Marka dla "ładnych" przynosi straty
Mike Jeffries, od 20 lat dyrektor generalny Abercrombie & Fitch odszedł z firmy. Jeffries był jednym z najbardziej znanych ujawnionych i odnoszących sukcesy szefów dużej firmy, równocześnie też jednym z najbardziej kontrowersyjnych. Znana marka odzieżowa notowała w ostatnich latach duże spadki sprzedaży. Odejście Jeffriesa sprawiło, że akcje firmy poszły do góry o 7 proc.
Powstała pod koniec XIX wieku firma odzieżowa do lat 60. wieku XX specjalizowała się w uwielbianej przez ówczesne gwiazdy odzieży sportowej. W latach 80. Abercrombie & Fitch wykupiła inna firma, a marka zmieniła rodzaj i styl produkowanych ubrań: na modne, luksusowe i skierowane do młodych ludzi.
Mike Jeffries przejął stery w Abercrombie & Fitch w latach 90. i to on w dużej mierze odpowiada za wizerunek firmy, który znamy dziś. W ciągu dwóch lat od przyjęcia przez Jeffriesa stanowiska dyrektora generalnego przychody A&F wzrosły dwukrotnie, pod koniec lat 90. firma zarabiała ponad miliard dolarów. Ale Jeffries był też wizerunkowym koszmarem dla A&F: znane są jego kontrowersyjne wypowiedzi o tym, że ubrania Abercrombie & Fitch nie są dla "brzydkich i grubych", czy praktyka zatrudniania w sklepach korporacji tylko młodych i świetnie wglądających modeli.
Zapytany kilka lat temu dlaczego A&F nie produkuje kobiecych ubrań w większych rozmiarach, Jeffries odpowiedział:
"Dlatego zatrudniamy dobrze wyglądających ludzi w naszych sklepach. Dobrze wyglądający ludzie przyciągają innych dobrze wyglądających ludzi, a my chcemy by w naszych ubraniach chodzili fajni, dobrze wyglądający ludzie - nie interesują nas inni" - Jeffries przeprosił potem za swoje słowa.
Były szef Abercrombie & Fitch powiedział też, że jego marka "nie jest gejowska".
"Myślę, że to co reprezentujemy seksualnie to zdrowie. To zabawa. To nie jest mroczne. I nie jest degradujące! I przede wszystkim nie jest gejowskie, nie jest hetero, nie jest czarne, nie jest białe. Nie chodzi o etykietki. To byłoby cyniczne, a my nie jesteśmy cyniczni! To przedstawia wspaniałe koleżeństwo, przyjaźń i figlarność, które istnieją w tym pokoleniu, a mówiąc szczerze - nie istnieją w starszym".
W ostatnich latach firma notowała duże straty - obwiniano o to właśnie Jeffriesa i jego rozrzutną politykę dotyczącą masowego otwierania nowych, luksusowych sklepów, chociaż badania rynku wyraźnie pokazywały, że młodzież woli tańsze ubrania konkurencji.
Informację o odejściu dyrektora A&F giełda przyjęła prawie 7 proc. wzrostem akcji firmy.
(md)
Do Ridga Forrestera z "Mody na sukces " to mu jeszcze daleko... Mike Jeffries to świński blondyn o topornych rysach twarzy.
Może on lubi być jak księżniczka :P