Kampania Przeciw Homofobii organizuje... szkołę lobbingu LGBT i szuka osób (wszystkich orientacji i tożsamości płciowych), które chcą zaangażować się w promowanie kwestii LGBT w wyborach parlamentarnych 2015. "Chcemy sprawdzić, co wybrani przez nas kandydaci na posłów/kandydatki na posłanki myślą i zamierzają zrobić w sprawach równości osób LGBT" - przekonuje organizacja i zaprasza do nadsyłania zgłoszeń. O co chodzi z nową akcją?
Wybory parlamentarne już jesienią tego roku. KPH poszukuje osób, które chciałyby aktywnie uczestniczyć w spotkaniach wyborczych kandydatek i kandydatów, umawiałyby się z nimi na indywidualne spotkania, zaczepiały w mediach społecznościowych i starały się zainteresować media lokalne kwestiami LGBT.
Więcej informacji o akcji na stronie KPH.O "szkole lobbingu" rozmawialiśmy z wiceprezeską Kampanii Przeciw Homofobii, Mirką Makuchowską.
Skąd pomysł na akcję?Rok temu odwiedzaliśmy biura poselskie tzw. grupy Gowina, czyli konserwatystów z Platformy Obywatelskiej. Chcieliśmy sprawdzić jaka jest ich motywacja do głosowania przeciwko związkom partnerskim. Motywacje i argumenty pojawiały się oczywiście różne, ale to co nas uderzyło to fakt, że właściwie wszyscy z nich byli ogromnie zaskoczeni, iż ktoś przychodzi do ich biura, by porozmawiać na ten temat. Prawdopodobnie była to pierwsza w ich karierze politycznej tego typu sytuacja. Obok zaskoczenia usłyszeliśmy całą gamę stereotypów na temat osób LGBT oraz komunałów typu "przecież to wszystko można uregulować już teraz u notariusza". Nie twierdzę, że każda nasza wizyta przekonała posła/posłankę do zmiany zdania i głosowania za ustawą o związkach partnerskich, ale takie spotkania NAPRAWDĘ wpływają na tych posłów. Widzą, że nie mogą tak beztrosko oddawać głosu przeciw i nikt się tym nawet nie zainteresuje. Mają poczucie, że ktoś im patrzy na ręce, że decyzje jakie podejmują komuś się np. nie podobają, a część z tych osób to ich wyborcy.
Można odnieść wrażenie, że czas przenieść się z akcji w internecie do rzeczywistości? Koniec z petycjami, czas na działanie?Działanie w internecie jest też bardzo ważne. Po każdej petycji, czy apelu podpytujemy się osób z otoczenia polityków/-czek jaki był odbiór, reakcja na apel, jak to wpłynęło na podejmowane decyzje. Jedno można powiedzieć na pewno: takie akcje działają! Nawet jeśli nie powodują, że ktoś zmieni decyzję, to przy następnej podobnej sytuacji będzie pamiętać, że ileś osób patrzy mu/jej na ręce oraz zakoduje sobie w głowie, że to jest ważny społecznie temat. Popatrzymy też na to co się dzieje w obecnej kampanii prezydenckiej. Pytania o poglądy kandydatów na związki partnerskie pojawiły się już kilkakrotnie. To jest efekt wieloletnich działań aktywistów, organizacji, grup obywatelskich. Wspólnie udało nam się "zrobić" ze związków partnerskich ważny temat społeczny. Ale wracając do pytania, rzeczywiście czas na kolejny etap tzn. bezpośredniego kontaktu z posłami i posłankami. Przez tyle lat ich "oszczędzaliśmy" - złość i frustrację za odrzucanie ustaw kierowaliśmy głównie w internet. Czas, żeby tę naszą złość usłyszeli twarzą w twarz. Posłowie to tacy sami ludzie jak my, wahają się, boją, że ktoś coś o nich powie, albo napisze, ulegają presji etc.
Kto może zostać lobbystą/-tką LGBT?Lobbystką/-ką może i powinien zostać każdy/-a z nas! Prawo dotyczy wszystkich, dlatego każdy powinien być zainteresowany jak ono jest kształtowane. Lobbing to nic innego jak przekonywanie tych, którzy prawo tworzą, aby było dla nas, czy grupy do której należymy możliwie najlepsze. Polscy politycy są przyzwyczajeni, że nie ponoszą przed obywatelami/obywatelkami odpowiedzialności za decyzje, które podejmują. My ich tej odpowiedzialności musimy nauczyć.
Czy macie w planach inne akcje przed wyborami parlamentarnymi?Tak, chcemy oczywiście rozmawiać z partiami na temat kwestii LGBT w programach wyborczych no i oczywiście przekonywać ich do włączenia w programy równościowych postulatów. Chcemy też przygotować "ściągę" lobbingową dla osób, które chcą się zaangażować w kampanię parlamentarną, a z różnych powodów nie będą mogły uczestniczyć w szkole lobbingu. Działanie będzie bardzo proste: umów się na spotkanie z kandydatem/kandydatką, zapytaj o związki partnerskie, zrób sobie z kandydatem selfie - prześlij nam z krótkim podsumowaniem spotkania. My będziemy je upubliczniać.
Co jeszcze można zrobić, by zachęcić naszą społeczność do większej aktywności - także politycznej?Chyba musimy sobie zdać sprawę, że nawet jeśli nie interesujemy się polityką, to polityka zainteresuje się w końcu nami. Im mniej naszej aktywności, tym gorsza ona będzie.
(md)
O co jak widać trudno.
I to jest straszne. Nawet tutaj są osoby, którym wmówiono, że nie powinny walczyć o swoje prawa z podniesioną głową, tylko siedzieć cicho w domu. Dla mnie to taka mentalność niewolnika. jeden niewolnik jest przerażony, że inni niewolnicy walczą z niewolnictwem, bo boi się, że pan się rozgniewa.
O co jak widać trudno.
Osobiście - jeszcze kilka lat temu, nawet rok temu włączyłabym się w te działania. Dziś - już nie. Bo po co i dla kogo...?
Skupiam się na przygotowaniu do wyjazdu z tego kraju tam, gdzie wszystko jest już gotowe.
Masz prawo tak uważać. A potrafisz uzasadnić?
Ja opieram się na definicji które są zawarte w publikacji Instytutu Spraw Publicznych, który ma całkiem niezły dorobek i ciężko im w tym przypadku zarzucić stronniczość. Ich kadra to ludzie doświadczeniem i z odpowiednim wykształceniem. Ale może Ty wiesz lepiej...
Mam wrażenie, że wszystko musisz przekręcać na swoją modłę i nie możesz zaznać spokoju nie skomentowawszy każdego nieprzychylnego LGBT komentarza.
Get a live, boy.
Nie. Ja nie mogę zaznać spokoju, kiedy taki komentarz ma głupią argumentację, albo autor nie rozumie słów, których używa.
Aby ułatwić Tobie zadanie podpowiem, że definicje lobbingu masz na stronie 14 publikacji, którą podałem.
life*
Za późno już. Literówki się wkradają.
Problem jest w tym, że według opozycjonistów lobby istniało już dawno. Jego (możliwe że) faktycznie powstanie teraz zaogni konflikt zamiast w czymkolwiek pomóc.
Tak, oczywiście, że lobbing istnieje od dawna. Każdy zgłoszony projekt ustawy o związkach partnerskich to lobbing. Każdy kontakt z posłami to lobbing. Każdy podpisany protest do jakiegoś ministra to lobbing.
Mam wrażenie, że ty nie rozumiesz czym jest lobbing. Polecam przeczytać opracowanie Instytutu Spraw Publicznych pt "Praktyczny przewodnik po lobbingu w samorządzie województwa". Tam jasno wyjaśniono czym jest, a czym nie jest lobbing.
Do pobrania za darmo:
http://www.archiwum.isp.org.pl/publikacja/wyszukiwarka/1371/znajdz
Mam wrażenie, że wszystko musisz przekręcać na swoją modłę i nie możesz zaznać spokoju nie skomentowawszy każdego nieprzychylnego LGBT komentarza.
Get a live, boy.
Problem jest w tym, że według opozycjonistów lobby istniało już dawno. Jego (możliwe że) faktycznie powstanie teraz zaogni konflikt zamiast w czymkolwiek pomóc.
Tak, oczywiście, że lobbing istnieje od dawna. Każdy zgłoszony projekt ustawy o związkach partnerskich to lobbing. Każdy kontakt z posłami to lobbing. Każdy podpisany protest do jakiegoś ministra to lobbing.
Mam wrażenie, że ty nie rozumiesz czym jest lobbing. Polecam przeczytać opracowanie Instytutu Spraw Publicznych pt "Praktyczny przewodnik po lobbingu w samorządzie województwa". Tam jasno wyjaśniono czym jest, a czym nie jest lobbing.
Do pobrania za darmo:
http://www.archiwum.isp.org.pl/publikacja/wyszukiwarka/1371/znajdz