Odin Biron, 30-letnia gwiazda bardzo popularnego w Rosji sitcomu "Interny" ujawnił się w rozmowie z nowojorskim magazynem "Vulture". "Vulture" podkreśla, że być może aktor "podjął największe ryzyko w swej karierze".
Pochodzący z USA Odin Biron, który przyjechał do Moskwy dekadę temu, od pięciu lat występuje w bardzo popularnym sitcomie "Interny" - rosyjskiej wersji "Scrubs", serialu u nas znanego pod polskim tytułem "Hoży doktorzy". W telewizyjnej produkcji Biron wciela się w naiwnego amerykańskiego młodego lekarza, który przybył do rosyjskiego szpitala w ramach wymiany studenckiej.
Kolegą Birona z planu jest Ivan Ochłobystin, jeden z najgłośniejszych homofobów-celebrytów w Rosji, który jakiś czas temu mówił, że
"gejów i lesbijki trzeba wsadzić do pieca i wszystkich spalić". Na wieść o coming oucie Odina, Okhlobystin napisał na Twitterze, że "walił głową w ścianę i przeklinał los" oraz, że "pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć". Biron przyznał, że chciał kiedyś odejść z serialu z powodu komentarzy kolegi z planu, ale stwierdził, że więcej dobrego zrobi jednak dzięki pozostaniu w ekipie sitcomu.
Co ciekawe, serialowa postać Birona, Phil Richards, ma dwóch ojców-gejów, co jest okazją do wielu żartów i złośliwości wobec jego bohatera.
Odin powiedział magazynowi "Vulture", że o jego homoseksualności wiedzieli tylko nieliczni, ale starał się "nigdy nie kłamać": gdy dziennikarze pytali czy ma dziewczynę - mówił, że nie.
"Rosjanie przyjęli mnie w swych domach dzięki postaci Phila Richardsa i wierzę, że mnie zaakceptują. Odwołuję się do dobrego sumienia rosyjskich ludzi i mogę jedynie mieć nadzieję, że rosyjska przyjaźń jest mocniejsza niż nienawiść i strach" - powiedział Biron po coming oucie. "Nie uważam siebie za aktywistę i nie widzę się w polityce, ale w sytuacji, gdy mniejszości seksualne w Rosji zmagają się przeciwnościami, zarówno społecznymi, jak i prawnymi, czuję się zmuszony, by użyć mojej sytuacji do nagłaśniania sprawy.
Jeżeli mój coming out da komukolwiek nadzieję, albo zachęci innych do tego samego, wtedy poświęcenie mojej prywatności jest tego warte" - dodaje aktor, który od ponad roku jest w związku z reżyserem z Kazachstanu.
(md)
Ale Amerykanina on gra w serialu, sam jest Rosjaninem :)
Hmm
"Pochodzący z USA Odin Biron, który przyjechał do Moskwy dekadę temu, od pięciu lat występuje w bardzo popularnym sitcomie "Interny""
Z tego fragmentu wnioskuję, że jednak jest z USA :-)
A fakt, moje niedopaczenie :)
Ale Amerykanina on gra w serialu, sam jest Rosjaninem :)
Hmm
"Pochodzący z USA Odin Biron, który przyjechał do Moskwy dekadę temu, od pięciu lat występuje w bardzo popularnym sitcomie "Interny""
Z tego fragmentu wnioskuję, że jednak jest z USA :-)
Mógł się ujawnić bo ma wygodną alternatywę - swój rodzinny dom, Amerykę. Jakiś przeciętny rosyjski chłopaczek mieszkający na zabitej dechami wsi lub blokowisku pełnym kiboli raczej nie ma wygodnej alternatywy więc siedzi cicho.
Ale Amerykanina on gra w serialu, sam jest Rosjaninem :)
Mógł się ujawnić bo ma wygodną alternatywę - swój rodzinny dom, Amerykę. Jakiś przeciętny rosyjski chłopaczek mieszkający na zabitej dechami wsi lub blokowisku pełnym kiboli raczej nie ma wygodnej alternatywy więc siedzi cicho.
Z tego co nauczono mnie w szkole, grażdankę można zastąpić polskimi znakami diakrytycznymi ale również można, a nawet "bardziej poprawne" jest postępować za tłumem i pójść w tę "manię". Otóż zgrabne rosyjskie bukwy w alfabecie łacińskim zapisuje się własnie w taki sposób. Nie każdy może zaśpiewać: "Алфавит мы уже знаем, уже пишем и читаем и все буквы по порядку без ошибки называем: А, Б, В, Г (...)", więc stworzono pewne zasady transkrypcji cyrylicy/grażdanki na alfabet łaciński.