Marszałkini Sejmu,
Ewa Kopacz, na wczorajszej konferencji prasowej powiedziała, że
Prezydium Sejmu podejmie decyzję, czy negatywnie zaopiniowane przez Komisję Ustawodawczą projekty ustaw - o związkach partnerskich i rzeczniku ds. przeciwdziałania dyskryminacji, zostaną skierowane pod obrady Sejmu.Jest zatem nadzieja, że projektami zajmie się Sejm.
Przypomnijmy: w zeszły czwartek Komisja Ustawodawcza głosami 15 do 3
odrzuciła wyżej wspomniane projekty ustaw.
Na początku tygodnia "Gazeta Wyborcza" opublikowała tekst pt. "Niszczarka sejmowa", w którym
zarzuciła marszałkini wykorzystywanie Komisji Ustawodawczej do pozbywania się "niewygodnych" projektów ustaw, np. tych dotyczących sfery obyczajowej. Komisja ocenia, czy projekty są m.in. zgodne z Konstytucją, tym samym o losie "kontrowersyjnych" ustaw decyduje 30 posłów (albo i 18, jak w przypadku ostatniego głosowania nad związkami partnerskimi) a nie 460. Podczas wczorajszej konferencji prasowej Kopacz odpierała zarzuty gazety i powiedziała, że kierowanie ustaw do Komisji ma zapobiec stanowieniu złego prawa. Powiedziała też, że komisje odzwierciedlają skład Sejmu: "Posłowie zostali wybrani w demokratyczny sposób. A komisje odzwierciedlają skład Sejmu. Prace komisji sejmowych to także prace Sejmu".
Dziennik napisał też, że poznaliśmy tylko dwie z trzech zamówionych przez Komisję ekspertyz dotyczących projektów ustaw o związkach partnerskich. Trzecia - sporządzona przez Komitet Nauk Prawnych PAN, zostanie ujawniona dopiero po nadaniu projektom numeru druku - czyli w przypadku odrzucenia projektów - nie poznamy jej nigdy.
(md)
W odniesieniu do artykułu polecam szczególnie pkt. 2
Miłego pisania ;)
"W sobotę odbyło się ?kryzysowe? spotkanie zorganizowane przez Miłość Nie Wyklucza w reakcji na ostatnie wydarzenia, czyli negatywne zaopiniowanie przez Komisję Ustawodawczą obydwu złożonych już projektów ustaw o związkach partnerskich. Negatywna opinia tej Komisji nie jest wiążąca i Marszałkini Kopacz może mimo niej przesłać projekty do dalszych prac, jednak jeśli nie chce tego zrobić, opinia Komisji jest znakomitym argumentem. Organizacje i działacze postanowili więc spotkać się, by ustalić szybkie i skoordynowane działania na najbliższe dni.
W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele organizacji LGBTQ (TransFuzji, KPH i SOFy) oraz dużo niezrzeszonych zainteresowanych osób. Zaplanowaliśmy szereg działań na najbliższe dwa tygodnie. To, czy dzięki nim osiągniemy zamierzony efekt ? pokażemy nasze oburzenie i wściekłość na decyzję Komisji Ustawodawczej i pokażemy posłom i posłankom, że nie odpuścimy związków i będziemy walczyć do skutku, zależy od wszystkich osób LGBTQ i ich przyjaciół. Będziemy potrzebować Waszej obecności, Waszego działania, Waszego zaangażowania.
Co będziemy robić?
1. Zarezerwujcie sobie czas w najbliższą sobotę, 7 lipca. Od 14.00 będziemy demonstrować w Warszawie na Placu Zamkowym pod hasłem ?Mamy dość! Żądamy ustawy o związkach partnerskich?. Będziemy głośni i liczymy na to, że będzie nas dużo. Więcej https://www.facebook.com/events/203916263067879/
Wszystkie organizacje które chcą zabrać głos w trakcie manifestacji niech przygotują krótkie wystąpienie i powiadomią nas mailem na adres rzecznik_(at)_miloscniewyklucza.pl
Nie będzie Was w tym czasie w Warszawie? Zróbcie więc pikietę, manifestację w swoim mieście! Pokażmy, że mamy dość. Pokażmy, że żądamy i nie odpuścimy!
2. Już w najbliższym tygodniu rozpocznie się akcja pisania listów do Marszałkini Ewy Kopacz, którą chcemy uwiecznić spotkaniem z nią. Przygotowujemy formularz, dzięki któremu każdy łatwo będzie mógł wysłać do Marszałkini wiadomość z apelem o kontynuację prac. Jednak nie czekając na uruchomienie formularza, już teraz możecie słać do niej maile z Waszym osobistym apelem do niej. Adres mailowy, na który należy wysyłać apele z choćby najkrótszą, osobistą treścią, to: Ewa.Kopacz_(at)_sejm.pl. Niezależnie od tego pismo-apel do Marszałkini wystosują organizacje LGBTQ i zaprzyjaźnione organizacje prawnoczłowiecze.
3. W tygodniu 9-13 lipca będziemy manifestować pod Sejmem.
To czas, kiedy posłowie i posłanki obradują. Nie damy im o nas zapomnieć. Taki jest plan, ale znowu, bez Was wszystkich się nie uda. Kto nie pracuje, kto może wziąć sobie wolne, kto nie wyjeżdża z Warszawy albo przyjeżdża do Warszawy ? niech zarezerwuje sobie co najmniej kilka godzin w tych dniach, aby przyjść i pomóc.
4. Posłowie i posłanki to nasi reprezentanci, wybrani, jak głosi motto Sejmu, ?z woli narodu?. To oni zatem są adresatami naszych działań. Oni powinni też być szczególnie otwarci na problemy, z jakimi mierzą się wyborcy z ich okręgów. Zachęcamy zatem ? wybierzcie się do swoich posłów i posłanek w odwiedziny! Zapytajcie: Kiedy w Polsce zostaną wprowadzone związki partnerskie? Dlaczego jeszcze ich nie ma? Dlaczego Sejm postanowił nas zignorować? Co Pan/Pani zamierza zrobić, żeby żyło mi się w tym kraju lepiej? Napiszcie do nich maila opisując, z czym musicie mierzyć się na co dzień! Zaapelujcie, by mieli odwagę walczyć o sprawy swoich wyborców ? ludzi, dzięki którym znaleźli się w Sejmie. Listę posłów i posłanek w podziale na okręgi wyborcze znajdziecie. Więcej na https://www.facebook.com/events/214501035338839
Bądźcie z nami! Jeśli korzystacie z Facebooka, ?polubcie? nas https://www.facebook.com/Miloscniewyklucza, tam najwcześniej znajdziecie wszystkie informacje. Śledźcie naszą stronę http://miloscniewyklucza.blogspot.com/. Wszystkie wydarzenia będą się działy w najbliższych dniach, szczegóły dogrywane są z godziny na godzinę. Czas nas goni ? bądźcie z nami. Bądźcie gotowi się włączyć. Zgłaszajcie chęć pomocy, jest dużo pracy, a ludzi nadal mało! Kontaktujcie się z nami pod adresem rzecznik_(at)_miloscniewyklucza.pl. Poparcie dla kwestii związków partnerskich wyraziło w internecie kilkanaście tysięcy osób. Czas na wyjście z przestrzeni wirtualnej na ulice. Na ulice! Zgodnie ze starym dobrym hasłem ? niech nas zobaczą!
Pozdrawiamy
Uschi Pawlik - Stowarzyszenie Otwarte Forum
oraz
Marcin Szczepkowski
Rzecznik akcji Miłość Nie Wyklucza www.miloscniewyklucza.pl http://www.facebook.com/Miloscniewyklucza"
Obawiam się jednak pewnej bezczelności ze strony PO, której mają bądź co bądź na kopy (ostatecznie przecież zwycięzców nikt nie sądzi) i pojawią się głosy, że tak naprawdę niszczarka pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze. Że przez homoseksualistów i te ich fanaberie posłowie dłużej pracowali, dłużej paliło się światło w Sejmie, że to, że tamto. Potem jeszcze jakaś kolejna mądra myśl Kaczyńskiego, taka powiedzmy kompilacja absurdu i katofaszyzmu no i się społeczeństwo zgodzi że niszczarka marki Kopacz to dobre i pożyteczne urzadzenie. Wszak PO takie światłe jest.
http://www.facebook.com/events/203916263067879/