Francuzi mają nowego prezydenta
To już pewne - Francja ma nowego, popierającego równość małżeńską oraz homoadopcję prezydenta. Francois Hollande otrzymał 51,63 proc. głosów i tym samym pokonał w drugiej turze wyborów prezydenckich Nicolasa Sarkozy'ego.
Hollande, sam żyjący w nieformalnym związku partnerskim z dziennikarką Valérie Trierweiler, jeszcze przed wyborami zapowiadał, że sprawy dotyczące równości małżeńskiej i homoadopcji będzie chciał rozwiązać do 2013 roku (kwestie te znalazły się nawet w jego w programie wyborczym). Francuskie organizacje LGBT nie kryją swojego zadowolenia z wyników wyborów, ale podkreślają, że nowy prezydent musi się wywiązać z przedwyborczych obietnic i przypominają, że jest jeszcze dużo innych problemów, które trzeba rozwiązać: walka z dyskryminacją, sytuacja ludzi transpłciowych, walka z HIV i AIDS.
Hollande zdobył ponad 18 mln głosów, Sarkozy - 16,9 (uprawnionych do głosowania było 46 mln, w wyborach udział wzięło ok. 37). Lider Partii Socjalistycznej będzie pierwszym francuskim prezydentem socjalistą od prawie dwóch dekad.
(md)
Akurat Carla to niezła laska w porównaniu z tą raszplą, Valérie Trierweiler.
I ładnie śpiewa.
To Alizée miała jakieś pałace? ;-)
Nie martw się. :)
Po zmianie prawa będzie sporo czasu aby doszło do "zmian społecznych".
Wprowadzanie zmian siłą ? fascynujący idiotyzm...
Jaką siłą?
We Francji mają system demokratyczny. Parlamentarzyści zostali wybrani w sposób demokratyczny. I parlamentarzyści również w sposób demokratyczny podejmą taką czy inną decyzję. Gdzie tu stosowanie siły? Decyduje większość. Chyba wiedziałeś na czym polega demokracja?
Nie martw się. :)
Po zmianie prawa będzie sporo czasu aby doszło do "zmian społecznych".
Wprowadzanie zmian siłą ? fascynujący idiotyzm...
Nie martw się. :)
Po zmianie prawa będzie sporo czasu aby doszło do "zmian społecznych".