Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Tematy Marsze Równości 2026 "Pillion" w kinach Wyrok TSUE Związki partnerskie Kino LGBT
Czwartek, 19.05.2011 13:27

Tylne wejście, przebieranki i kiełbasa wyborcza

Podziel się Tweetnij Skomentuj (59)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (59)

Komentarze polityków do projektu ustawy o związkach partnerskich

Zaprezentowany we wtorek przez Sojusz Lewicy Demokratycznej projekt ustawy o związkach partnerskich wzbudził wiele kontrowersji i dyskusji nie tylko w Internecie. Politycy z lewej jak i prawej strony oraz publicyści chętnie komentowali dzieło SLD oraz Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich.

73 proc. naszych użytkowniczek i użytkowników uznało, że projekt ustawy ma wiele niedociągnięć, ale jest potrzebny. 13 proc. wybrało odpowiedź, że ustawa w tym brzmieniu jest "wystarczająca dla par jednopłciowych w Polsce", także 13 proc. odrzuca projekt całkowicie. Wiele osób w komentarzach na naszym portalu zwracało uwagę na fakt, że najważniejsza jest sama debata i obecność tematu w mediach. Jak zatem ta obecność wyglądała w ostatnich dniach?

"Jest mało czasu, a sprawa jest emocjonalna. Rozumiem, że rozpoczęła się kampania wyborcza" - skomentował sprawę marszałek Sejmu, Grzegorz Schetyna. "Moje doświadczenie mówi, że nie ma szans, czasu jest zbyt mało. Ale to tylko moje doświadczenie" - dodał. Partyjny kolega Schetyny, Stefan Niesiołowski, grzmiał w TVN24: "Projekt jest antyrodzinny. To jest, tylnym wejściem, próba uznania małżeństw homoseksualnych" - powiedział wicemarszałek, dodając, że homoseksualiści sami prowokują ataki: "Po co są te parady, te prowokacyjne marsze, przebieranie się mężczyzn za kobiety, obślinanie się". Nowy sojusznik Platformy Obywatelskiej natomiast, Bartosz Arłukowicz, pełnomocnik premiera ds. przeciwdziałania wykluczeniu, zapytany na antenie radia RMF FM o projekt ustawy, powiedział, że jest "zwolennikiem regulacji prawnych, które pozwolą w jakikolwiek sposób, przy pomocy cywilnej umowy, w jakikolwiek sposób ułatwić funkcjonowanie związków nieformalnych". "Choć nie muszą się one nazywać małżeństwem" - dodał poseł.

Grę wyborczą Sojuszowi Lewicy Demokratycznej zarzucają także politycy PJN oraz PSL. Zdaniem Elżbiety Jakubiak z Polska Jest Najważniejsza, projekt ustawy ma "przeciągnąć debatę publiczną w stronę spraw, za pomocą których lewica chce szukać elektoratu". Także Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że jej partia nie poprze ustawy, dodała, że projekt jest "upolitycznianiem społecznego problemu". "Ponieważ dziś jest to sprawa polityczna, PJN mówi 'nie' projektowi ustawy" - powiedziała polityczka. Stanisław Żelichowski z PSL podkreślił w rozmowie z PAP, że gdyby Lewicy faktycznie zależało na ustawie, złożyłaby projekt wcześniej.

Co ciekawe, politycy SLD zwracają uwagę na fakt, że ustawa ma pomóc nie tyle parom jednopłciowym co różnopłciowym: "W Polsce dochodzi do wielkiej niesprawiedliwości: osoby nie tylko homoseksualne, ale również heteroseksualne, żyjące w związku nieformalnym, które nie chcą zawierać związku małżeńskiego, nie mają dziś wobec państwa żadnych praw. Nie mogą się wspólnie rozliczać z podatku, odwiedzać się w szpitalu, nie mogą po sobie dziedziczyć" - mówił w telewizji publicznej przewodniczący SLD, Grzegorz Napieralski. "Propozycja SLD jest ustawą wielkiej sprawiedliwości. Nie chodzi tutaj o żadną walkę obyczajową, czy nawet o rewolucję obyczajową. To jest ustawa, która dziś w Polsce jest potrzebna" - przekonywał. Napieralski potwierdził także informację, którą wczoraj przekazała naszemu portalowi Katarzyna Piekarska - jeżeli projekt będzie teraz odrzucony - powróci na początku następnej kadencji Sejmu.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie chcieli komentować projektu ustawy. W końcu głos zabrał Jarosław Kaczyński: "Nie ma polskiej tradycji prześladowania osób o innej orientacji seksualnej" - stwierdził szef PiS-u, dodając, że w Polsce nie ma szans na zmiany "ala Zapatero". "To czego się domagają takie środowiska, to afirmacja, a nie ma potrzeby afirmacji przez państwo tych środowisk. Tolerancja tak, afirmacja nie" - podsumował Kaczyński.

(md)
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (2)
acidrider the_plagued_one
Nie podoba mi się (48)
warrior rosse panta_rhei amiccus summer dawmat ziggy queen_of_convenience kinyo88 wueska
Komentarze (59)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
kentauros
23.05.2011 22:53 kentauros (38) Żnin / Kraków / Poznań
antonique:

Czy politycy nie mają tak jakby służyć społeczeństwu? Wybory, demokracja?
Co ona, bawi się w politykę jak w proszone wieczorki? Wstyd. Co za wstyd.


no więc właśnie - trzeba pamiętać, że "demos" to po prostu "tłum, motłoch, pospólstwo, gmin, tłuszcza" - więc w Polsce mamy właśnie demokrację z prawdziwego zdarzenia! taką, jaką właśnie wymyślili starożytni.
przecież już Platon pisał, ze demokracja to najgłupszy ustrój - bo dwóch głupich przegłosuje w nim jednego mądrego.
cytuj zgłoś 1 0
kentauros
23.05.2011 22:48 kentauros (38) Żnin / Kraków / Poznań
jak dla mnie polityka powinna być taka: (mój program wyborczy:D jeśli kiedykolwiek w ogóle...)

1. libertariańskie podejście do wolności człowieka

2. szacunek wobec przeciwnika

3. kościół - tak. to nieodzowna część naszej kultury. ale nie może być tak, że banda jakichś oszołomów z różańcami o iście średniowiecznych poglądach dotyczących każdej sfery życia blokuje ustawy mające na celu "uzdrowienie" sytuacji. żadnych skraności typu: pisiorowski-katolizm versus apostazje. (pamiętajcie, że wojowanie z kościołem nakręca mechanizm. episkopat jest podzielony - i przypuszczalnie o tym nie wiecie:P walka z tą "chorobliwo-patologicznie-konserwatywną" jego częścią pogłębia obawę i lęk tej normalnej części o zdrowych poglądach przed "wystąpieniem przed szereg" i przeciwstawieniu się tym "prykom". powtarzam: skrajności nic nie dadzą! a chyba lepszy z przekonania umiarkowany episkopat niż tendencyjnie popierający "kilku oszołomów" w nim się wyróżniających. pamiętać należy, że jest to czynnik opiniotwórczy wśród sporej rzeszy obywateli mających prawo do głosowania - jeśli ktoś tego nie bierze pod uwagę, to nie jest raczej dobrym politykiem). pogłębiająca się laicyzacja społeczeństwa prowadzi do zrywania z częścią kultury człowieka i jest wynikiem powierzchownej i wypaczonej interpretacji "chrześcijaństwa":P [z dystansem ludzie, z dystansem!] poza tym - jeśli już ktoś chce walczyć, to więcej wywalczy znając przeciwnika i jego taktykę, niż w zupełności niczego o nim nie wiedząc!!!

4. logiczne argumenty i rzeczowa dyskusja. rzetelne przedstawienie sytuacji - sine ira et studio:P

5. uświadomienie "pospólstwu" (tj. ludziom, którzy stanowią sporą masę wyborczą a nie potrafią przemyśleć i przewidzieć swego działania), że np. mniejsza ilość urzędników = powolniejsze pracowanie urzędów (a na "długo trwające załatwianie spraw" sporo osób narzeka, a wielu spośród nich najchętniej zlikwidowałoby w ogóle wszyskich urzędników), odpowiedzialność cywilno-prawna za podejmowane decyzje, którą niesie ze sobą sprawowanie jakiegoś urzędu (np. posła, prezydenta, inspektora etc), winna się przekładać na wysokość zarobków, praca profesora czy muzyka to o wiele więcej niż te kilka godzin prowadzenia zajęć, czy 2 godziny koncertu raz na tydzień ("czas w którym widać, że pracuje") => od tego zależy zróżnicowanie płacowe.

6. zakaz legalnie przeprowadzonych aborcji ma olbrzymi wpływ na statystyki - bo rzeczywiście spadają! co nie znaczy, ze kobiety ich nie dokonują (jak zdaje się to widzieć katolizm): nielegalnie, za granicą etc. prawny zakaz nie powinien dawać poczucia spełnienia moralnego obowiązku, że nie dozwoliliśmy, by kraj, w którym żyjemy zezwalał na zabijanie. nie popieram aborcji, ale nigdy nie znalazłem się w sytuacji, która zmusiłaby mnie do podjęcia dezycji. dlatego też - wystarczy pozostawić to w gestii sumienia każdej osoby, której to dotyczy zapewniając jednoczesną pomoc i obowiązkową konsultację psychologiczną i medyczną (jak to jest np. w Niemczech). - a o tym katole zapominają - "doprowadzimy do sytuacji, w której nie będzie wolno i mamy problem z głowy" - tak nie wolno. mamy zachęcać, pokazywać drogę, pomagać - a nie ciągnąć kogoś na siłę za sobą - jak nieposłusznego szczeniaka.

7. legalizacja związków partnerskich (tj. jednopłciowych! nie jakiejś "alternatywy dla małżeństwa") jest rzeczą dotyczącą wyłącznie części społeczeństwa osobiście tym zainteresowanej. nie jest przecież "propagowaniem" homoseksualizmu (porównywalne do "propagowania bycia żabą" - żabą albo ktoś jest albo nie. nie może się w nią "przepoczwarzyć". tertium non datur) nie jest zaprzeczeniem polityki prorodzinnej ani też aktem wymierzonym przeciwko niej. legalizacja niczego nie zmienia poza ułatwienem życia osób tym zainteresowanych.

8. polityką skrajnie nie-pro-rodzinną jest drożyzna, wysokość podatków w stosunku do zarobków oraz prawne zezwolenie na "umowy śmieciowe" i źle przemyślane regulacje dotyczące urlopów macierzyńskich

9. antykoncepcja wynika z odpowiedzialności a nie "chęci wyniszczenia rodzaju ludzkiego" (tak, tak! poczytajcie sobie katolickie gazety, z nieba tego nei wytrzasnąłem). przypadkowo płodzone potomstwo (w małżeństwie) nie jest "przyjmowaniem daru bożego" ale kompletnym brakiem odpowiedzialności.

10. koniec z polityką kompleksu, Polska to piękny kraj. komuniści doprowadzili kraj do ruiny w wielu aspektach życia - ale bez nich nie byłoby tych podstawówek, bloków z wielkiej płyty, wyeliminowania w Polsce analfabetyzmu etc...:P Polska nie podniosłaby się po II wojnie. nie ma co porównywać z "zachodem" - Polska poniosła większe straty. powinniśmy być dumni z tego, że postawiliśmy kraj na nogi - chociaż koślawe, ale da się na nich stać. koniec partactwa:P do roboty a nie siudać za granicę:P
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
23.05.2011 21:42 wakeup
Prawda jest taka, że nie ma na kogo głosować. Z jednej strony konserwatywne czuby, pośrodku tłum ludzi bez charakteru rządzący Polską, a po drugiej stronie SLD z Napieralskim na czele, od którego śmierdzi fałszem na setki kilometrów. . . . Nadchodzi ciężki czas dla wyborców, jak wybrać mniejsze zło.
cytuj zgłoś 1 0
Tk
23.05.2011 0:56 antonique (38) Opole
"Także Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że jej partia nie poprze ustawy, dodała, że projekt jest "upolitycznianiem społecznego problemu""


Czy politycy nie mają tak jakby służyć społeczeństwu? Wybory, demokracja?
Co ona, bawi się w politykę jak w proszone wieczorki? Wstyd. Co za wstyd.


"Nie ma polskiej tradycji prześladowania osób o innej orientacji seksualnej" - stwierdził szef PiS-u, dodając, że w Polsce nie ma szans na zmiany "ala Zapatero". "To czego się domagają takie środowiska, to afirmacja, a nie ma potrzeby afirmacji przez państwo tych środowisk. Tolerancja tak, afirmacja nie" - podsumował Kaczyński.


Boże, jak on coś kłapnie... i znowu "te środowiska". Środowiska to, a środowiska tamto.A środowiska chcą nas(mnie) zgwałcić tą ustawą, a środowiska jakieś parady organizują zamiast udawać że ich nie ma i w ogóle głowa mnie od tego boli
Z tego co pamiętam,afirmacji to najbardziej domagał się PIS, przy najróżniejszych okazjach.
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
22.05.2011 9:37 honkytonkwoman
przemeq:
"Także Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że jej partia nie poprze ustawy, dodała, że projekt jest "upolitycznianiem społecznego problemu". "Ponieważ dziś jest to sprawa polityczna, PJN mówi 'nie' projektowi ustawy" - a czym ma się zajmować parlament jeśli nie polityką? utworzenie nowego parku narodowego też jest zatem polityką, skoro musi to przejść przez parlament. coś bredzi kobiecina


Jarosław Kaczyński: "Nie ma polskiej tradycji prześladowania osób o innej orientacji seksualnej" - a ten to dopiero rąbnął biedny śmieszny facecik. tradycji może i nie ma (czyżby?), ale on i jego partia dość dzielnie tworzą taką tradycję ;p
przemeq:
"Także Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że jej partia nie poprze ustawy, dodała, że projekt jest "upolitycznianiem społecznego problemu". "Ponieważ dziś jest to sprawa polityczna, PJN mówi 'nie' projektowi ustawy" - a czym ma się zajmować parlament jeśli nie polityką? utworzenie nowego parku narodowego też jest zatem polityką, skoro musi to przejść przez parlament. coś bredzi kobiecina


Jarosław Kaczyński: "Nie ma polskiej tradycji prześladowania osób o innej orientacji seksualnej" - a ten to dopiero rąbnął biedny śmieszny facecik. tradycji może i nie ma (czyżby?), ale on i jego partia dość dzielnie tworzą taką tradycję ;p


Co do pierwszej części...jej podobno chodzi i niewłaściwy czas poruszania sprawy...bo niby wybory, bo coś tam coś tam, ale tak możemy wszystko przekładać..

a druga: "NARODZIŁA SIĘ NOWA ŚWIECKA TRADYCJA" hahahahahahahahahahah Jak słyszę PiS to na pewno nie widzę & LOVE ;)
cytuj zgłoś 0 0
conja
22.05.2011 8:35 conja (35) Wrocław
mowie o Polsce. wiem zbyt mało o wymiarze sprawiedliwosci w innych panstwach, zeby mowic cokolwiek na ten temat. staram sie koncentrowac na rzeczywiscosci w ktorej przyszlo mi zyc.
cytuj zgłoś 1 0
kentauros
22.05.2011 1:03 kentauros (38) Żnin / Kraków / Poznań
conja:

jak taki 'dupek' za gwalt pójdzie siedziec na 25 lat to wszyscy beda zadowoleni, ale sądy, jak juz mowilam maja fabryke przerabianie miesa a nie wymiar sprawiedliwosci


a kto nie ma takiej fabryki? to jest wszędzie.
cytuj zgłoś 0 0
kentauros
22.05.2011 1:00 kentauros (38) Żnin / Kraków / Poznań
najbardziej podoba mi się "upolitycznianie społecznego problemu". czujecie to?:D
cytuj zgłoś 2 0
przemeq
21.05.2011 19:21 przemeq (45) Warszawa
"Także Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że jej partia nie poprze ustawy, dodała, że projekt jest "upolitycznianiem społecznego problemu". "Ponieważ dziś jest to sprawa polityczna, PJN mówi 'nie' projektowi ustawy" - a czym ma się zajmować parlament jeśli nie polityką? utworzenie nowego parku narodowego też jest zatem polityką, skoro musi to przejść przez parlament. coś bredzi kobiecina


Jarosław Kaczyński: "Nie ma polskiej tradycji prześladowania osób o innej orientacji seksualnej" - a ten to dopiero rąbnął biedny śmieszny facecik. tradycji może i nie ma (czyżby?), ale on i jego partia dość dzielnie tworzą taką tradycję ;p
cytuj zgłoś 2 0
conja
21.05.2011 18:03 conja (35) Wrocław
spalic burdel zwierzecy, a nie ludzi - co to jest Auschwitz?
a te chwasty spoleczne to czesto ofiary socjalizacji ulicznej.
krzyczymy o kare smierci. a co to zmieni???
jak taki 'dupek' za gwalt pójdzie siedziec na 25 lat to wszyscy beda zadowoleni, ale sądy, jak juz mowilam maja fabryke przerabianie miesa a nie wymiar sprawiedliwosci
cytuj zgłoś 3 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 6
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
platforma obywatelska polska jest najważniejsza prawo i sprawiedliwość projekt sojusz lewicy demokratycznej ustawa związki partnerskie
Powiązane
Obraz Czwartek, 28.07.2011 Związki obroniły się w pierwszym czytaniu Obraz Czwartek, 12.12.2024 12 miesięcy bez PiS-u: miało być tak pięknie, a jest jak jest Obraz Wtorek, 08.05.2018 Pytamy posłów i posłanki o związki partnerskie i małżeństwa Obraz Wtorek, 20.01.2015 LIST: pragnienie posiadania dziecka nie jest zależne od orientacji Obraz Środa, 17.12.2014 Sejm nie zajmie się projektem ustawy o związkach partnerskich
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności