Zanim mieliśmy okazję obejrzeć w kinach niezwykły debiut młodego
Xaviera Dolana,
"Zabiłem moją matkę", mogliśmy cieszyć swe oczy i uszy jego drugim dziełem - filmem
"Wyśnione miłości", który
25 marca pojawi się na DVD.
Bohaterowie "Wyśnionych miłości", Francis i Marie, są dobrymi przyjaciółmi. Pewnej szalonej nocy spotykają Nicolasa, młodego chłopaka, który właśnie przyjechał do Montrealu. Od spotkania do spotkania, od jednej wspólnie spędzonej chwili do drugiej Francis i Marie stają się coraz bardziej zafascynowani nowym znajomym. Wkrótce zorientują się, że ich obsesja na jego punkcie zamienia się w miłosny pojedynek. Rywalizacja o względy i uczucie Nicolasa zagrozi ich przyjaźni, która jeszcze niedawno wydawała się niezniszczalna.
"Zaskakująca opowieść o miłości", czy
"genialnie pokazane niuanse i piękno uczuć" - to tylko niektóre z komentarzy po prezentacji filmu podczas Cannes 2010.
Portal Innastrona.pl objął wydanie swym patronatem.
(promo/md)
Przyjaźń między Francisem i Marie (nie wiem skąd u Ciebie tyle pogardy, że nazywasz ją babą), jest tu bardzo istotna. Można się domyślać że mają tylko siebie, i są tak zdesperowani żeby poświęcić tą znajomość dla miłości. A przez to Dolan pokazuje że te trzy postacie niczym się nie różnią - są egoistyczne i zrobią wszystko aby osiągnąć swój cel.
Chemia, jest bardzo ważna i to bez niej nie potrafimy żyć, chcemy kochać i być kochani, to wg mnie pokazuje zakończenie filmu, kiedy Francisem i Marie znajdują nowy obiekt swojego zainteresowania.
Ps jak widzisz mój nick to johnny nie dzony, więc proszę żebyś tą formą się do mnie zwracał .
Ale czując się wywołanym do tablicy, w skrócie się wypowiem.
Wg mnie twoja interpretacja filmu jest ciekawa ale błędna (oczywiście każdy inaczej odbiera sztukę ). Nicolas to największy narcyzm w całym filmie, jest wyrachowany, doskonale wie że jest obiektem uczuć Marie i Francisa, specjalnie gra aby zobaczyć jak daleko Ci dwoje są w stanie się posunąć, walcząc o jego względy. Ale nie on jest tu najważniejszy, jest bohaterem drugiego planu, obiektem uczuć. Dolanowi w moim przekonaniu chodziło o ukazanie relacji między Marie i Francisem(jest to nawiązanie i jednocześnie kontynuacja wizji którą zaprezentował w swoim debiucie), oraz najważniejsze- miłości. Miłości intensywnej, ale powierzchownej która w pewnym momencie staje się wyśniona/nierealna.
Zabawa stylem, barwami jest czasami przesłodzona/tandetna ale tak miało być, to miało prowokować i zmuszać do myślenia.