Były minister w liście otwartym do członków PO
„Jak do naszej Deklaracji Ideowej ma się dążenie do instytucjonalizacji związków homoseksualnych, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem definiowanie płci poprzez role społeczne czy uznawanie poloneza na studniówce za przejaw homofobii? Bezmyślne naśladowanie zagranicznych nowinek ideologicznych zostawmy innym partiom” – pyta w liście otwartym członków i członkinie Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin. W PO trzeszczy?
Wybory na lidera Platformy Obywatelskiej nie za rok a w lipcu bądź w sierpniu – tak w zeszłym tygodniu zdecydował zarząd partii. Czy list otwarty Jarosława Gowina jest odpowiedzią na taką decyzję? Gowin krytykuje w nim m.in. działania PO w regionach, które jego zdaniem "cechuje buta, partyjniactwo i budzące wątpliwości moralne korzystanie z przywilejów władzy". Rządowi, którego do niedawna sam był członkiem, zarzuca "administrowanie bez odważnych reform, strategicznych planów i niezbędnych, choć niepopularnych decyzji". Nie obyło się też bez nawiązania do „tradycji”: „Zamiast zajmować się gospodarką i walką z kryzysem demograficznym, wdaliśmy się w niepotrzebne spory światopoglądowe. Jak do naszej Deklaracji Ideowej ma się dążenie do instytucjonalizacji związków homoseksualnych, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem definiowanie płci poprzez role społeczne czy uznawanie poloneza na studniówce za przejaw homofobii? Bezmyślne naśladowanie zagranicznych nowinek ideologicznych zostawmy innym partiom. Sami skupmy się na rozwijaniu tego, co stanowi o unikalności Polski: pielęgnowaniu naszej tradycji jako narodu tolerancyjnego, pluralistycznego, a zarazem dumnego z siebie i przywiązanego do tradycji swoich przodków” – czytamy. Dalej były minister pisze, że "Polityka to nie tylko sztuka zdobywania władzy. Polityka to przede wszystkim umiejętność rozwiązywania problemów Polaków. Tylko taka polityka – podejmowanie trudnych decyzji, często wbrew potężnym grupom interesów, ale w trosce o normalnych, ciężko pracujących obywateli – może przywrócić nam zaufanie wyborców".
(md)
Wtedy żadna "zagraniczna nowinka ideologiczna" by się w tym kraju nie przyjęła :-P
Tym zdaniem argumentowałabym decyzję o uchwaleniu ustawy o związkach partnerskich :D
>>Zamiast zajmować się gospodarką i walką z kryzysem demograficznym, wdaliśmy się w niepotrzebne spory światopoglądowe.<< No właśnie, dał by (on i reszta "konserwatystów") spokój zarodkom, machnął by ręką na związki (choćby te skromne, z pierwszej ustawy Dunina), od czego jak bardzo by nogami nie wierzgać to nie ucieknie - tak jak nie można było uciec od np. zniesienia segregacji rasowej, pytanie tylko czy dziś czy jutro; a zajął się chociażby takimi pożytecznymi rzeczami jakie robił w ministerstwie. Od fanatycznego wrzasku o zarodki i "homozwiązki" problemy z 'gospodarką i kryzysem demograficznym' się nie rozwiązą...
"Nie wyjeżdżaj w obce kraje, bo tam szpetne obyczaje"