Ponad połowa gejów w Wielkiej Brytanii żyje w otwartych lub niemonogamicznych związkach - dowiadujemy się z najnowszego sondażu, przeprowadzonego przez FS Magazine. W Polsce wiedzę na ten temat przyniosło badanie "Rodziny z wyboru". Jak wypadamy przy brytyjskich kolegach?
FS Magazine, we współpracy z organizacją, która zajmuje się zdrowiem homoseksualnych mężczyzn, przepytał 1006 gejów: okazuje się, że
41 proc. ma doświadczenie lub żyje w otwartych związkach. Z drugiej strony 53 proc. zadeklarowało, że woli być samotnym niż w takim związku. 29 proc. samotnych gejów uważa, że związki męsko-męskie otwierają się, albowiem geje nie potrafią być monogamiczni, 31 proc. gejów w otwartych związkach uważa, że związki te kończą się z tego samego powodu jak wyżej. Co ciekawe, 47 proc. ankietowanych ma poczucie, że związek monogamiczny jest możliwy, ale wybiera inaczej.
Okazuje się też, że 75 proc. gejów w otwartych związkach ma ustalone wcześniej zasady, przy czym 21 proc. związków i 15 proc. małżeństw/związków partnerskich od czasu do czasu je łamie.Matthew Hodson, szef organizacji GMFA, która była partnerem badania, podkreśla, że "Wielu gejów dorastało wśród przekonania, że nie są 'normalni', poza konwencjami. Nie jest więc niespodzianką, że wielu gejów i biseksualistów szuka seksualnej satysfakcji i związków, które są poza normą osadzone". Hodson zwraca jednak uwagę, że nie o kopiowanie normy chodzi a o profilaktykę HIV i chorób przenoszonych drogą płciową. Chociaż ankietowani w dużej mierze podkreślali, że używają prezerwatyw w przypadku kontaktów seksualnych z przygodnymi partnerami, ważne, by stało się to normą.
Czy polscy geje są równie otwarci? Przypomnijmy, że w badaniu "Rodziny z wyboru" znalazło się pytanie o "model związku", zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. 95 proc. ankietowanych kobiet przyznało, że stawia na monogamiczne związki, w przypadku mężczyzn - 68 proc. 19 proc. mężczyzn miało kontakty seksualne z innymi osobami za zgodą partnera, 7 proc. - bez zgody lub w zaznaczyło jako osobną formę kontaktów seksualnych z inną osobą w obecności partnera w trójkącie. Potrzeba otwarcia związku rosła u mężczyzn wraz z wiekiem i stażem związku - w przypadku kobiet rolę odgrywał tylko staż.
Sonda
Czy myślałeś/myślałaś o otwartym związku?
- Tak, chętnie spróbuję
-
13,18 %
- Tak, jestem (byłem/byłam) w takim związku
-
8,52 %
- Nigdy
-
66,94 %
- Nie, byłem/byłam w takim związku i już nie chcę
-
11,36 %
(red)
Że niby "związek zamknięty" chroni przed takimi sytuacjami? Nic bardziej mylnego. Wystarczy zdrada, nawet jedna. Nigdy nie masz pewności, a słowa „I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci”, jakoś mają się imak do rzeczywistości czynów. Wystarczy spojrzeć ile jest zdrad i rozwodów już w związkach hetero, a co dopiero mówić o związkach między gejami...
Ale nadal masz mniejsze prawdopodobieństwo. Przy otwartym związku uprawiasz seks z kim chcesz i kiedy chcesz nawet tego nie ukrywając.
Nie na tym polega związek "otwarty". W "zamkniętym" też uprawia się seks z kim się chce i kiedy się chce tyle tylko że się to ukrywa przed swoim stałym partnerem.
A to jak często będzie się uprawiało seks "na boku" zależy od charakteru danego osobnika a nie od tego czy związek został kiedystam okreslony jako otwarty czy zamknięty.
Że niby "związek zamknięty" chroni przed takimi sytuacjami? Nic bardziej mylnego. Wystarczy zdrada, nawet jedna. Nigdy nie masz pewności, a słowa „I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci”, jakoś mają się imak do rzeczywistości czynów. Wystarczy spojrzeć ile jest zdrad i rozwodów już w związkach hetero, a co dopiero mówić o związkach między gejami...
Ale nadal masz mniejsze prawdopodobieństwo. Przy otwartym związku uprawiasz seks z kim chcesz i kiedy chcesz nawet tego nie ukrywając.
Nie ma dowodu na to. Chyba że go/ją szpiegujesz na każdym kroku.
to po co trwać w otwartym związku jak nie dla tej swobody seksualnej?
Że niby "związek zamknięty" chroni przed takimi sytuacjami? Nic bardziej mylnego. Wystarczy zdrada, nawet jedna. Nigdy nie masz pewności, a słowa „I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci”, jakoś mają się imak do rzeczywistości czynów. Wystarczy spojrzeć ile jest zdrad i rozwodów już w związkach hetero, a co dopiero mówić o związkach między gejami...
Ale nadal masz mniejsze prawdopodobieństwo. Przy otwartym związku uprawiasz seks z kim chcesz i kiedy chcesz nawet tego nie ukrywając.
Nie ma dowodu na to. Chyba że go/ją szpiegujesz na każdym kroku.
Że niby "związek zamknięty" chroni przed takimi sytuacjami? Nic bardziej mylnego. Wystarczy zdrada, nawet jedna. Nigdy nie masz pewności, a słowa „I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci”, jakoś mają się imak do rzeczywistości czynów. Wystarczy spojrzeć ile jest zdrad i rozwodów już w związkach hetero, a co dopiero mówić o związkach między gejami...
Ale nadal masz mniejsze prawdopodobieństwo. Przy otwartym związku uprawiasz seks z kim chcesz i kiedy chcesz nawet tego nie ukrywając.
...które w REALNYM świecie, tym który Ty czy ja widzimy za oknem) praktycznie nie istnieją lub są utkane na podłożu patologii relacji męsko-męskich wynikłych z patologicznie fobicznego społeczeństwa polskiego. Stad te relacje "przyjacielstwa/kumpelstwa", itp. nie oparte w żadnym stopniu ani nie podobne do naturalnych relacji k+m.
Że niby "związek zamknięty" chroni przed takimi sytuacjami? Nic bardziej mylnego. Wystarczy zdrada, nawet jedna. Nigdy nie masz pewności, a słowa „I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci”, jakoś mają się imak do rzeczywistości czynów. Wystarczy spojrzeć ile jest zdrad i rozwodów już w związkach hetero, a co dopiero mówić o związkach między gejami...
Na czym polega "sztucznosć" takiej relacji?
Na używaniu słowa "związek", które akurat dla Ciebie jest zarezerwowane dla innego rodzaju relacji?
Moi znajomi są razem od ponad 20 lat. Przez jakies pierwsze 10 lat był to klasyczny związek otwarty, w którym żadna ze stron nie oczekiwała całkowitej wiernosci seksualnej. Ustalili jedynie zasady, których przestrzeganie miało im dać możliwie największe poczucie bezpieczeństwa, czyli obowiązkowe gumy oraz obowiązkowo poza ich własnym domem.
Z czasem zapotrzebowanie na nowe doznania erotyczne osłabło a wzrosła potrzeba swiętego spokoju. Dzisiaj to już od dawna związek całkowicie zamknięty.
A potem taka sytuacja: "ups, kochanie jestem zarażony, niestety mój seksualny partner nic mi o tym nie powiedział. Teraz jest nas trzech. Otwarte związki są takie super! :)
No nie do końca -- związek wskazuje tylko na jakąś więź, a nie na liczbę osób.
Fakt, jak na miliony gejów w UK to błąd statystyczny jest ogromny i zwiększa się szansa faworyzowani rozwiązłych gejów od tych wiernych xDDDDD
Też się przyłączam do pytania, mnie też to ciekawi.