Jarosław Wałęsa: „Złapałem się za głowę”
Lech Wałęsa oświadczył dziś, że nie zamierza przepraszać za swoje piątkowe słowa o ograniczeniu praw obywateli LGBT do 5 proc. i o terrorze mniejszości. „Nie zagrażam im, udowodniłem to przez swoje życie i walkę. Natomiast teraz to te mniejszości są groźne, te mniejszości zagrażają większości, afiszują się i chcą narzucić większości swoje prawa. Ja się z tym nie zgadzam jako demokrata” – powiedział dziś były prezydent. „Może dobrze by było, gdyby po tym co powiedział, ojciec miał problemy na Zachodzie. Jeśli nie my, może przekonają go koledzy nobliści” – skomentował w radiu RMF FM słowa swojego ojca Jarosław Wałęsa, europoseł Platformy Obywatelskiej.
Słowa Lecha Wałęsy, laureata pokojowej Nagrody Nobla, który powiedział w piątek, że w polskim Sejmie ludzie homoseksualni powinny siedzieć "w ostatniej ławie sali plenarnej, a nie gdzieś na przodzie, a nawet dalej, za murem - na tyle, na ile reprezentuje" wywołały konsternację nie tylko u nas. „Lech Wałęsa, aktywista, elektryk, prezydent, laureat Nagrody Nobla… homofob?” – głosi tytuł artykułu w „Independent”. Dziś były prezydent powiedział, że w żadnym wypadku nie zamierza przepraszać. „Ja powiedziałem tylko, że mniejszości, którym oddaję wszelkie honory, nie powinny się afiszować i narzucać większości swoich poglądów. Mam dość tego afiszowania się, dość mówienia tylko o tym, zamiast o innych sprawach” – tłumaczył Wałęsa.
Były prezydent dodał też, że nie zamierza przyjąć zaproszenia od posła Ruchu Palikota Roberta Biedronia. Biedroń mówił w niedzielę w programie Bogdana Rymanowskiego, że chciałby spotkać się z Lechem Wałęsą i z nim porozmawiać. „Ja go szanuję, honoruję, ale nie mam ochoty i tematu do rozmów” – powiedział dziś Wałęsa.
Syn Wałęsy, Jarosław odciął się od słów ojca. „Padły słowa, które nie powinny paść. Złapałem się za głowę, słysząc, co mój ojciec powiedział o homoseksualistach” – mówił europoseł PO w radiu RMF FM. Polityk dodał, że nie zgadza się z ojcem i chciałby z nim porozmawiać i wytłumaczyć mu, że żyjemy w innych czasach. „Ja mam nadzieję, że z całą rodziną usiądziemy i wyciągniemy z tego wnioski. Każdy ma prawo być konserwatystą. Ja po części rozumiem, jak mój ojciec mówi o paradach równości, że nie chce widzieć tych gołych, czy prawie gołych ludzi całujący się na ulicach. Ma do tego prawo. To nie są nawet kwestie moralne, tylko estetyczne. Ale też nie powinien zabraniać, czy zakazywać ludziom swoich reprezentacji w Sejmie” – powiedział Jarosław Wałęsa. Podpytywany, czy popiera związki partnerskie podkreślił, że tak i dodał, że jest konserwatystą, który uważa, że „te wartości konserwatywne są dla mnie, a nie będę narzucał tych swoich wartości innemu człowiekowi. Niech on podejmuje własne decyzje”.
(md)
teraz są debaty, dyskusje, opinie blogerów, wielkie zdjęcia przesłaniające mi monitor.
nie mamy Innych problemów? bezrobocie w Polsce osiągnęło poziom krytyczny, polska słuzba zdrowia ma najgorszy standard w europie, Dzieci się źle odżywiają, albo są niedożywione, albo otyłe, ceny wszystkiego co da się kupić rośnie a najniższa krajowa wzrosła nieznacznie. Ludzie stąd uciekają właśnie dlatego. a rząd wraz z trzecią władzą wynajdują "tematy zastępcze" mówi się o wszystkim tylko nie o tym co ważne. wiecie dlaczego wokół związków partnerskich tak krążą jak sępy nad ofiara? bo jak załatwią tą sprawę trzeba będzie zająć się czymś innym. a tak szum medialny związanym z tym jest idealną zasłoną na pogarszającą się sytuację Polski. to przykre, że jesteśmy jedynie "tematem zastępczym"
Planuję wyjechać z tego kraju po studiach, bo już mi jest niedobrze od oglądania tych wiadomości. To jest CHORE! Wyleczcie najpierw siebie, a potem kraj!
Tak czy inaczej, nie mogę się doczekać czasów, aż zmieni się cały skład "bosów" politycznych o konserwatywnych i zacofanych (niestety taka prawda), nieelastycznych głowach.
A tu się,o dziwo,zgodzę z Twoim poglądem na kwestię emerytury.
Każdy aktywny zawodowo człowiek powinien móc decydować o tym,kiedy i w jakiej formie chce pobierać świadczenia ze składek odprowadzanych w czasie pracy.
Nie jestem natomiast pewna czy ludzie żyliby krócej przez fakt niepobierania świadczenia emerytalnego-wszak spokojne i w miarę dostatnie życie ulega wydłużeniu a nie skróceniu:).
Pod pojeciem temat zastepczy nie kryje sie "duperela" ale wazka spolecznie sprawa, ktorej rozwiazania brak jest woli ze strony politykow. Wola sobie o niej pogadac i nic nie zrobic.
dr Konrad Maj, psycholog społeczny
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polacy-znuzen(...)d=1102d2