Dr hab. Jakub Urbanik i prof. José Luis Alonso Rodriguez chcą zawrzeć małżeństwo w Hiszpanii, ale polscy urzędnicy nie wydali Urbanikowi zaświadczenia o możliwości zawarcia ślubu za granicą. Dzisiaj odbywała się rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie.
Z ostatniej chwili: sąd odroczył sprawę, wyrok mamy poznać pod koniec miesiąca.
Przypomnijmy, że to nie pierwszy taki przypadek w naszym kraju: w Europejskim Trybunale Praw Człowieka jest już skarga Tomasza Szypuły na polskie urzędy stanu cywilnego, które nie chciały wydać mu potrzebnego do małżeństwa za granicą zaświadczenia.
Podobna sytuacja spotkała dra Urbanika, który z prof. José Luisem Alonso Rodriguezem jest w związku od 11 lat.
Prawnik zaskarżył urzędników, powołujących się na konstytucyjną zasadę ochrony małżeństwa i rodziny jako związku kobiety z mężczyzną. "To praktyka bezprawna. I narusza konstytucyjną godność osób homoseksualnych. Nie można powoływać się na ochronę rodziny czy małżeństwa, jeśli środkiem do tego miałoby być naruszenie niezbywalnej ludzkiej godności. I dyskryminacja całej grupy społecznej" - podkreślał Urbanik w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Sprawa znalazła się w Sądzie Okręgowym - dr Urbanik wskazuje na uchybienia Sądu Rejonowego i chce, by sąd drugiej instancji zadał Trybunałowi Sprawiedliwości UE tzw. pytanie prejudycjalne: związane ze stosowaniem prawa unijnego, w tym przypadku o swobodnym przepływie osób.
ZOBACZ RELACJĘ Z SĄDU:
Jakub Urbanik jest jednym z bohaterów powstającego filmu dokumentalnego o równości małżeńskiej w Polsce, "Artykułu osiemnastego".
"Artykuł osiemnasty" można wesprzeć na stronie
POMAGAM.PL/ART18. Jeśli pragniesz wesprzeć projekt w inny sposób, zaangażować się w jego tworzenie lub dowiedzieć się o nim więcej, zapraszamy do kontaktu:
kontakt@art18.pl i do śledzenia strony na Facebooku: facebook.com/artykulosiemnasty
#ART18 na QUEER.PL
Moim zdaniem, nawet w przypadku chęci zawarcia związku homoseksualnego urzędy nie mają prawa nie wydać zaświadczenia o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa. Ale nawet jeśli przyjąć, że mają takie prawo to normalny urzędnik, który chciałby pomóc obywatelowi a nie kierował się złośliwością, obojętnością czy niewiedzą powinien doradzić obywatelowi, który zgłasza się po takie zaświadczenie, że USC może wydać zaświadczenie o stanie cywilnym. Często takie zaświadczenie wystarcza zagranicznemu urzędowi. Co innego, że jest to uwłaczające godności obchodzenie prawa. Ale to nie jedyna i nie najgorsza rzecz, która w tym kraju uwłacza godności nieheteroseksualnych osób.
Podobnie było w większości krajów, gdzie prawa człowieka są respektowane w większym stopniu - najpierw musi być przyjęte odpowiednie ustawodawstwo, które ureguluje kwestie równości małżeńskiej w sposób nakazowy, a osobisty stosunek urzędników zmieni się. Biurokraci mają gdzieś, co robią, jeśli tylko jest odpowiedni paragraf.
ps. podobno pełny (a nie skrócony!) odpis aktu urodzenia, może ten kwitek z USC zastąpić, bo zawiera stan cywilny. Być może ta informacja się komuś przyda.
... czytaj: "po wyborach".
Brak jakichkolwiek złudzeń niezawisłości.