Nie ustają protesty w związku z emisją w TVP spotu Kampanii Przeciw Homofobii, "Najbliżsi obcy". Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski napisał list do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w którym "przypomina", że "programy i inne usługi powinny respektować chrześcijański system wartości oraz służyć umacnianiu rodziny. Emisja spotu promującego homoseksualizm narusza zatem przepisy prawa polskiego". Rzeczniczka KRRiT potwierdza też, że Rada otrzymała ponad 54 tys. maili - skarg na emisję spotu.
Kampania społeczna Popieram Związki ruszyła w kwietniu. Miała ona zwrócić uwagę na potrzebę wprowadzenia w Polsce instytucji związków partnerskich. Skróconą
wersję spotu promującego akcję mogliśmy zobaczyć w TVP, która pozytywnie klip zweryfikowała jako kampanię społeczną. Środowiska prawicowe i katolickie
protestowały i zachęcały do wysyłania skarg do KRRiT, która wyraźnie dała znak: nie będziemy rozpatrywać skarg przed emisją spotu.
Głos zabrał też prezes TVP, Juliusz Braun. "My niczego nie promujemy, ale zgodnie z zasadami i obowiązkami, jakie nas dotyczą, dajemy możliwość wypowiedzi. No bo na czym polega ten spot, jest tam obrazek pokazujący parę jednopłciową, czyli dwie dziewczyny i jest postulat zmiany podejścia społecznego do takich par. Jest to temat do dyskusji społecznej? Jest. Mamy wobec tego zamknąć na niego oczy? Ponadto jest obowiązek ustawowy nadawania kampanii, na które przeznaczony jest specjalny czas" - mówił Braun w rozmowie z Dziennik.pl.
"W związku z rozpoczęciem emisji w TVP spotu „Najbliżsi obcy" Rada KEP ds. Środków Społecznego Przekazu wnosi protest przeciw jego propagowaniu, uważając je za niezgodne z prawem. Emitowanie w telewizji publicznej spotu, promującego związki homoseksualne, osłabia bowiem pozycję małżeństwa i rodziny, których ochronę gwarantuje Konstytucja RP" -
czytamy w liście przewodniczącego KEP, abpa Wacława Depo, do przewodniczącego KRRiT. Duchowny dodaje, że spot "narusza przepisy prawa polskiego" i dokonuje rozróżnienia między tolerancją i promocją: "w wypadku ww. spotu mamy do czynienia z promocją homoseksualizmu i związków homoseksualnych" - czytamy.
Ponad 54 tys. maili ze skargami na spot KPH wpłynęło do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - poinformowała rzeczniczka KRRiT, Katarzyna Twardowska. Rzeczniczka podkreśliła też w rozmowie z TOK FM, że Rada "zajmie się sprawą kontrowersyjnej kampanii" i odniesie się do sprawy
(md)
Boże jak się rozglądnę dookoła na te rodziny i małżeństwa, które chroni Konstytucja RP to aż mnie osłabia.
Obawiam się, że poza zrezygnowaniem ze ślubu to w innym celu drzwi kościoła też nie przekroczy ;)
Tylko ja się nie zgadzam, że to źle.
Bo Kościół namawia ludzi na zakładanie rodzin hetero i powołuje się na Konstytucję która uprzywilejowuje rodziny heteryckie a ten spot nakłania ludzi niehetero, w szczególności homo, do tworzenia związków i domagania się ich prawnego uznania.
Tylko, że per saldo, to Kościół i państwo mają cel krótkosiężny - wepchać ludzi w rodziny hetero a zdają się ignorować nieszczęście jakie to wywoła dla osób homo i niektórych bi.
Oponowanie przeciwko spotom pokazującym związki homo i domagającym się ich prawnego uznania, jest de facto przyczynianiem się do nieszczęścia ludzi. Czyni tak i Kościół krzycząc, że im więcej homo związków tym mniej hetero związków i czyni tak państwo szczególnie popierając hetero związki a pomijając milczeniem homo związki.
W ten sposób niestety dostaje się także nam.
ciekawa jest ta polityka polskiego kościoła, robią z siebie świętszych od samego Papieża, co pokazali na ostatnim synodzie :D
Swoje opinie biskupi mogą więc wsadzić sobie pod purpurową kieckę. Politycy zmuszeni będą wkrótce do bardziej stanowczego protestu wobec folgujących sobie coraz bardziej duchownych. W przeciwnym wypadku stracimy wiele na płaszczyźnie międzynarodowej.