Wizja świata i "światopogląd"
Unia Prezydentów Miast Obywatele do Senatu nie będzie wypowiadać się o związkach partnerskich oraz innych kwestiach światopoglądowych - powiedział naszemu portalowi przedstawiciel UPM OdS, Wojciech Król. "Jesteśmy osobami, które mają w znacznej mierze dosyć dyskusji na temat związków partnerskich, in vitro, katastrofy smoleńskiej i tych wszystkich tematów, które są oczywiście ważne i istotne, ale które nie są jakby najważniejsze" - powiedział w zeszłym tygodniu prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski, o nowej inicjatywie Obywatele do Senatu. UPM OdS ma mieć charakter pozapartyjny i programowo ma być skupiona wokół strategii rozwojowej Polski. Bez odniesień do haseł światopoglądowych. Wśród kandydatów OdS znaleźli się min. Marek Król, Marian Filar czy Krzysztof Rybiński.
Kandydaci OdS to osoby niezwiązane z żadną partią, prezydenci miast, ekonomiści, lekarze. Mówią, że mają dość tematów zastępczych w polityce, zbyt małego wykorzystywania "ogromnych możliwości rozwojowych i potencjału intelektualnego oraz przedsiębiorczości Polaków". Postulują zwiększenie zaangażowania obywateli w życie publiczne. Gospodarka, edukacja, komunikacja, bezpieczeństwo energetyczne - to najważniejsze tematy, które zdaniem Obywateli do Senatu, interesują naszych rodaków. Zapytaliśmy jednak przedstawicieli inicjatywy: co jeżeli potencjalnym senatorom i senatorkom OdS przyjdzie pracować, głosować nad ustawą o związkach partnerskich? "W kwestiach światopoglądowych potencjalny senator UPM OdS będzie głosował wedle własnego sumienia i przekonania, Unia Prezydentów NIE będzie zabierała głosu w sprawie, o której Pani wspomina [czyli związków - przyp. red.]" - powiedział naszemu portalowi Wojciech Król. "W podobnych sprawach także; wypowiedź prezydenta Majchrowskiego oddaje stanowisko Unii w poruszanych kwestiach; Unia tym, m.in. różni się od partii, że nie będzie narzucać swoim senatorom jakiejkolwiek wizji świata" - dodaje.
Kwestie związków partnerskich poruszył też wczoraj w radiu TOK FM Jan Wróbel. Gość Wróbla, Krzysztof Rybiński, kandydat OdS, zapytany o własne przekonanie co do ustawy, odparł: "Wolałbym, żeby w czasie kampanii wyborczej poruszać tematy naprawdę ważne". "A jak taki wyborca naprawdę chciałby się dowiedzieć: 'będą te związki panie senatorze, czy nie?" - nie odpuszczał Wróbel. "W przypadku związków partnerskich to nie będzie za czy przeciw. To będzie ustawa, jak to w Polsce bywa na 62 strony i 350 artykułów, która będzie zawierać szereg prawniczych sformułowań. Ja dzisiaj nie widzę tej ustawy, jak zobaczę, wtedy będę ja analizował" - odpowiedział mętnie Rybiński.
(md)
To niech się w ogóle nie wypowiadają na żaden temat i tak będzie najlepiej.
Oczywiście, że się prowadzi. Gdy Para chce mieć dziecko i musi skorzystać z in vitro za jedno zapłodnienie płaci 10.000 zł. Nie zawsze jedna próba wystarcza... Uważam, że co najmniej kilka prób in vitro powinno być refundowanych.
Ze związkami partnerskimi jest identycznie. Może wydaje nam się to jeszcze ezoteryczne ale kiedyś przejście na rentę partnera czy wreszcie ten nieszczęsny spadek może się przydać. Wspólny kredyt na mieszkanie czy objęcie ubezpieczeniem jest już kwestią bliższą.
Zawsze chodzi o kasę a gdy ktoś próbuje wam wmówić że to kwestia filozoficzna to znaczy tyle, że dyma ludzi w około swoją świętą gadką.
elvis18 >> ale ekspertem jest się w określonej dziedzinie, a co do reszty spraw można wypowiadać się z pozycji osoby lepiej lub gorzej orientującej się w temacie, lub całkowitego lajkonika. Co do in vitro to o ile mi wiadomo w Polsce prowadzi się zapłodnienia tą metodą, więc nie jestem pewien o co Ci chodzi.
P.S. Nie żebym był jakimś zwolennikiem i obrońcą OdS
"Obywatele do Senatu" stylizują się na ruch ekspercki, złożony z ludzi z doświadczeniem i przez to niby skutecznych. Nie wiem jak w innych miastach, ale Majchrowski nie jest chyba najlepszym poświadczeniem takiego wizerunku...
Nie chodzi mi koniecznie o narzucanie odgórnego zdania na ten temat, ale każdy pojedynczy członek, zapytany, mógłby się wypowiedzieć co sam o tym myśli, a nie odpowiadać "Wolałbym, żeby w czasie kampanii wyborczej poruszać tematy naprawdę ważne". Może dla niego to nieważne, ale dla wielu ludzi tak i jako potencjalny przyszły senator także będzie musiał nad tym głowę pochylić. Mimo że go to gówno interesuje.