W Łodzi równość nie ma się dobrze. Niecały rok temu, pod łódzkim klubem pobito trzech gejów. To nie był ani przypadkowy incydent, ani przypadkowe miejsce. Kilka tygodni temu, w innym łódzkim pubie pracownicy nie zwrócili uwagi na to, że kilku pijanych gości lokalu zatrzasnęło chłopaka w toalecie tylko dlatego, żeby pośmiać się "z pedała".
Łodzi potrzeba Marszu Równości po to, żeby uświadomić osobom, które w naszym pięknym mieście mieszkają, że obok nich, dosłownie - piętro niżej, w bloku obok, przy sąsiednim biurku w pracy mogą pracować, żyć osoby nieheteroseksualne, transpłciowe, ludzie którzy w naszym kraju na każdym kroku spotykają się z wrogim nastawieniem ogółu społeczeństwa. Osoby, które mają imię, nazwisko, pracują, płacą podatki. Osoby, które kochają i są kochane, albo szukają miłości. Ludzie tacy sami jak wszyscy inni, a jednak w jakiś sposób czujący się gorsi, czy pokrzywdzeni.
Jesteśmy pionierem we wprowadzaniu edukacji seksualnej do szkół, finansowanej z budżetu miasta. 7 marca na ręce Prezydent Miasta Łodzi, pani Hanny Zdanowskiej łódzkie działaczki równościowe złożyły "Strategię Równościową dla miasta Łodzi", gdyż urzędy nie spostrzegły jak istotne jest wyrównywanie różnic społecznych na poziomie administracyjnym.
Wreszcie - głośno odzywamy się na trudne tematy, o których nikt nie chce rozmawiać w szerokim gronie, na forum publicznym. Zarówno debata z rodzicami i o rodzicach osób LGBTQ, jak i spotkanie przedstawiające transpłciowość w różnych dyskursach, mają dobitnie pokazać osobom mieszkającym w naszym mieście, że nie tylko gejów, czy lesbijki dotyka homofobia. Walczymy również nie tylko o związki partnerskie, czy małżeństwa jednopłciowe - chcemy, by każda osoba, niezależnie od tożsamości płciowej, mogła poczuć się swobodnie we własnym ciele, a państwo ma obowiązek tej osobie ułatwiać, a nie utrudniać życie.
Dlatego właśnie po raz trzeci przejdziemy ulicami Łodzi, nawołując do wolności i równego traktowania.
Szereg wydarzeń towarzyszących ma tylko pomóc zrozumieć - o co tak naprawdę nam chodzi.
Damian Graczyk Prezes zarządu i rzecznik Fabryki Równości
Co za ironia słyszeć takie słowa od kogoś, kto nie ma nawet zdjęcia widocznego...
Mam widoczne zdjęcie dla zalogowanych użytkowników, a jeśli Ty masz z tym problem, to Twoja sprawa. Widziałam w internecie nie jednego kozaka, kiedy na żywo ten sam kozak okazuje się zwykłym śmiertelnikiem. Zamknięty profil dla nie zalogowanych jest osobistą kwestią zdrowego rozsądku moim zdaniem, dbaniem o higienę własnej psychiki, więc swoje małoletnie wywody lepiej zostaw dla siebie, lub przemyśl 100x zanim palniesz. Nie potrzeba mi wiadomości od byle pajaca internetowego (jakich jest tu cała masa), który będzie na mnie wyładowywał swoje frustracje, psując mi tym samym humor na resztę dnia (przy otwartym profilu właśnie takie rzeczy by się działy). Jeśli ktoś ma mi coś do powiedzenia, niech ma odwagę zrobić to prosto w oczy, a nie przez internet. Dlatego mój profil jest nie widoczny dla nie zalogowanych użytkowników. Pozdrawiam.
Chodziło mi tylko o twoją uwagę . dzięki :P
Co za ironia słyszeć takie słowa od kogoś, kto nie ma nawet zdjęcia widocznego...
Mam widoczne zdjęcie dla zalogowanych użytkowników, a jeśli Ty masz z tym problem, to Twoja sprawa. Widziałam w internecie nie jednego kozaka, kiedy na żywo ten sam kozak okazuje się zwykłym śmiertelnikiem. Zamknięty profil dla nie zalogowanych jest osobistą kwestią zdrowego rozsądku moim zdaniem, dbaniem o higienę własnej psychiki, więc swoje małoletnie wywody lepiej zostaw dla siebie, lub przemyśl 100x zanim palniesz. Nie potrzeba mi wiadomości od byle pajaca internetowego (jakich jest tu cała masa), który będzie na mnie wyładowywał swoje frustracje, psując mi tym samym humor na resztę dnia (przy otwartym profilu właśnie takie rzeczy by się działy). Jeśli ktoś ma mi coś do powiedzenia, niech ma odwagę zrobić to prosto w oczy, a nie przez internet. Dlatego mój profil jest nie widoczny dla nie zalogowanych użytkowników. Pozdrawiam.
Co za ironia słyszeć takie słowa od kogoś, kto nie ma nawet zdjęcia widocznego...
1.To nie parada, a marsz. Naprawdę nie musisz się wysilać i zastanawiać "jak to nazwać", masz wyraźnie napisane powyżej.
2."Ukazywać seksualność"? Za przeproszeniem, nikt na marszu nie macha publicznie przyrodzeniem. Jeśli chodzi o orientację seksualną, to przyjść może każdy, nieważne czy jest hetero, homo czy bi.
3.To nie jest strata czasu. Większość ważnych dla praw człowieka zmian była poprzedzona wyjściami ludzi na ulicę. Akcje edukacyjne czy kulturowe nie przemawiają tak wyraźnie do świadomości społeczeństwa, jak najzwyczajniejsze w świecie pokazanie im że się jest. Tak po prostu.
Czyli plebs wychodzi na ulicę heh
1.To nie parada, a marsz. Naprawdę nie musisz się wysilać i zastanawiać "jak to nazwać", masz wyraźnie napisane powyżej.
2."Ukazywać seksualność"? Za przeproszeniem, nikt na marszu nie macha publicznie przyrodzeniem. Jeśli chodzi o orientację seksualną, to przyjść może każdy, nieważne czy jest hetero, homo czy bi.
3.To nie jest strata czasu. Większość ważnych dla praw człowieka zmian była poprzedzona wyjściami ludzi na ulicę. Akcje edukacyjne czy kulturowe nie przemawiają tak wyraźnie do świadomości społeczeństwa, jak najzwyczajniejsze w świecie pokazanie im że się jest. Tak po prostu.
Nie zgłaszałem do Was żadnych sugestii, bo takowych nie mam, moja znajomość Łodzi ogranicza się do kilku-kilkunastu ulic, więc mijałoby się to z celem.
zachęcamy w takim razie do podzielenia się swoimi uwagami nt. tegorocznej trasy po marszu - bardzo potrzebujemy wszelkich głosów konkstruktywnej krytyki :-)