"Z powodu kontrowersji, jakie wzbudza udział geja w radomskiej "Żywej Bibliotece", proszę o zrezygnowanie z jego obecności. Mam nadzieję, że reszta biblioteki już nie będzie rodzić dyskusji. Zrozumiem, jeśli uznacie jednak, że to niemożliwe i odwołacie wszystko. Bardzo mi przykro w związku z zaistniała sytuacją. Ogromnie przepraszam pana 'Remka'" - takie pismo, podpisane przez dyrektorkę ośrodka -
Renatę Metzger, ukazało się wczoraj na stronach
radomskiej Resursy Obywatelskiej, gdzie miała odbyć się Żywa Biblioteka. Organizatorzy poinformowali nas jednak, że w ostatniej chwili
udało przenieść się wydarzenie do położonej w centrum miasta Czytelni Kawy. Gej zostaje.
Żywa Biblioteka to projekt, w którym każdy może "poczytać" - porozmawiać z osobami, które obarczone są stereotypami i często dyskryminacją w społeczeństwie. Pomysł narodził się w Danii, pierwsza Żywa Biblioteka odbyła się w 2000 roku.
Homofobia w białych rękawiczkachWe wtorek
donosiliśmy o proteście wystosowanym przez radnego Prawa i Sprawiedliwości, Sławomira Adamca, który obecność "książki-geja" uznał za
"promocję homoseksualizmu" w Radomiu oraz za
"skandal edukacyjny". Radny wezwał miasto do wyciągnięcia konsekwencji wobec osób zaangażowanych w wydarzenie. We wtorek także, głos w sprawie wziął odpowiedzialny m.in. za kulturę zastępca prezydenta Radomia,
Ryszard Fałek: "Władze nie mają nic przeciw osobom, które mają inne widzenie świata, chociaż nasze osobiste poglądy są znane. Natomiast jestem przeciwny wydawaniu publicznych pieniędzy na propagowanie wśród młodzieży tego typu przekazu".
Marta Witkowska, jedna z organizatorek Żywej Biblioteki w Radomiu, ubolewa nad szumem medialnym, który wokół wydarzenia się wytworzył, ale zapewnia nas, że nie było możliwości by pod wpływem polityków "książka-gej" zniknęła z katalogu:
"Nie zrezygnowalibyśmy z żadnej z Książek, które zaprosiliśmy do Żywej Biblioteki, więc także w tym wypadku odpowiedź na ultimatum była dla nas oczywista. Przykro nam, że wokół naszej akcji powstał ten nikomu niepotrzebny szum medialny, który zniekształca ideę Żywej Biblioteki i sprawia, że cała sprawa ma posmak skandalu, podczas gdy nam zależało na stworzeniu ram dla spokojnego, intymnego spotkania i możliwości rozmowy" - powiedziała naszemu portalowi.
Cała sytuacja stała się okazją do wysłuchania kuriozalnych komentarzy polityków, zwłaszcza Prawa i Sprawiedliwości. Szef PiS-u w Radomiu, Jakub Kowalski, powiedział:
"W przypadku homoseksualistów to ich świadomy wybór, nie chcę, by takie osoby epatowały swoją innością, i nie chciałbym, by dyskusja o ich problemach była w kalendarzu imprez kulturalnych miejskiej placówki kultury. Skoro Resursa zaprasza przedstawicieli środowisk dyskryminowanych, to mam postulat do dyrektor tej placówki Renaty Metzger, by zaprosiła obrońców krzyża z Krakowskiego Przedmieścia i Solidarnych 2010, żeby było choć trochę sprawiedliwie".
(md)
tak czy inaczej jeśli ktoś chce coś krytykować, najpierw musi poznać druga stronę i rozmawiać z zainteresowanymi... szkoda, że ocenia się okładki książek-same okładki...
Wypowiedzi pisiorów pokazują, jak chcą nas wypędzić z przestrzeni publicznej. Parad nie można organizować, bo to "promocja homoseksualizmu i epatowanie seksualnością" (oczywiście nie zgadzam się z takim przedstawieniem problemu, ale tu jeszcze jakieś pozory logiki są - geje pokażą się na ulicy). Teraz Żywa Biblioteka "promuje homoseksualizm". Oczywiście geje zorganizują bojówki i każdego przechodnia będą zaciągać, żeby porozmawiał z gejem, prawda?! Niedługo pisdzi-lce zaczną żądać, żeby gejów wysyłać do jakichś zamkniętych osiedli, bo przecież któryś z nich mógłby wyjść ze swojego mieszkania razem z partnerem/kochankiem, a w tym czasie mógłby przechodzić sąsiad/-ka. No przecież to zgroza i "promocja homoseksualizmu"!!!
Nie chciałbym żeby organizacja kato-faszyzująca miała wpływ na politykę w kraju, którego jestem obywatelem.
"Pederasta "remek" opowiada o swoich homoseksualnych przygodach" - kompletnie nie rozumieją o co tu chodzi.
Klikajcie wszyscy na "nie wezmę udziału" ;)
chyba popromuje homoseksualizm na tym evencie ;]
To, co w innych krajach przechodzi bez szumu, u nas ZAWSZE jest kontrowersją. Mój boże.