"Mój szef jest gejem", "Różni, ale równi", "Chcę być żoną i mieć żonę", "Poliamoria to dużo miłości", "Mielmy mowę nienawiści" - to tylko niektóre z transparentów, które w tym roku nieśli uczestnicy i uczestniczki 11. już Marszu Równości w Poznaniu. W wydarzeniu udział wzięło ok. 100 osób.
W tym roku Marsz przeszedł pod hasłem
"Solidarność naszą bronią" - organizatorzy i organizatorki wydarzenia chcieli zwrócić uwagę na potrzebę wzajemnej pomocy między grupami wykluczonych oraz ruchami społecznymi.
Marsz, w którym udział wzięło ok. 100 osób, zaczął się z opóźnieniem.
Nie obyło się bez incydentu: działacze poznańskiej Młodzieży Wszechpolskiej pojawili się z transparentami promującymi pedofilię, zoofilię oraz przemoc. Transparenty zostały odebrane, ale zdążyły pojawić się w mediach - jako część Marszu Równości. Organizatorzy i organizatorki Dni Równości i Tolerancji wydali oświadczenie i stanowczo odcięli się od prezentowanych na transparentach treści.
Nie zabrakło i dyskusji o tegorocznej
frekwencji, nie tylko w Poznaniu, ale w innych Marszach w Polsce.
Jako Komitet Organizacyjny Dni Równości jesteśmy zatroskani i zatroskane niską frekwencją na tegorocznym Marszu Równości jak również ogólną tendencją spadkową liczby uczestników i uczestniczek Marszy w całej Polsce. Skrajna prawica i środowiska nacjonalistyczne potrafią się zebrać w dwa, trzy dni, aby promować przemoc i nienawiść. Tymczasem "Ruch LGBTQ" w Polsce od wielu lat ma ogromny problem z manifestacjami. Przypomnijmy tylko, że w styczniu tego roku zamordowano młodego geja w Szczecinie, a w 2010 roku - lesbijkę w Poznaniu. Ile jeszcze osób musi zginąć żebyśmy wreszcie zaczęli i zaczęły protestować i mówić: DOŚĆ?
Nie można jednocześnie celebrować "różnorodności" i obrażać się na "podziały".
Walcząc z podziałami zaszkodzisz różnorodności.
Nie oczekuj od "środowiska" LGBT jednomyślności. Bo po pierwsze takie środowisko nie istnieje, a po drugie jest sprzeczne z samą ideą "różnorodności" i "bycia sobą". Dla mnie gej o prawicowych poglądach to niezrozumiały oksymoron, ale jak chce taki być, to niech sobie będzie!
Ci co chcą iść na paradę/marsz, to niech idą. Ci co nie chcą to niech nie idą. Paradyści niech nie obrażają się na tych co nie chodzą, a Antyparadyści niech przestaną obrażać się na chodzących. Niech każdy idzie własną drogą i zaakceptuje jednocześnie to, że ktoś wybrał inną. To nie jest tak, że albo wszyscy muszą chodzić na parady/marsze, albo nikt ma nie chodzić i nie organizować. To, że część popiera, a część nie popiera parad jest elementem różnorodności. A to jest właśnie to, co "my" postulujemy w ramach społeczeństwa. Prawda?
Przy takiej frekwencji w przyszłym roku nie będzie potrzeba chłopaków z Ruchu Narodowego, by rozbić imprezę...
jakoś mnie nie dziwi, że w naszym środowisku LGBT są takie mocne podziały... ale to się na nas w pewnym momencie zemści... Nie można żyć złudzeniami i biernością...
Przy takiej frekwencji w przyszłym roku nie będzie potrzeba chłopaków z Ruchu Narodowego, by rozbić imprezę...
jakoś mnie nie dziwi, że w naszym środowisku LGBT są takie mocne podziały... ale to się na nas w pewnym momencie zemści... Nie można żyć złudzeniami i biernością...
jak były protesty przeciw ACTA, to tłumy maszerowały w śniegu i mrozie. założę się że i protestowało wielu tęczowych, którzy piszą jakie to marsze równości niepotrzebne...no ale wiadomo, dla niektórych priorytetem jest legalizacja związku, dla innych- możliwość cichego fapania przed kompem.
Mam teorię: Przy ACTA protestujący walczyli, bo bali się, że coś stracą. Walczyli o zachowanie istniejącego stanu rzeczy,
W walce osób LGBT chodzi o to, aby coś zyskać (pewne prawa). Czyli nie chodzi o zachowanie istniejącego stanu rzeczy, tylko o jego zmianę.
Strata czegoś co dotąd mieliśmy jest zwykle boleśniejszą od "bólu" związanego z tym, że czego nie mamy (i nigdy nie mieliśmy).
Zakładam, że to humorystyczna odpowiedź. :]
Humorystyczne jest to, że na tym marszu nie było Gołej Dupy, ale ty i tak piszesz coś o tym, że on nie ma sensu, bo utrwala stereotyp Gołej Dupy Z Piórkami.
Jeśli ktoś utrwala ten stereotyp, to jesteś to Ty, bo sugerujesz, że była. (Wiadomo, tam gdzie zbiorowisko LGBT to musi być Goła Dupa). Ale jej nie było. A jak nie było to o co się czepiasz?
Przy takiej frekwencji w przyszłym roku nie będzie potrzeba chłopaków z Ruchu Narodowego, by rozbić imprezę...
jakoś mnie nie dziwi, że w naszym środowisku LGBT są takie mocne podziały... ale to się na nas w pewnym momencie zemści... Nie można żyć złudzeniami i biernością...
jak były protesty przeciw ACTA, to tłumy maszerowały w śniegu i mrozie. założę się że i protestowało wielu tęczowych, którzy piszą jakie to marsze równości niepotrzebne...no ale wiadomo, dla niektórych priorytetem jest legalizacja związku, dla innych- możliwość cichego fapania przed kompem.
Ale właśnie na tym marszu, który jest opisany w artykule, nie było Gołej Dupy. Za zimno. Tan marsz nie mógł utrwalić wspomnianego stereotypu.
Zakładam, że to humorystyczna odpowiedź. :]
Mam ochotę zrobić transparent "goła dupa" na jakiś właśnie niesprzyjający pogodowo marsz.
J'suis Éric:
LIPIEC I SIERPIEŃ TO DOBRE MIESIĄCE NA ZORGANIZOWANIE MARSZÓW!
Pora roku celowo została tak wybrana aby sabotować kultową Gołą Dupę z Piórkami. Organizatorzy wiedzieli, że Goła Dupa zimna nie lubi i się nie pojawi ;)
Czy podczas takich wydarzeń koniecznie musi być goła dupa z piórami? Chyba Nieeeee. Możemy sie obyć bez tego a wtedy może tez wiecej osób przestanie nas postrzegać w złych kategoriach. Bo zobaczą, pomyślą : a w sumie manifestować tez normalnie potrafią, może warto przestać tak ich postrzegać?
czuję się zobowiązana do bronienia gołej dupy.
bo po pierwsze, gołe dupy też nie zasługują na homofobię, a po drugie, życie mnie nauczyło ze możesz dostać w pysk za zły kolor zwykłej koszulki. homofoby uwielbiają wycierać sobie usta gołymi dupami. czuja się wtedy jak obrońcy jedynego prawdziwego porządku i moralności.