
W swoim wywodzie na ten temat w telewizji Russia Today porównał to do czasów komunistycznego reżimu. „Jeżeli w kraju, w którym panuje wolność słowa i przekonań, jesteś karany za swoje przekonania – to powrót do czasów ZSRR. To niebezpieczny trend. Należy przywrócić naturalny porządek. Nie chcę nawet myśleć, co może się wydarzyć, jeżeli takie się nie stanie…” - powiedział w wywiadzie. „Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, którzy tworzą rodzinę i mają dzieci. To co się dzieje [mowa o równości małżeńskiej – przyp. red.] to zagrożenie dla przetrwania ludzkiego gatunku.”
Sami posłuchajcie:
To dominujący dyskurs na temat homoseksualności i równości małżeńskiej w Rosji. Pomimo, że w Rosji stosunki między osobami tej samej płci nie są zakazane prawnie, to geje są wykluczeni ze służby wojskowej oraz istnieje prawo zakazujące "nietradycyjnych zachowań seksualnych".
(ar)
A poza tym wypowiedź patriarchy jest po linii Putina. Niechby sie wychylił z inną wypowiedzią , z pewnością by zasiedlił Syberię.
Co za olbrzymia głupota....chyba marnie kojarzy tamte czasy skoro równość małżeńska i ZSRR są stawiane obok siebie przez niego.W ZSRR stosunki homoseksualne były zakazane,co dopiero mówić o związkach czy małżeństwach
Pierwsza część zdania jest sprzeczna z ostatnią.
Może chodziło autorowi o zakaz "propagowania"?