Będą zmiany w druku?
Rzeczniczka Praw Pacjenta wystąpiła do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o udzielenie informacji, czy prowadzone są prace legislacyjne mające na celu wyeliminowanie informacji o pokrewieństwie w oświadczeniu pacjenta - dowiedział się nasz portal. Obecnie oświadczenie dotyczące udostępniania dokumentacji medycznej oraz informacji o stanie zdrowie i udzielonych świadczeniach, składa się z kolumny "Imię i nazwisko osoby upoważnionej i pokrewieństwo/obcy". Zapytaliśmy Rzeczniczkę Praw Pacjenta, czy to, że często wieloletni partnerzy/partnerki muszą określać bliską sobie osobę jako "obcą", nie jest zdaniem jej biura dyskryminacją.
Pamiętajmy, że w kontaktach ze służbą zdrowia dobrze jest wypełnić takie właśnie upoważnienie dla bliskiej nam osoby. Wypełniała je niedawno w jednej z warszawskich przychodni Yga Kostrzewa, rzeczniczka Stowarzyszenia Lambda Warszawa, członkini Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich. Kostrzewa nie ukrywa swojego oburzenia faktem, że wieloletnią partnerkę musiała określić jako osobę "obcą". "Niestety właśnie z powodu braku legalizacji związków partnerskich trafiamy na takie przykłady mikronierówności, gdzie osoba nam bliska jest przez urzędników i beznamiętny język określana jako osoba obca" - powiedziała IS Kostrzewa, dodając, że to kolejny przykład tego, jak z powodu braku uregulowań prawnych społeczność LGBT jest traktowana przez machinę prawno-urzędniczą.
Krystyna Barbara Kozłowska, Rzeczniczka Praw Pacjenta, przyznała w rozmowie z naszym portalem, że "Istotnie, sformułowanie "obcy" w nazwie kolumny "Imię i nazwisko osoby upoważnionej i pokrewieństwo/obcy" wydaje się być niestosowne". Rzeczniczka dodała jednak, że w zapisie zapewne chodzi tylko o "rozróżnienie osób spokrewnionych z pacjentem od niespokrewnionych. Niemniej jednak pacjent upoważniając osobę do informacji na temat jego stanu zdrowia na pewno nie upoważnia osoby mu obcej (w rozumieniu "nieznanej"). Dodam, że zgodnie z ustawą z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, osoba wskazana przez pacjenta jest osobą bliską" - powiedziała Kozłowska. Jednak 17 lipca Rzeczniczka wystąpiła do Ministra Zdrowia z prośbą o udzielenie informacji czy prowadzone są prace legislacyjne mające na celu "uregulowanie powyższego zagadnienia, w szczególności wprowadzenia zakazu zbierania przez podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych informacji o charakterze - tj. występowaniu pokrewieństwa bądź nie, osoby upoważnianej przez pacjenta" - dowiedział się od Rzeczniczki nasz portal.
Czekamy jeszcze na stanowisko Ministerstwa Zdrowia.
(md)
owszem i tego nie kwestionuje bo też uważam ze takiego pytania nie powinno być w ogóle, z resztą ta sprawę to akurat porusza rzecznik praw pacjenta, Yga poruszyła sprawę samego zapisu który daje do wyboru albo osobę spokrewnioną albo obcą, uważając ze to spowodowane jest brakiem legalizacji związków i jest to wyrazem dyskryminacji społeczności lgbt ze strony machiny urzędniczej, dla mnie to jest najzwyklejszy w świecie druczek napisany językiem urzędowym i nie ma z czego robić problemu, a jeśli już to cała masa ludzi jest przez ten zapis dyskryminowana, bo przecież przyjaciel czy przyjaciółka (homo czy hetero) tez musi podkreślić "osoba obca" sąsiad czy sąsiadka też a przecież nie jest kimś obcym...
No właśnie, to zwykły druczek, trzeba tylko zmienić sformułowania, żeby oddawały faktyczny stan rzeczy, dopasowany do rzeczywistości i tyle.
Zależy jaka masz ustosunkowana to Waszego Związku rodzinę, a co jeżeli w chwili Twojego stanu nieświadomości (oczywiście nie życze tego) zakwestionują owo "mój partner" w jakiś irracjonalny sposób? Pewnie nie masz takiej sytuacji, ale Polska to "Dziki Zachód" pod względem spraw osób ogólnie mówiąc LGBTQ.
Osobiście spotkałam się z właśnie takim oświadczeniem jak Pani Yga Kostrzewa. I jest to naprawdę żenujące.