"Jestem całkowicie pewny, że Bóg nie jest homofobem" - powiedział Desmond Tutu, arcybiskup anglikański oraz laureat Pokojowej Nagrody Nobla za walkę z apartheidem.
Abp Desmond Tutu, który od lat angażuje się w walkę o prawa ludzi LGBT, mówił w zeszłym roku w Kapsztadzie, że nie czciłby homofobicznego Boga i nie chciałby iść do homofobicznego nieba. „Już wolałbym to drugie miejsce” – mówił Tutu, dodając, że jego zdaniem walka z homofobią jest tak samo ważna jak walka z rasizmem. "Bracia i siostry, jesteście z ludźmi, którzy byli prześladowani z powodu ich koloru skóry. Jeśli chcecie być szczerzy w stosunku do Pana, którego wielbicie, powinniście także być z ludźmi, którzy są prześladowani na tle czegoś, na co nie mają wpływu: ich orientacji seksualnej” - mówił też Tutu podczas konferencji kościołów afrykańskich.
Swoje słowa abp Tutu powtórzył w rozmowie z dziennikarką NBC, Ann Curry, dodając, że jego zdaniem
"homofobia to nowy apartheid". "Bóg gdzieś tam siedzi i płacze, wiecie dlaczego? Bo wszyscy jesteśmy jego dziećmi. Wszyscy jesteśmy członkami jego rodziny. Kiedy nauczycie się żyć w zgodzie ze sobą?" - mówił w rozmowie ze stacją anglikański duchowny.
W lutym tego roku abp Tutu ostro krytykował prezydenta Ugandy za podpisanie homofobicznej ustawy. "Nie ma naukowego uzasadnienia dla niesprawiedliwości i dyskryminacji. Nazistowskie Niemcy i apartheid w Południowej Afryce są tego dowodem" - mówił Tutu.
(red)
Popieram ^^
Człowiek nie ogarnie Boga, zbyt marni jesteśmy i ograniczeni... To tak jakby dżdżownica próbowała pojąć co to jest człowiek.
Przypuszczam, że Bóg to jakaś wielka piękna tajemnica, którą będziemy zgłebiać po śmierci w zaświatach...
"Są rzeczy, o którym nie śniło się filozofom"
Tak, to prawda. W sumie nie wiadomo za co dostał Nobla prezydent Obama...
Tutu, zasłużył na nagrodę, bo niesie miłość i pokój na świecie.
Powiedział, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, pięknie!
I właśnie po to to zrobił, aby móc obserwować jak ludzie cierpią i się nawzajem zabijają.