"Jestem gejem, kocham siebie i nie potrzebuję do tego boga" - powiedział homofobicznemu ulicznemu kaznodziei w Glasgow rowerzysta, a jego słowa wywołały burzę oklasków. Warto reagować na homofobię na ulicy?
Piątek, 29.11.2019 Raport: jak wygląda życie Polek i Polaków LGBT w Wielkiej Brytanii?
Środa, 10.04.2019 Urodzinowe oświadczyny queerowej pary
Poniedziałek, 04.03.2019 Jak zareagował mały chłopiec na dwie panny młode?
Piątek, 10.08.2018 Mieszkasz w Wielkiej Brytanii? Weź udział w badaniu!
Środa, 06.12.2017 Gejowski seks w... Strażaku Samie?
Zdziwaczenie naszej kultury przebija wiele. Pogańskie plemiona i ludzi paleolitu którzy pewnie rzucali w siebie gównem, niczym dzisiejsze małpy człekokształtne. My co prawda jesteśmy nieco czystsi, aczkolwiek nieraz śmierdzi pewnym osobnikom z ust.
Jak dla mnie kaznodzieja z ulicy powinien zachować takt i głosić słowo w godniejszych miejscach, a pan ciapaty pedał-cepcja na rowerze mógłby równie dobrze pierdnąć, bo jego słowa obrażają kulturę, na której wzniesiono jego anty-kulturę, z której je i sobie pedałuje. To się nazywa hipokryzja!
Część ludzi na prawdę mogłaby szanować wiarę w Chrystusa, tylko dlatego że dzięki tej wierze wielu ludzi wytrwało w swych dążeniach i mogli oni przyczynić się do rozwoju hegemonii naszej łacińskiej na świecie. Oczywiście pewnym osobom łatwiej jest zgrywać geja męczennika. ;P Oby tak dalej LGBT. Ciekawe co zrobią Ci zdemaskowani, kiedy przyjdą czasy wojen i zniszczenia. Jak wam nastąpi kolejny Hitler na penisy i vadżajny. :D
Ehh...
Ziemniakami? Cebulą(if U know what I mean). :D
Podejrzewam, że w naszym kraju byłoby podobnie. A nie wróć... było już kilka takich debili co sobie nas obrażali na ulicach, a jakoś mało kto reagował. No ale mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni i w końcu pewni pseudo znawcy przestaną nas porównywać do gwałcących dzieci, myśleć że jak jesteśmy w związku to nie robimy nic innego oprócz kontaktów łóżkowych, że tak łagodnie powiem i inne powalone teksty.
Tak czy siak to zgadzam się z Twoim komentarzem :]
No to się rozumiemy w takim razie. Szkoda, że tym pseudo-katolikom i homofobom nie da się tego przetłumaczyć.
No właśnie. A ponoć to LGBT lubią się obnosić ze swoimi dewiacjami.
Wiara w niewidzialnego przyjaciela, to nie jest dewiacją? ;)