"Na pokładach autokarów PolskiBus.com jakikolwiek światopogląd, czy preferencje nie mają dla nikogo znaczenia. Szanujemy każdego z naszych pasażerów i z uśmiechem zapraszamy ich do wspólnych podróży!" - przekonuje firma przewozowa w rozmowie z naszym portalem. Skąd taka deklaracja?
Jeden z naszych czytelników szukał transportu ze swojego miasta do Warszawy - stanęło na Polskim Busie, który miał najlepszą ofertę.
Czytelnik postanowił jednak sprawdzić firmę i okazało się, że w przeszłości Brian Souter, właściciel Polskiego Busa, wspierał finansowo kampanię w Wielkiej Brytanii na rzecz Sekcji 28 (zakazującej "promocji homoseksualności" w szkołach), w wywiadach krytykował współczesne społeczeństwa i podkreślał, że przez to, że jest zwolennikiem tradycyjnego małżeństwa - jest uważany za homofoba. Czytelnik wybrał PKP Intercity i napisał posta na facebookowej stronie firmy, który... zniknął. "Chciałbym prosić o uzasadnienie usunięcia mojego wpisu z Państwa strony. Parę minut temu napisałem, że PolskiBus ma wiele interesujących połączeń, ale jednak nie wybieram go, bo jego właściciel - Brian Souter wspierał w Wielkiej Brytanii organizacje, które walczyły o to, by osoby nieheteronormatywne nie otrzymały praw, które powinny mieć. Sam Brian Souter broni się, że homofobem nie jest, ale jego działalność mówi sama za siebie. Rozumiem, że o dobry wizerunek trzeba dbać, ale poprzez usuwanie opinii również tych niezadowolonych osób raczej go nie utrzymacie" - napisał czytelnik ponownie. Na profilu facebookowym firmy wywiązała się dyskusja.
PolskiBus.com tłumaczy w rozmowie z naszym portalem, że wiadomości "niekiedy automatycznie trafiają do spamu" i post czytelnika trafił tam "z automatu". Piotr Pogonowski, Dyrektor Marketingu i Komunikacji PolskiBus.com dodaje, że "PolskiBus.com jest firmą neutralną politycznie i światopoglądowo. W żaden sposób nie wspieramy partii, inicjatyw, stowarzyszeń, organizacji czy też osób prywatnych, których działalność ma charakter polityczny lub odnosi się do kwestii orientacji seksualnej. Nie wnikamy także w poglądy pracowników (włącznie z właścicielem). Każdego dnia przewozimy dziesiątki tysięcy pasażerów. Nasze usługi są dostępne dla każdego, kto kupi bilet i przestrzega regulaminu przewozu podczas podróży. Naszą misją jest zapewnienie dobrych i niezawodnych usług przewozowych w atrakcyjnej oraz elastycznej cenie i na tym się koncentrujemy". Firma zapewnia, że "Szanujemy każdego z naszych pasażerów i z uśmiechem zapraszamy ich do wspólnych podróży!"
(red)
Osobiście nawet lubię polskibus ale mega mnie irytuje ten czerwony kolor
fajnie że są trasy na których jest pełno pustych miejsc
w zasadzie to ten artykuł mnie bardzo ucieszył
... :)
Co jest w tym jebniętego? Człowiek chyba ma prawo wydawać swoje pieniądze w taki sposób jaki uzna za stosowny (w ramach prawa)? Dla niektórych jest ważna społeczna odpowiedzialność biznesu i np. wolą się upewnić czy dany ciuch nie został wykonany w przy wykorzystaniu niewolniczej pracy dzieci lub zatruwając środowisko chemikaliami. Jest jebnięty bo mu zależy? A może jebnięci są Ci którzy chcą małżeństw jednopłciowych, ale jednocześnie wspierają człowieka, który aktywnie działa przeciwko tym małżeństwom? Czy to nie jest jebnięte niczym Murzyn korzystający świadomie z usług firmy szefa Ku Klux Klanu?
1. Nie szef, tylko właściciel. A skoro właściciel, tzn, że im lepiej powodzi się firmie, tym więcej zarabia.
2. Jeśli publicznie się wypowiadał, i wspierał finansowo daną akcję polityczną, to sam doprowadził do tego, że te jego poglądy przestały być prywatną sprawą.
3. Osoba, opisana w artykule która zbojkotowała PB, skorzystała z usług InterCity. Uważasz, że tam nie ma pracowników LGBT? Argument o tym, że klient swoim wyborem pozbawił nie hetero pracowników jednej firmy środków jest populistyczny. Nie skorzystał z usług jednej firmy, ale skorzystał z innej. I tu, i tu są pracownicy LGBT.
I co związku z tym? Zyklon B to był skuteczny środek m.in. na xylofagi (szkodniki techniczne drewna).