Aktor
Chris Evans, znany zapewne naszym czytelnikom i czytelniczkom m.in. z filmów "Kapitan Ameryka" oraz "Fantastyczna Czwórka" przyznał w rozmowie z magazynem "Playboy", że
całkowicie wspiera równość małżeńską. "To nienormalne, że w dzisiejszych czasach ludziom odmawia się praw obywatelskich" - powiedział aktor, który sam ma młodszego brata - geja.
Evans przyznał także, że dla niego brak równości małżeńskiej jest powodem do wstydu, a także że "łamie mu serce" i dodał, że "za 10 lat będziemy się wstydzić tego, że kiedyś to był problem". Aktor nigdy nie ukrywał swojego poparcia dla ruchu LGB, chętnie opowiada o czasie spędzonym z homoseksualnymi przyjaciółmi brata, a kiedyś nawet podkreślał, że działa na niego... Brad Pitt.
W maju Chris Evans ponownie wskoczy w strój Kapitana Ameryki w filmie "The Avengers".
(md)
To nienormalne, że trzy kobiety i dwóch mężczyzn nie mogą stworzyć jednego związku małżeńskiego.
To jest dla mnie powodem wstydu i łamie mi serce.
Za 1245392 lat będziemy się wstydzić tego, że kiedyś to był problem.
a tam , bredzisz :)
chłopcze, dalej masz problem z akceptacją siebie i prawdziwego, jakże okrutnego oblicza tego świata? idź lepiej do psychologa, a nie zatruwaj tu życia innym, zwłaszcza tym którzy na to nie zasłużyli...poszukaj sobie, przyjaciela, kolegi/żanki i razem pobełkoczcie nad swoim marnym losem....ale NIE rób z siebie pępka tego świata bo mało kogo obchodzą Twoje żale i ironiczne sarkazmy do losu!!
To nienormalne, że trzy kobiety i dwóch mężczyzn nie mogą stworzyć jednego związku małżeńskiego.
To jest dla mnie powodem wstydu i łamie mi serce.
Za 1245392 lat będziemy się wstydzić tego, że kiedyś to był problem.