Martin Schulz, od tygodnia przewodniczący Parlamentu Europejskiego, podpisał
10-punktowy manifest przygotowany w 2009 roku przez organizację LGBT
ILGA-Europe. Wczoraj w PE zakończyło się dwudniowe wydarzenie, mające przypomnieć europosłom oraz europosłankom o potrzebie walki o prawa człowieka w Europie i na świecie.
W 2009 roku, na start nowej kadencji PE, ILGA zainicjowała kampanię
Be Bothered!, której elementem było namówienie polityków do podpisania 10-punktowej deklaracji, manifestu, przypominającego członkom Parlamentu Europejskiego o prawach człowieka. Z powodu półmetka kadencji obecnych europosłów i europosłanek, ILGA wznowiła kampanię, w którą włączył się obecny przewodniczący PE, Martin Schulz.
"Możecie na mnie liczyć w walce o postulaty równościowe zawarte w manifeście" - powiedział przewodniczący. Po wystąpieniu Schulza deklarację podpisały
184 osoby. "Cieszymy się z pojawienia się dziś tylu naszych kolegów i koleżanek oraz z wsparcia, jakie udzielił nam przewodniczący. Prawa LGBT zgromadzą coraz więcej sprzymierzeńców z całego politycznego spektrum. Kolejne dwa i pół roku będą kluczowe w osiąganiu postępu w Europie" - powiedzieli wczoraj wiceszefowie Integrupy LGBT przy PE, Ulrike Lunacek oraz Michael Cashman.
Manifest "zobowiązuje" członków PE do wspierania praw człowieka, równego traktowania, idei związków partnerskich, walki z dyskryminacją. Wszystkie 10 punktów znajdziemy
na stronie ILGA-Europe, która
wzywa też do wysyłania do swoich przedstawicieli w PE maili namawiających do podpisania manifestu.
Na
stronie ILGA-Europe można znaleźć mapkę, z której wynika, że do wczorajszego wydarzenia manifest podpisał tylko dwóch polskich europosłów:
Joanna Senyszyn oraz
Marek Siwiec.(md)
A to już nie można zmieniać i tego, i tego? To się jakoś wyklucza?
Jeśli Schulz ma taką opinię u Berlusconiego i innych kolegów z bungabunga, to ta opinia ma dla mnie małą wartość. Nie przekonałeś mnie.
To Berlusconi "zaproponował" Schulzowi rolę kapo w filmie o obozach - było więc całkiem na odwrót niż mówisz...
ale to akurat powinno się gejom podobać. w końcu "tolerancja" nie polega na akceptacji cudzego punktu widzenia, tylko NASZEGO punktu widzenia ;)
Jakieś konkretne przykłady tej "nie najlepszej renomy"?